Nowy premier Regionu Stołecznego Brukseli Boris Dilliès na miejsce swojej pierwszej wizyty terenowej wybrał dworzec Bruxelles-Midi – przestrzeń o silnym wymiarze symbolicznym. W poniedziałek po południu przeszedł przez halę dworca w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych Bernarda Quintina, sekretarz stanu ds. czystości Audrey Henry oraz burmistrzów Anderlechtu i Forest – Fabrice’a Cumpsa i Charlesa Spapensa. Wydarzenie było szeroko relacjonowane przez media i miało wyraźnie zaplanowany charakter, choć sam Dilliès odrzuca sugestie, że chodziło wyłącznie o gest komunikacyjny.
Komisariat, przystanki i skrócony program
Delegacja początkowo skierowała się do centralnej części dworca, by następnie udać się do komisariatu policji mieszczącego się między wejściem do metra a wyjściem na przystanki autobusowe i tramwajowe. Spotkanie w komisariacie odbyło się bez udziału mediów. Po jego zakończeniu premier regionu wyjaśnił, że zależało mu na poznaniu zasad funkcjonowania posterunku oraz codziennych obowiązków pełniących tam służbę policjantów. Jak relacjonował, funkcjonariusze przedstawili organizację pracy, zakres zadań oraz rolę komisariatu w tym newralgicznym miejscu. Zaznaczył przy tym, że nie zgłaszali oni żadnych szczególnych postulatów.
Następnie uczestnicy wizyty wyszli przed budynek dworca, w okolice przystanków komunikacji miejskiej. Program spotkania został jednak skrócony i zakończył się wcześniej, niż pierwotnie planowano.
„Wizytówka Brukseli” z problemem wizerunkowym
W rozmowie z mediami Boris Dilliès uzasadnił wybór dworca jako miejsca inaugurującej wizyty. Określił Bruxelles-Midi jako bramę wjazdową do stolicy i jej wizytówkę, wskazując jednocześnie na problemy związane z bezpieczeństwem i czystością w tej części miasta. Przypomniał o funkcjonującym „planie dworcowym”, dysponującym budżetem 10 milionów euro, którego celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa oraz poprawa koordynacji między licznymi podmiotami odpowiedzialnymi za ten obszar.
Zapytany, czy taka kwota jest wystarczająca, odpowiedział, że 10 milionów euro pozwala na realne działania. Podkreślił, że środki są dostępne, a prace nad poprawą sytuacji nie zaczynają się od zera.
Bezpieczeństwo priorytetem, ale nie tylko w rękach regionu
W szerszej perspektywie premier regionu zapowiada, że bezpieczeństwo będzie jednym z głównych priorytetów jego kadencji. Jak zaznaczył, chce, aby mieszkańcy i osoby odwiedzające Brukselę czuli się bezpiecznie w każdej części miasta i o każdej porze. Jednocześnie przyznał, że realizacja tego celu nie zależy wyłącznie od władz regionalnych. Konieczna jest lepsza współpraca i koordynacja między regionem, gminami oraz państwem federalnym. Dworzec Midi określił jako „gare Magritte” – nawiązując do złożonej, momentami surrealistycznej struktury kompetencyjnej w Brukseli, gdzie odpowiedzialność wielu instytucji nakłada się na siebie.
Osobom zarzucającym mu, że pierwsza wizyta miała wyłącznie charakter wizerunkowy, Dilliès odpowiada, że od szefa rządu oczekuje się obecności w terenie. Jak stwierdził, gdy politycy nie wychodzą do ludzi, są krytykowani, a gdy to robią – zarzuca im się działania pod publiczkę.
Premier podkreślił również, że jednym z jego celów jest odbudowa reputacji stolicy. Jego zdaniem Brukseli należy przywrócić powód do dumy, ponieważ jej wizerunek został nadwyrężony. Dworzec Bruxelles-Midi to dla wielu turystów i inwestorów pierwszy kontakt z miastem – a tym samym miejsce, które w dużej mierze kształtuje pierwsze wrażenie o całym regionie.