Gabinet federalnego ministra ds. emerytur Jana Jambona (N-VA) potwierdził, że obowiązkowa służba wojskowa nie będzie brana pod uwagę w nowym, złagodzonym systemie wcześniejszych emerytur, który ma zacząć obowiązywać w 2027 r. Planowane zmiany pozwolą na zakończenie aktywności zawodowej w wieku 60 lat po 42 latach kariery, podczas gdy obecnie wymagane są 44 lata stażu. Reforma ma przynieść ulgę osobom wykonującym wymagające zawody, które wcześnie rozpoczęły pracę. Decyzja o wyłączeniu służby wojskowej z nowych zasad wywołuje jednak kontrowersje – zarówno wśród specjalistów, jak i organizacji związkowych.
Znacznie bardziej rygorystyczne zasady zaliczania lat pracy
Rząd federalny zapowiada, że od przyszłego roku dostęp do wcześniejszej emerytury dla osób wcześnie wchodzących na rynek pracy stanie się prostszy. Jednocześnie nowy mechanizm wprowadzi surowsze kryteria uznawania poszczególnych lat kariery niż obecnie. Od 2027 r. rok będzie mógł zostać zaliczony do stażu emerytalnego tylko wtedy, gdy obejmie co najmniej 234 dni faktycznie przepracowane, czyli około dziewięciu miesięcy. Dziś wystarcza 156 dni.
Istotnie skrócona zostanie także lista okresów traktowanych na równi z zatrudnieniem. W nowym systemie za równoważne uznane będą wyłącznie okresy bezrobocia tymczasowego oraz urlopu macierzyńskiego. Oznacza to, że czas choroby czy pozostawania bez pracy nie będzie już wliczany do stażu uprawniającego do wcześniejszego zakończenia kariery zawodowej.
Obowiązkowa służba wojskowa wyłączona
Szczególne znaczenie ma decyzja o nieuwzględnianiu obowiązkowej służby wojskowej, która w Belgii obowiązywała do 1993 r. W obecnym systemie wcześniejszych emerytur okres ten jest traktowany jako równoważny z zatrudnieniem i brany pod uwagę zarówno przy ustalaniu prawa do świadczenia, jak i przy wyliczaniu jego wysokości. W nowym rozwiązaniu taka możliwość nie będzie przewidziana.
W praktyce osoby, które odbyły zasadniczą służbę wojskową, mogą stracić jeden lub dwa lata kariery spełniające wymóg co najmniej 234 faktycznie przepracowanych dni. Gabinet ministra Jambona potwierdza, że służba wojskowa nie będzie uwzględniana w nowej formule przejścia na emeryturę w wieku 60 lat. Jednocześnie podkreśla, że nawet osoby z rokiem służby wojskowej w wielu przypadkach i tak będą mogły zakończyć pracę wcześniej niż na podstawie obecnych przepisów.
Ekspert: realne zyski tylko dla nielicznych
Jak ocenia Pieter Gillemon, ekspert ds. emerytur z firmy PwC, dla większości osób po 50. roku życia, które odbyły służbę wojskową, nowy system nie oznacza możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę. Jego zdaniem skorzystać mogą wyłącznie ci, którzy rozpoczęli służbę najpóźniej w wieku 18 lat i w efekcie tracą jedynie jeden rok kariery z wymaganymi 234 dniami faktycznej pracy. W takim przypadku możliwe byłoby zakończenie aktywności zawodowej o rok wcześniej.
Należy przy tym pamiętać, że dotychczasowe zasady wcześniejszej emerytury pozostaną równolegle w mocy. Obecnie – przy zaliczaniu choroby, bezrobocia i służby wojskowej jako okresów równoważnych – można przejść na emeryturę w wieku 63 lat po 42 latach kariery, w wieku 61 lat po 43 latach oraz w wieku 60 lat po 44 latach stażu. Od 2027 r. w tym systemie rok kariery będzie musiał obejmować 156 dni przepracowanych lub równoważnych, podczas gdy dziś wystarczają 104 dni.
Trybunał Konstytucyjny pod znakiem zapytania
Nie jest przesądzone, czy wyłączenie służby wojskowej z nowego systemu utrzyma się w świetle orzecznictwa. W ubiegłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny odniósł się do definicji „20 lat faktycznej pracy” – warunku związanego z emeryturą minimalną wprowadzoną przez poprzedni rząd. W tamtym rozwiązaniu służba wojskowa również została początkowo wyłączona, jednak Trybunał uznał, że powinna być wliczana.
Pod znakiem zapytania mogą znaleźć się także inne propozycje ministra Jambona, w tym wprowadzenie tzw. malusa emerytalnego oraz dalsze ograniczanie okresów równoważnych z zatrudnieniem. Również te elementy reformy mogą stać się przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego.
Związki zawodowe zapowiadają dalsze kroki
Wspólny front związkowy – CSC, FGTB i CGSLB – ocenił, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pojawiło się w kluczowym momencie i stanowi wyraźny sygnał ostrzegawczy dla ministra ds. emerytur. Zdaniem związków zawodowych, gdy rząd Arizona finalizuje reformę systemu emerytalnego, Trybunał jasno wskazuje, że władze federalne nie mają nieograniczonej swobody w redukowaniu okresów równoważnych związanych z opieką czy przymusową przerwą w pracy.
Organizacje związkowe argumentują, że konsekwencją wyroku powinno być wliczenie służby wojskowej do nowego systemu wcześniejszej emerytury po 42 latach faktycznej pracy. Podkreślają również, że planowane zmiany wielokrotnie modyfikują zasady z mocą wsteczną i w nieproporcjonalny sposób dotykają osoby pracujące w niepełnym wymiarze czasu, co w ich ocenie prowadzi do pośredniej dyskryminacji kobiet. Jeśli minister nie przeprowadzi zasadniczej korekty swoich projektów, związki zapowiadają kolejne odwołania do Trybunału Konstytucyjnego.