Europejskie porty lotnicze oraz linie lotnicze ostrzegają przed poważnymi utrudnieniami w związku z nową procedurą kontroli granicznej, która już teraz powoduje odczuwalne opóźnienia. Od 10 kwietnia 2026 r. system ma obowiązywać w pełnym zakresie. Przedstawiciele branży alarmują, że w szczycie sezonu wakacyjnego czas oczekiwania na wjazd do strefy Schengen może sięgnąć nawet czterech godzin w przypadku pasażerów spoza Unii Europejskiej. We wspólnym liście stowarzyszenie europejskich lotnisk (ACI), organizacja zrzeszająca linie lotnicze (A4E) oraz Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) zaapelowały o pilne działania zapewniające elastyczność systemu. Bez takich rozwiązań lipiec i sierpień mogą przynieść poważne zakłócenia w ruchu lotniczym.
Czym jest system EES
Źródłem obaw jest nowy europejski system wjazdu i wyjazdu – Entry/Exit System (EES) – wprowadzany decyzją Unii Europejskiej w celu rejestrowania przyjazdów obywateli państw trzecich do strefy Schengen, obejmującej 25 krajów UE oraz Norwegię, Islandię, Szwajcarię i Liechtenstein. Procedura dotyczy osób podróżujących na pobyt krótkoterminowy, nieprzekraczający 90 dni. W praktyce oznacza to obowiązek wprowadzania danych podróżnych do jednolitej europejskiej bazy, a także pobieranie odcisków palców i wykonywanie fotografii podczas kontroli granicznej. Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych częściach świata. Unia Europejska przedstawia EES jako nowoczesne narzędzie usprawniające zarządzanie granicami i eliminujące konieczność stemplowania paszportów. System wdrażany jest etapami – od 12 października 2025 r. musi być stosowany w co najmniej 35 procentach przypadków, natomiast od 10 kwietnia 2026 r. ma obowiązywać w pełni na wszystkich przejściach granicznych. To właśnie ten moment budzi największe obawy sektora lotniczego.
Bruksela: nawet trzy godziny oczekiwania
Port lotniczy w Brukseli przyznaje, że wdrażanie EES już teraz wpływa na wydłużenie czasu odprawy, choć ton komunikatów jest bardziej wyważony niż w przypadku organizacji branżowych. W godzinach największego ruchu czas oczekiwania na przylotach do Belgii może dochodzić do trzech godzin. Dłuższe kolejki obserwowane są także przy odlotach. Przedstawiciele Brussels Airport podkreślają, że kluczowe znaczenie ma zapewnienie przez policję federalną odpowiedniej liczby funkcjonariuszy przy kontroli granicznej. Lotnisko zwraca się również do rządu o umożliwienie korzystania z bramek automatycznych (e-gates) obywatelom wybranych państw trzecich, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady, zarówno na przylotach, jak i odlotach. Obecnie z e-gates w Brukseli mogą korzystać wyłącznie obywatele państw europejskich, choć wcześniej dostęp ten był szerszy. Ograniczenie to zwiększa obciążenie tradycyjnych stanowisk kontroli paszportowej.
Charleroi: ograniczony wpływ, ale poważne bariery techniczne
Lotnisko w Charleroi ocenia, że bezpośredni wpływ systemu EES jest tam mniejszy, ponieważ połączenia z krajami spoza strefy Schengen – takimi jak Maroko czy Turcja – stanowią niewielką część siatki połączeń. Jednocześnie port wskazuje na istotne problemy techniczne po stronie policji federalnej. System EES wymaga znacznych zasobów cyfrowych, a archiwizacja zdjęć pasażerów pozostaje obecnie technicznie niewykonalna. Za zgodą instytucji europejskich wykonywanie i przechowywanie fotografii zostało tymczasowo zawieszone. Rozwiązanie problemu wymaga modernizacji infrastruktury informatycznej policji federalnej, co wiąże się z procedurami zamówień publicznych, zakupem sprzętu oraz testami systemu – a to oznacza dodatkowy czas. Jak podkreślają przedstawiciele lotniska, unijne przepisy przewidują możliwość zawieszenia stosowania nowej procedury na 90 dni od jej pełnego wdrożenia w kwietniu, a następnie na kolejne 30 dni. Takie rozwiązanie mogłoby ułatwić przejście przez sezon letni, jednak sytuacja po jego zakończeniu pozostaje niejasna.
Branża lotnicza domaga się gwarancji na cały sezon
Policja federalna, do której o komentarz zwróciła się gazeta Le Soir, nie przedstawiła aktualnych informacji dotyczących stopnia przygotowania do pełnego uruchomienia systemu. Tymczasem przedstawiciele europejskiej branży lotniczej formułują trzy główne postulaty: usunięcie usterek technicznych systemu EES, uzupełnienie braków kadrowych na przejściach granicznych oraz – co szczególnie istotne w kontekście zbliżającego się lata – uzyskanie od Komisji Europejskiej jasnej deklaracji, że państwa strefy Schengen będą mogły częściowo lub całkowicie zawiesić stosowanie systemu EES do końca października 2026 r. Zdaniem branży tylko takie gwarancje pozwolą uniknąć paraliżujących kolejek na europejskich lotniskach w trakcie sezonu wakacyjnego.