Międzynarodowe targi gołębi Fugare, zorganizowane w kompleksie Kortrijk Xpo, zgromadziły w tym roku nieco mniej odwiedzających niż zwykle. Imprezę odwiedziło niespełna 6 000 osób, podczas gdy w poprzednich edycjach frekwencja była wyższa o kilkaset osób. Głównym powodem spadku zainteresowania był bezprecedensowy zakaz wnoszenia żywych gołębi na teren targów. Ograniczenie wprowadzono po wykryciu ogniska ptasiej grypy w gospodarstwie drobiarskim w Deerlijk.
Strefa bezpieczeństwa objęła teren targów
Federalna Agencja ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (FAVV) wyznaczyła wokół zakażonego gospodarstwa strefę bezpieczeństwa, która objęła również teren Kortrijk Xpo. W praktyce oznaczało to całkowity zakaz obecności żywych gołębi na targach – sytuację wyjątkową w przypadku międzynarodowego wydarzenia poświęconego właśnie tym ptakom.
Kierowniczka targów Nathanaëlle Verdruye przyznała, że organizowanie międzynarodowych targów gołębi bez żywych gołębi jest sytuacją co najmniej nietypową.
„Kawiarnia bez piwa” – hodowcy z dystansem do zakazu
Uczestnicy podchodzili do ograniczeń z humorem, choć brak ptaków był wyraźnie odczuwalny. Guillaume Vanneste z Hooglede, doświadczony hodowca, opowiadał, że początek targów w sobotę był dla niego szczególny – zazwyczaj przez pierwsze godziny stoi z młodym gołębiem na ręku i rozmawia z innymi pasjonatami. Tym razem porównał sytuację do kawiarni bez piwa.
Aby rozładować atmosferę, Vanneste umieścił w klatkach pluszowe zabawki należące do swoich dzieci, czym rozbawił innych wystawców. Jak zaznaczył, niezależnie od obecności ptaków to właśnie wspólna pasja do gołębi jednoczy uczestników wydarzenia.
Wystawcy zadowoleni mimo ograniczeń
Mimo braku żywych zwierząt targi oferowały szeroką gamę produktów i usług związanych z hodowlą gołębi – od karmy i akcesoriów po nowoczesne rozwiązania weterynaryjne. Weterynarz Pierre Lanneau z Moen zauważył, że choć odwiedzających było mniej niż rok wcześniej, rozmowy przy jego stoisku nadal koncentrowały się na zdrowiu i wynikach sportowych gołębi.
Lanneau wyraził opinię, że zakaz obecności żywych ptaków nie był – jego zdaniem – konieczny, jednocześnie podkreślając, że FAVV musi stosować europejskie przepisy, które traktują gołębie jako ptaki utrzymywane w niewoli.
Organizatorzy wskazują, że wystawcy dostosowali się do nowych warunków, koncentrując się bardziej na sprzedaży i budowaniu relacji z odwiedzającymi. Jak przekazała Nathanaëlle Verdruye, obroty pozostały na poziomie zbliżonym do poprzednich lat, a wystawcy nie ocenili tegorocznej edycji jako słabszej. Odwiedzający przychodzą bowiem przede wszystkim po to, by wymieniać doświadczenia, prowadzić rozmowy i poznawać nowości – Fugare to przede wszystkim społeczność, co potwierdziła również ta wyjątkowa edycja. Organizatorzy wyrażają nadzieję, że podczas kolejnych targów żywe gołębie znów będą mogły wrócić na swoje miejsce.