Przywrócenie opodatkowania inwestycji produkcyjnych w Walonii wywołało silne oburzenie wśród tamtejszych przedsiębiorców. Z ankiety organizacji pracodawców AKT wynika, że nowe obciążenia fiskalne mogą kosztować walońskie firmy od 150 do 300 milionów euro. Spośród 193 przedsiębiorstw, które wzięły udział w badaniu, 25 zapowiada zamknięcie zakładów, 40 planuje ograniczenie działalności, a 27 przewiduje zwolnienia. Firmy takie jak Ineos, Knauf Insulation, Brasserie des Légendes czy Couplet Sugars mówią wprost o zagrożeniu dla swojej działalności i o utracie zaufania do władz regionu.
Koniec zwolnień obowiązujących od 2005 r.
Źródłem obecnych napięć jest decyzja budżetowa o zakończeniu systemu rekompensat, który od 2005 r., w ramach walońskiego Planu Marshalla, zwalniał przedsiębiorstwa z dwóch lokalnych podatków: podatku od siły napędowej oraz podatku katastralnego od maszyn i wyposażenia. Minister ds. samorządów lokalnych François Desquesnes z partii Les Engagés tłumaczy tę decyzję wysokim kosztem rekompensat wypłacanych gminom, szacowanym na około 100 milionów euro rocznie. Decyzja jest jednak kwestionowana przez koalicyjnego partnera – partię MR.
Przywrócenie tych podatków zbiegło się w czasie z próbą wypracowania nowej strategii dla europejskiego przemysłu, który spotkał się w środę w Antwerpii, by odpowiedzieć na presję konkurencji ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych. Tymczasem w Walonii firmy od kilku tygodni koncentrują się na skutkach zmian podatkowych, które przyszły dla wielu zaskakująco.
Rzeczywiste koszty większe, niż sądzono
Aby oszacować skalę wpływu nowych podatków, AKT przeprowadziło od końca stycznia ankietę wśród swoich członków. Odpowiedziały 193 przedsiębiorstwa, które łącznie zapewniają 69 000 miejsc pracy w Walonii – od mikrofirm, przez MŚP, po 34 duże spółki z obrotami przekraczającymi 100 milionów euro.
Tylko 50 firm – czyli około jedna czwarta ankietowanych – potrafiło wskazać konkretny koszt obu podatków. Większość, bo 68 procent, wciąż nie zna pełnego wpływu zmian, ponieważ została zaskoczona nowymi przepisami lub nie dysponuje zasobami, by szybko wykonać kalkulacje. Wyniki dla tych 50 przedsiębiorstw są jednak niepokojące: łączny szacowany koszt podatkowy sięga 50 milionów euro, z czego 37 milionów dotyczy dużych firm zatrudniających ponad 500 osób.
Jean-Christophe Dehalu, dyrektor pionu kompetencji AKT, podkreśla, że nawet jeśli uznać te szacunki za zawyżone i obniżyć je o połowę do 25 milionów euro, obciążenie pozostaje bardzo wysokie. W skali całej Walonii, gdzie działa około 80 000 firm, łączny efekt fiskalny może wynieść od 150 do 300 milionów euro. To poziom, który – jak wskazują przedsiębiorcy – może nawet przekroczyć sumę rekompensat, jakie region dotychczas wypłacał gminom w zamian za zwolnienia podatkowe.
Firmy zapowiadają cięcia i zamykanie zakładów
Badanie pokazuje także, w jaki sposób przedsiębiorstwa planują reagować na nowe obciążenia. 77 firm deklaruje anulowanie projektów inwestycyjnych, 40 planuje ograniczenie aktywności, 27 zapowiada zwolnienia, kolejne 27 chce wprowadzić bezrobocie ekonomiczne, a 25 mówi wprost o zamknięciu obiektów. Najczęściej wskazywane zagrożenia dotyczą branż energetycznej – w tym odnawialnej – oraz spożywczej.
„Firmy zapowiadające działania dotyczące zatrudnienia reprezentują łącznie około 14 800 miejsc pracy. Znaczna część z nich może zostać dotknięta redukcją etatów, zamknięciem zakładów lub bezrobociem ekonomicznym” – wskazuje Jean-Christophe Dehalu.
