Szpital AZ Sint-Jan w Brugii, jeden z nielicznych publicznych szpitali w Belgii, od kilku miesięcy bezskutecznie poszukuje nowego dyrektora generalnego. Wielotygodniowa procedura rekrutacyjna zakończyła się niepowodzeniem – przynajmniej według przewodniczącego CPAS/OCMW Pablo Annysa (Vooruit), który poinformował, że żaden z 22 kandydatów nie spełnił oczekiwań. Z ustaleń dziennikarzy, opartych na rozmowach z kilkoma osobami znającymi kulisy naboru, wynika jednak, że jeden z kandydatów pozytywnie przeszedł wszystkie etapy selekcji. Odrzucenie wyników rekrutacji wywołuje poważne wątpliwości zarówno w samym szpitalu, jak i wśród brugijskiej opozycji. W efekcie cała procedura ma zostać przeprowadzona ponownie.
Publiczna placówka w trudnym położeniu
AZ Sint-Jan podlega bezpośrednio CPAS/OCMW, a więc władzom miasta Brugii. Szpital uchodzi za silny ośrodek medyczny z doświadczoną kadrą lekarską i wykwalifikowanym personelem. Jednocześnie zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Coraz pilniejsza staje się także kwestia ewentualnej fuzji z drugim szpitalem w Brugii – mniejszym i prywatnym AZ Sint-Lucas.
Jak relacjonuje anonimowe źródło dobrze zorientowane w sytuacji placówki, otoczenie polityczne wokół AZ Sint-Jan jest napięte i złożone. Sytuacji nie ułatwiają publiczne wypowiedzi lokalnych polityków na temat funkcjonowania szpitala, który w ocenie wielu wymaga głębokiej modernizacji na różnych poziomach.
Fuzja jako źródło napięć politycznych
Planowane połączenie obu brugijskich szpitali już w poprzedniej kadencji władz miejskich było przedmiotem sporów. Dochodziło do różnic zdań między burmistrzem Dirkiem De fauwem (CD&V), zwolennikiem fuzji, a radnym ds. spraw społecznych Pablo Annysem (Vooruit), który nie uznawał jej za priorytet. W porozumieniu koalicyjnym zawartym w grudniu 2024 r. przez CD&V i Vooruit zapisano, że rozmowy w sprawie fuzji AZ Sint-Jan z AZ Sint-Lucas zostaną rozpoczęte pod kierownictwem burmistrza. Zwraca uwagę fakt, że to właśnie burmistrz – a nie przewodniczący AZ Sint-Jan Pablo Annys – ma nadzorować ten proces.
Co więcej, gdy na początku października ogłoszono nabór na stanowisko nowego dyrektora generalnego AZ Sint-Jan (dotychczasowy dyrektor Hans Rigauts miał przejść na emeryturę w ciągu czterech tygodni), w ogłoszeniu nie wspomniano o planowanej fuzji. Tymczasem to przyszły szef największego z zaangażowanych szpitali miałby współodpowiadać za przeprowadzenie tego skomplikowanego przedsięwzięcia.
Oferta niedostosowana do rangi funkcji
Według źródła zbliżonego do procesu selekcyjnego treść ogłoszenia była zbyt ogólna i nie oddawała znaczenia stanowiska. Mogła – jak wskazano – dotyczyć kierownictwa znacznie mniejszej instytucji. AZ Sint-Jan znajduje się w pierwszej piątce najlepszych szpitali w kraju, dlatego – zdaniem rozmówców – rekrutacja powinna mieć bardziej profesjonalny i ambitny charakter. W opinii krytyków zmarnowano okazję do realnego wzmocnienia zarządzania placówką.
Jasper Pillen, radny opozycyjny z ugrupowania VOORBRUGGE, podnosi również kwestię wynagrodzenia. Dyrektor generalny AZ Sint-Jan odpowiada za setki pracowników i zarządza dużą organizacją. Tymczasem proponowane wynagrodzenie netto w wysokości nieco ponad 4 000 euro miesięcznie – jego zdaniem – nie jest konkurencyjne i nie przyciąga kandydatów o odpowiednich kompetencjach.
