Premier Belgii Bart De Wever znalazł się w ogniu krytyki ze strony środowisk osób z niepełnosprawnościami po swojej wypowiedzi na antenie publicznej telewizji VRT. Komentując nieudaną próbę podwyższenia podatku VAT, użył sformułowania, które wielu odebrało jako krzywdzące i poniżające. Szef rządu porównał efekt prac legislacyjnych do „brzydkiego, śmierdzącego, niepełnosprawnego wielbłąda”. Słowa te spotkały się z natychmiastową reakcją organizacji działających na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. Przewodniczący stowarzyszenia GRIP wystosował do premiera list otwarty, w którym określił jego wypowiedź jako bolesną i upokarzającą.
Kontrowersyjna metafora w głównym wydaniu wiadomości
Bart De Wever był gościem programu informacyjnego „Het Journaal” w VRT 1, gdzie odnosił się do planowanej reformy VAT. Podwyżka miała objąć między innymi posiłki na wynos oraz bilety na koncerty. Projekt okazał się jednak złożony i problematyczny pod względem legislacyjnym, a Rada Stanu odrzuciła zaproponowane rozwiązania, zmuszając rząd do ponownego opracowania zmian.
Opisując tę sytuację, premier sięgnął po rozbudowaną metaforę. Wyjaśnił, że zamierzał stworzyć „konia wyścigowego”, lecz ostatecznie powstał bardzo brzydki wielbłąd. Dodał, że wielbłąd może być użyteczny na pustyni i że jeśli uda się dotrzeć do oazy i znaleźć tam nowego wielbłąda, podróż będzie można kontynuować. Zaznaczył jednak, że jeśli wielbłąd zbyt mocno śmierdzi, jest zbyt brzydki i jest niepełnosprawny, należy wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski.
List otwarty przewodniczącego GRIP
Szczególne oburzenie wywołało użycie słowa „niepełnosprawny” w wyraźnie negatywnym kontekście – jako określenia czegoś wadliwego i niepożądanego. Luc Demarez, przewodniczący organizacji pozarządowej GRIP, działającej na rzecz równych praw osób z niepełnosprawnościami, zdecydował się odpowiedzieć publicznie w formie listu otwartego.
„Niemal wypadłem z wózka inwalidzkiego” – napisał Demarez. Podkreślił, że jako osoba z niepełnosprawnością odczuwa głęboki ból i upokorzenie, gdy premier kraju używa tego słowa jako synonimu czegoś, co nie funkcjonuje prawidłowo, jest „brzydkie” i „śmierdzi”.
Pytania o kierunek polityki rządu
W swoim liście Demarez poruszył również szerszy kontekst polityczny i społeczny. Zapytał, jakie wnioski osoby z niepełnosprawnościami mają wyciągnąć z faktu, że premier zestawia niepełnosprawność ze smrodem i brzydotą. Zwrócił się bezpośrednio do szefa rządu z pytaniem, czy w prowadzonej przez siebie polityce zamierza „zostawić osoby z niepełnosprawnościami przy oazie” – tak jak wielbłąda, który śmierdzi i jest brzydki.
„Czy stoimy tam wśród pobratymców? Wśród wielbłądów, które śmierdzą i są brzydkie? To bolesne” – napisał Demarez, podsumowując swoje stanowisko i wskazując na emocjonalny ciężar, jaki dla wielu osób miała ta wypowiedź premiera.