Komisja Europejska prowadzi obecnie kontrolę przestrzegania europejskiego rozporządzenia o wolności mediów – European Media Freedom Act (EMFA) – we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Informację tę potwierdził agencji Belga rzecznik unijnej egzekutywy. Weryfikacja ma szczególne znaczenie także dla Belgii, gdzie niedawno ujawniono poważną lukę prawną, która w praktyce uniemożliwia stosowanie nowych przepisów. Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru politycznego po kontrowersyjnych wypowiedziach frankofońskiej minister ds. mediów Jacqueline Galant z partii MR dotyczących nadawcy publicznego RTBF.
Belgijska luka prawna wokół EMFA
Dziesięć dni temu Najwyższa Rada Audiowizualna (CSA) poinformowała, że nie może rozpatrywać skarg składanych w oparciu o EMFA w związku z wypowiedziami minister Galant na temat RTBF. Organ wyjaśnił, że choć rozporządzenie unijne obowiązuje bezpośrednio w belgijskim porządku prawnym, to na poziomie Federacji Walonia-Bruksela nie zakończono jeszcze procedury formalnego wyznaczenia CSA jako właściwego organu nadzorczego. W rezultacie Rada nie posiada obecnie podstawy prawnej do podejmowania działań w tej sprawie.
Komisja nie komentuje konkretów, ale przypomina o zasadach
Poproszony o odniesienie się do kontrowersji wokół wypowiedzi minister Galant, rzecznik Komisji Europejskiej odmówił komentowania „indywidualnych przypadków”. W szerszym kontekście podkreślił jednak, że wolność i pluralizm mediów należą do fundamentalnych wartości zapisanych w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej.
Przedstawiciel Komisji przypomniał, że EMFA wprowadza nowy zestaw regulacji mających na celu wzmocnienie pluralizmu i ochronę niezależności mediów w całej Unii, w tym zabezpieczenie niezależności redakcyjnej. Większość przepisów zaczęła obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich 8 sierpnia 2025 r. Jak zaznaczył rzecznik, prowadzona obecnie kontrola dotyczy wdrożenia rozporządzenia przez wszystkie kraje UE, a nie wyłącznie Belgii.
Szerszy problem wdrażania unijnych regulacji
Sytuacja w Belgii pokazuje trudności, z jakimi mierzą się państwa członkowskie przy wdrażaniu nowych regulacji dotyczących wolności mediów. Choć EMFA jako rozporządzenie nie wymaga transpozycji do prawa krajowego, konieczne jest spełnienie określonych wymogów organizacyjnych – w tym formalne wskazanie organów odpowiedzialnych za nadzór.
Przypadek Federacji Walonia-Bruksela dowodzi, że opóźnienia w tych procedurach mogą prowadzić do sytuacji, w której obowiązujące przepisy unijne pozostają w praktyce niewykonalne. W efekcie powstaje luka w systemie ochrony niezależności mediów, mimo że ramy prawne na poziomie europejskim już obowiązują.