Zewnętrzna selekcja i rekomendacja jury
Jesienią poszukiwania nowego dyrektora lub dyrektorki powierzono zewnętrznej firmie rekrutacyjnej. Powołano niezależne jury złożone z trzech ekspertów z sektora szpitalnego, które miało ocenić zgłoszenia. Spośród 22 kandydatów siedem osób zakwalifikowało się do ostatniego etapu, obejmującego pogłębioną rozmowę kwalifikacyjną.
Zadaniem jury było wskazanie jednego nazwiska przewodniczącemu Pablo Annysowi. Jeden z finalistów pomyślnie przeszedł procedurę, jednak eksperci wyrazili wątpliwość, czy będzie on w stanie od razu samodzielnie sprostać wszystkim wyzwaniom związanym z funkcją. Zaproponowano zatem jego powołanie przy jednoczesnym zapewnieniu wsparcia – na przykład w formie dyrektora operacyjnego lub programu coachingowego.
Odrzucona koncepcja wsparcia
Pablo Annys uznał tę propozycję za formę zarządzania w tandemie i stanowczo ją odrzucił. Jak podkreślił, zależy mu na powołaniu jednego, silnego dyrektora generalnego, który będzie w stanie samodzielnie kierować szpitalem. W odpowiedzi jury miało stwierdzić, że w takim układzie żaden z kandydatów nie spełnia wszystkich oczekiwań. „Chcę jednego kapitana u steru – silnego kandydata, który poradzi sobie sam” – oświadczył Annys.
Przewodniczący poinformował radę nadzorczą oraz radę medyczną o braku odpowiedniego kandydata. Rada nadzorcza poparła jego stanowisko i zdecydowano o rozpoczęciu nowej procedury rekrutacyjnej, najlepiej z udziałem innego biura oraz nowego zewnętrznego jury. Według szacunków Annysa nieudany proces kosztował miasto około 20 000 euro.
Frustracja w szpitalu i reakcje polityczne
Sposób zakończenia rekrutacji – która miała być przeprowadzona na najwyższym poziomie – odbija się negatywnie na wizerunku szpitala, władz miasta i samych kandydatów. Pod koniec stycznia otrzymali oni późnym wieczorem krótkie wiadomości e-mail z informacją, że „jury nie uznało żadnego kandydata za odpowiedniego”. Wśród odrzuconych byli również lekarze zatrudnieni w AZ Sint-Jan. Wielomiesięczna i kosztowna procedura bez rezultatu wywołuje w placówce frustrację i niepokój.
Wątpliwości pojawiają się także poza szpitalem. Koalicyjny partner CD&V, reprezentowany przez burmistrza Dirka De fauwa, wyraża „poważne obawy” dotyczące przebiegu selekcji. Niezależne jury miało być zaskoczone tym, że ani Pablo Annys, ani rada nadzorcza nie podjęli z nim rozmowy na temat ewentualnego wsparcia dla wybranego kandydata. Taka dyskusja mogła – w ocenie części obserwatorów – doprowadzić do kompromisu, zamiast pozostawić po sobie wyłącznie szkody wizerunkowe.
Opozycja zapowiada interwencję
Brugijska opozycja również zapowiada zdecydowane działania. Jasper Pillen podkreśla, że doniesienia dotyczące nieudanej rekrutacji dodatkowo osłabiają szpital, który już znajduje się w trudnym położeniu. Federalne finansowanie sektora szpitalnego pozostaje pod presją, placówka zmaga się z problemami finansowymi, a jednocześnie stoi przed wyzwaniem fuzji z AZ Sint-Lucas. W ocenie radnego zarówno personel, jak i pacjenci zasługują na większą stabilność i jasne decyzje.
Opozycja zamierza zadać szczegółowe pytania podczas posiedzenia komisji rady miejskiej, zaplanowanego za zamkniętymi drzwiami na poniedziałek 17 lutego 2026 r.