Komitet P, czyli organ sprawujący nadzór nad działalnością belgijskich służb policyjnych, uznał za w pełni uzasadnioną kontrolę tożsamości mieszkanki Brukseli, która podczas defilady wojskowej z okazji Święta Narodowego 21 lipca ubiegłego roku miała na głowie kefiję – tradycyjną palestyńską chustę. Kobieta, występująca pod pseudonimem Fatou, została zatrzymana przez funkcjonariuszkę w cywilu w rejonie Rue de la Loi. Poproszono ją o zdjęcie nakrycia głowy, a następnie przez kilka minut sprawdzano jej dokumenty. O sprawie jako pierwsza napisała gazeta Le Soir. Zdarzenie wywołało debatę na temat granic policyjnych uprawnień oraz wolności wyrażania poglądów w przestrzeni publicznej. Fatou zapowiedziała odwołanie od decyzji Komitetu P, podważając jego ustalenia.
Zdarzenie podczas defilady narodowej
Do sytuacji doszło w lipcu ubiegłego roku na obrzeżach tradycyjnej defilady wojskowej organizowanej z okazji belgijskiego Święta Narodowego. Fatou, która przyszła jako widz, zwróciła uwagę policjantki w cywilu ze względu na noszoną kefiję. Funkcjonariuszka miała zasugerować, że takie nakrycie głowy jest w tym kontekście niestosowne. Z nagrania wykonanego przez kobietę w trakcie interwencji wynika, że policjantka stwierdziła, iż kefija jednoznacznie kojarzy się z określoną postawą polityczną i powinna zostać zdjęta. Fatou odpowiedziała, że traktuje chustę wyłącznie jako element stroju i zapytała, czy nie ma prawa ubierać się według własnego uznania. Rozmowa zakończyła się kontrolą tożsamości, która trwała około dziesięciu minut. Po zdarzeniu kobieta złożyła skargę do Komitetu P, uznając działania policji za arbitralne.
Komitet P: kontrola była uzasadniona
Po około sześciu miesiącach Komitet P, który wcześniej przekazał sprawę do analizy służbie kontroli wewnętrznej strefy policyjnej Bruxelles-Capitale-Ixelles, przedstawił swoje stanowisko. W piśmie skierowanym do skarżącej wskazano, że interwencja była zgodna z prawem, ponieważ kobieta przebywała w tzw. strefie neutralnej, gdzie wszelkie formy manifestacji są zabronione. W praktyce oznacza to, że organ nadzoru uznał noszenie kefiji za formę wyrażania poglądów.
W uzasadnieniu podkreślono, że w dniu Święta Narodowego na terenie strefy neutralnej nie dopuszczano żadnych przejawów manifestacji. Biorąc pod uwagę regularnie organizowane demonstracje propalestyńskie oraz fakt, że kobieta miała na sobie kefiję, kontrola tożsamości – zdaniem Komitetu P – była uzasadniona i mieściła się w ramach wytycznych przekazanych funkcjonariuszom przed obchodami.
Brak przemocy, ale zarzuty wobec kontrolowanej
Komitet P zaznaczył również, że w trakcie interwencji nie doszło do przemocy ze strony policji, mimo dużego natężenia ruchu i licznej obecności osób w okolicy. Jednocześnie w piśmie znalazły się uwagi krytyczne pod adresem skarżącej. Organ odnotował, że kobieta filmowała funkcjonariuszkę podczas kontroli, a nagranie zostało później opublikowane w internecie. Wskazano także, że Fatou kilkakrotnie zwracała się do przechodniów z prośbą o rejestrowanie przebiegu interwencji, która – jak podkreślono – miała spokojny charakter.
Kontrolowana zapowiada odwołanie
Decyzja Komitetu P spotkała się z jednoznaczną krytyką ze strony Fatou. W rozmowie z gazetą Le Soir podkreśliła, że regularnie nosi kefiję jako wyraz solidarności z narodem palestyńskim, jednak w dniu defilady nie uczestniczyła w żadnej manifestacji i była jedynie obserwatorką wydarzenia. Zapowiedziała złożenie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, argumentując, że wnioski organu nadzoru pozostają – jej zdaniem – w sprzeczności z treścią nagrania wideo.
Zwróciła również uwagę na to, że Komitet P wprost uznał samo noszenie chusty za przejaw manifestowania poglądów – mimo że dotyczyło to jednej osoby wśród wielu obecnych w okolicy. Podkreśliła ponadto, że po zakończeniu kontroli pozwolono jej zachować kefiję, co w jej ocenie pokazuje, iż problemem nie było samo nakrycie głowy, lecz decyzja o przeprowadzeniu kontroli tożsamości.