Nowy food market Ratz, który powstał na Ixelles w Brukseli, jeszcze przed oficjalnym otwarciem znalazł się w centrum burzliwej debaty w mediach społecznościowych. Po wieczorze przedpremierowym z udziałem dziennikarzy i influencerów w internecie pojawiły się liczne nagrania, które wywołały falę krytycznych komentarzy. Część internautów oskarża twórców lokalu o zawłaszczanie kulturowe, rasistowską inscenizację oraz utrwalanie zachodnich stereotypów wobec innych kultur, zwłaszcza azjatyckich. Współzałożyciel projektu Thierry Goor deklaruje gotowość do rozmowy z krytykami, ale jednocześnie zapowiada, że w przypadku najbardziej radykalnych wypowiedzi może rozważyć podjęcie kroków prawnych.
Premiera, która rozpaliła media społecznościowe
Ratz to nowe przedsięwzięcie gastronomiczne Thierry’ego Goora i Pascala Van Hamme’a – twórców znanych już w Brukseli food courtów Wolf i Fox. Lokal powstał w przestrzeni dawnego parkingu w pobliżu placu Saint-Boniface na Ixelles, a jego otwarcie zaplanowano na 19 lutego. Przed inauguracją zorganizowano zamknięty wieczór dla przedstawicieli mediów oraz twórców internetowych. To właśnie materiały udostępnione po tym wydarzeniu stały się początkiem kontrowersji.
Wśród osób, które otwarcie skrytykowały koncepcję lokalu, znaleźli się m.in. były prezenter radiowy Vinz Kanté, który napisał: „Co za wstyd… Czysty rasizm”, a także komiczka Mélanie Akkari, komentując: „To jest szaleństwo bogaczy, uwielbiają cosplayować biedę, jakby to było stylowe…”. Krytyka koncentruje się przede wszystkim na immersyjnej scenografii inspirowanej różnymi regionami świata oraz na niektórych elementach oprawy widocznych podczas wieczoru przedpremierowego.
Współzałożyciel odpowiada na zarzuty
W rozmowie z dziennikiem La Libre Thierry Goor przyznał, że skala negatywnych reakcji była dla niego zaskoczeniem. „To szaleństwo, nie mogę w to uwierzyć. Jesteśmy nieco zdestabilizowani reakcjami tej mniejszości osób” – powiedział. Jednocześnie zapewnił, że jest otwarty na dialog z osobami, które kwestionują przyjętą koncepcję. „Nie mam problemu z dyskusją. Rozumiem, że pewne elementy mogą razić. Zachęcam te osoby do kontaktu – jestem gotów spotkać się w Ratz i spokojnie porozmawiać” – dodał.
Goor podkreślił, że poszczególne strefy tematyczne zostały pomyślane jako swoiste „dekoracje filmowe” i stanowczo odrzucił oskarżenia o kolonializm czy zawłaszczanie kulturowe. Porównał koncepcję do parku Pairi Daiza, który również tworzy przestrzenie inspirowane różnymi kulturami świata. Zaznaczył przy tym, że strefa poświęcona Bliskiemu Wschodowi prowadzona jest m.in. przez szefa kuchni Georgesa Baghdi Sara, założyciela marki My Tannour, wraz z jego zespołem.
Przyznanie się do błędu w kwestii strojów
Odnosząc się do jednego z najczęściej przywoływanych w sieci przykładów – nagrań pokazujących pracowników w tradycyjnych azjatyckich strojach – Thierry Goor przyznał, że był to błąd. Wyjaśnił, że każdy stand funkcjonuje niezależnie, a decyzja o takim ubiorze personelu należała do operatora konkretnego stoiska. Jak ocenił, była to „rażąca pomyłka”, za którą nie odpowiada bezpośrednio zarząd całego obiektu.
Współzałożyciel odniósł się także do komentarzy dotyczących wyglądu podłogi widocznej na nagraniach z wieczoru przedpremierowego. Tłumaczył, że w momencie wydarzenia trwały jeszcze prace wykończeniowe. Od tego czasu nawierzchnię zastąpiono żywicą epoksydową, co ma ułatwić utrzymanie czystości oraz przemieszczanie wyposażenia.
Kontrowersje wykraczające poza sam Ratz
Thierry Goor wyraził również ubolewanie, że w ramach krytyki pod adresem Ratz część internautów zaczęła podważać obecność stoiska prowadzonego przez izraelską szefową kuchni w food courcie Fox, należącym do tych samych przedsiębiorców. Jego zdaniem pokazuje to, że debata wokół nowego projektu zaczęła wykraczać poza samą koncepcję lokalu.
Mimo narastających kontrowersji Ratz ma zostać otwarty zgodnie z planem jeszcze w tym tygodniu. Właściciele zapowiadają kontynuowanie dialogu z krytykami, jednocześnie podtrzymując swoją wizję przedsięwzięcia gastronomicznego.