Sąd policyjny w Maaseik, w prowincji Limburgia, wymierzył 23-letniemu mężczyźnie karę 200 godzin prac społecznych za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego. Do zdarzenia doszło w noc sylwestrową z 31 grudnia 2024 r. na 1 stycznia 2025 r. W wypadku zginął jego rówieśnik – 23-letni obywatel Holandii, który siedział na tylnej kanapie pojazdu. Oprócz obowiązku wykonania prac społecznych sąd nałożył na kierowcę grzywnę w wysokości 4 000 euro, przy czym połowę tej kwoty warunkowo zawieszono.
Nocna przejażdżka elektrycznym Porsche
Tamtej nocy młody mieszkaniec Dilsen-Stokkem zdecydował się wyjechać na przejażdżkę elektrycznym Porsche Taycan należącym do jego ojczyma. Właściciel samochodu wyraził wcześniej zgodę na korzystanie z auta, ale wyłącznie w uzasadnionych sytuacjach. Około godziny 3:30, po zakończeniu sylwestrowych uroczystości, 23-latek postanowił jednak spontanicznie wsiąść do luksusowego pojazdu. Na przejażdżkę zabrał dwóch znajomych.
Tragedia zaledwie trzy minuty po ruszeniu
Do wypadku doszło już trzy minuty po rozpoczęciu jazdy. Samochód zjechał z jezdni i z prędkością 65 km/h uderzył w drzewo. Po zderzeniu pojazd stanął w ogniu. Kierowcy oraz pasażerowi siedzącemu z przodu udało się wydostać z płonącego auta, jednak trzeci mężczyzna – 23-letni obywatel Holandii podróżujący z tyłu – został uwięziony we wraku. Zginął na miejscu.
Jazda po alkoholu i dodatkowe sankcje
Postępowanie wykazało, że w chwili zdarzenia kierowca był pod wpływem alkoholu. Poza karą prac społecznych i grzywną sąd orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów na 18 miesięcy. Warunkiem odzyskania prawa jazdy będzie pozytywne przejście badań lekarskich i psychologicznych. Skazany będzie musiał również ponownie zdać egzamin teoretyczny oraz praktyczny.
Dodatkowo przez trzy lata mężczyzna będzie zobowiązany do korzystania z systemu alcolock, czyli blokady alkoholowej uniemożliwiającej uruchomienie pojazdu w przypadku wykrycia alkoholu w organizmie kierowcy.