Silniki wysokoprężne, które jeszcze kilkanaście lat temu dominowały na europejskich drogach, wracają do oferty aut osobowych. Koncern Stellantis, właściciel marek takich jak Opel, Peugeot i Fiat, zapowiada wprowadzenie siedmiu nowych wersji modeli wyposażonych w jednostki diesla. To wyraźna korekta strategii drugiego największego producenta samochodów w Europie. Szczegóły nowego kierunku mają zostać oficjalnie przedstawione pod koniec lutego 2026 r. przez prezesa firmy Antonio Filosę.
Siedem modeli z nową jednostką wysokoprężną
Wśród zapowiedzianych modeli, które w najbliższym czasie otrzymają napęd diesla, znajdują się m.in. Peugeot 308, DS4, DS7 oraz Opel Zafira. Decyzja ta oznacza odejście od dotychczasowej linii rozwoju koncernu. Pod kierownictwem Antonio Filosy skorygowano ambitne plany elektryfikacji forsowane wcześniej przez Carlosa Tavaresa. Stellantis dokonał odpisów w wysokości 22 miliardów euro związanych z inwestycjami w rozwój samochodów elektrycznych.
Jak przekazało agencji Reuters źródło zbliżone do władz firmy: „Zdecydowaliśmy się utrzymać silniki diesla w ofercie, a w niektórych segmentach ją rozszerzyć. Chcemy rozwijać się, odpowiadając na realne oczekiwania klientów”.
Powrót do napędów konwencjonalnych także w innych segmentach
Zmiana podejścia nie dotyczy wyłącznie diesla. W całej grupie widoczny jest powrót do tradycyjnych napędów spalinowych. Fiat, należący do Stellantisa, wycofał się z planów oferowania modelu 500 wyłącznie jako auta elektrycznego – obecnie dostępna jest również wersja hybrydowa. Z kolei w Stanach Zjednoczonych koncern przywrócił w wybranych markach benzynowe silniki V8.
Zmiany regulacyjne w USA i Europie
Nowa strategia to nie tylko efekt słabszej sprzedaży aut elektrycznych, ale również zmieniającego się otoczenia prawnego. W USA administracja Donalda Trumpa zniosła dopłatę w wysokości 7 500 dolarów do zakupu samochodów elektrycznych oraz złagodziła normy emisji spalin.
W Europie pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska zdecydowała się złagodzić planowany zakaz sprzedaży aut z silnikami spalinowymi po 2035 r. Skorygowano także normy emisji CO2 dla nowych pojazdów, co wpływa na strategie producentów.
Belgia: diesel to już tylko 3,1 procent rynku
Również w Belgii Stellantis rozszerzył ofertę modeli z silnikiem wysokoprężnym. Przykładem jest duży van Opel Zafira, który ponownie trafił do sprzedaży z „zmodernizowaną” jednostką diesla. Struktura rynku w Belgii znacząco różni się jednak od tej sprzed dekady, gdy samochody z takim napędem dominowały w rejestracjach.
Spośród 414 000 nowych aut osobowych zarejestrowanych w ubiegłym roku w Belgii jedynie 12 857 stanowiły pojazdy z silnikiem diesla. Oznacza to spadek o 40 procent rok do roku oraz zaledwie 3,1 procent całkowitej sprzedaży. Obecnie rynek zdominowały samochody benzynowe, elektryczne oraz hybrydowe, w tym hybrydy typu plug-in.
Klienci prywatni nadal wybierają diesla
W przypadku samochodów służbowych w Belgii niemal wyłącznym wyborem są dziś pojazdy elektryczne. Dla wielu klientów prywatnych auta elektryczne wciąż pozostają jednak kosztowne. Ostatni Salon Samochodowy potwierdził rosnące zainteresowanie hybrydami wśród nabywców indywidualnych. „Klienci prywatni nie mają już wątpliwości i coraz częściej decydują się na hybrydy lekkie lub ładowane z gniazdka” – powiedział Wim Verloy, rzecznik Stellantisa w Belgii.
Mimo to diesel nadal ma swoich zwolenników wśród osób kupujących auta na własny użytek. W przypadku samochodów służbowych opodatkowanie pojazdów emitujących CO2 jest niekorzystne, natomiast część klientów prywatnych pozostaje przy sprawdzonych rozwiązaniach. „Wielu klientów indywidualnych wciąż wybiera diesla. Rozumiem ich – to bardzo oszczędne silniki, oferujące imponujący zasięg na jednym baku” – podsumował Wim Verloy.