Duże zakłady: „Zaufaliśmy, a dziś czujemy się zdradzeni”
Wypowiedzi przedstawicieli największych firm są wyjątkowo ostre. Philippe Taranti, dyrektor zakładu INEOS Inovyn w Jemeppe-sur-Sambre (500 pracowników), mówi o poczuciu rozczarowania. Przypomina, że po przejęciu przez brytyjskiego udziałowca istniały obawy o przyszłość zakładu, a on sam zabiegał o każdą inwestycję i przekonywał właściciela do lokowania w Walonii setek milionów euro. „Ufaliśmy władzom. Dziś czujemy się zdradzeni. Firmy, które zaufały Planowi Marshalla, wpadły w pułapkę. Nie wiem, jak mam to wytłumaczyć zagranicznemu udziałowcowi, który zaufał systemowi” – podkreśla.
Inovyn wykonał już dokładne wyliczenia. Podatek od siły napędowej ma kosztować firmę 500 000 euro, a znacznie większym obciążeniem jest podatek katastralny od maszyn i wyposażenia – 1,5 miliona euro. Do 2032 r., przy uwzględnieniu planowanych inwestycji, kwota ta ma wzrosnąć do 4,5 miliona euro. „Nie mówię o zamknięciu, ale będą konsekwencje” – ostrzega Taranti.
Olivier Douxchamps, dyrektor zakładu Knauf Insulation w Visé, dowiedział się o nowych podatkach dopiero dziesięć dni wcześniej, gdy gmina przesłała wezwanie do zapłaty. „Dziś priorytetem jest odzyskanie konkurencyjności. Oczekujemy od rządu wsparcia w sprawie norm energetycznych i dekarbonizacji, a nie dodatkowych obciążeń. Już byliśmy o 20 procent drożsi od produktów francuskich. Te dwa podatki to koszt 1-2 milionów euro i jeszcze bardziej osłabią nas wobec Francji. Jestem zniechęcony. Jesteśmy częścią międzynarodowego koncernu. Najpilniejsze jest to, żeby rząd zmienił kurs” – mówi Douxchamps.
Mniejsze firmy także pod presją
Skutki zmian odczuwają również znacznie mniejsze przedsiębiorstwa. Pierre Delcoigne, właściciel browaru Brasserie des Légendes w Ath (22 pracowników), szacuje, że sam podatek katastralny od wyposażenia będzie kosztował jego firmę od 95 000 do 105 000 euro. „Politycy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji dla firm naszej wielkości. W 2025 r. mieliśmy niewielką stratę. Z tym podatkiem trzeba będzie prosić o rozłożenie płatności albo zaciągnąć kredyt, a jednocześnie ograniczyć inwestycje w innowacje lub rozstać się z częścią zespołu. Jeśli podniesiemy ceny piwa, stracimy konkurencyjność – a 70 procent produkcji eksportujemy” – wyjaśnia.
Podobnie sytuację opisuje Ignace Couplet, dyrektor Couplet Sugars w Brunehaut (80 pracowników), specjalizującej się m.in. w produkcji cukru perłowego dla piekarni i cukierni. W jego przypadku podatek katastralny rośnie z 100 000 do 600 000 euro. „Zainwestowaliśmy 50 milionów w ostatnich latach w rozwój linii i nowych produktów, robiąc to w przekonaniu, że inwestycje będą zwolnione z tego podatku, a teraz reguły się zmieniają. Rząd mówi o pięcioletnim zwolnieniu dla nowych inwestycji, ale nasze mają żywotność 30 lat. Nasz wynik operacyjny to milion euro. Pięćset tysięcy to pensje ośmiu pracowników. Co mamy zrobić?” – pyta Couplet.
Yara: wzrost obciążeń z 1,4 miliona do 8 milionów euro
Szczególnie jaskrawym przykładem jest zakład Yara w Tertre. Dyrektor Michel Warzée mówi o brutalnej zmianie i utracie zaufania. Przypomina, że firma przeszła restrukturyzację i zrezygnowała z lokalnej produkcji amoniaku, ponieważ nie udało się jej zdekarbonizować. Transformacja miała poprawić rentowność, a jednocześnie spółka inwestuje 30 milionów euro w ciągu dwóch-trzech lat w dekarbonizację i utrzymuje 220 miejsc pracy. „Walonia zmienia reguły gry, nie dając przemysłowi czasu ani narzędzi, by złagodzić to uderzenie” – mówi.
Według wyliczeń Yary w 2025 r. firma zapłaciła 1,4 miliona euro podatku katastralnego od maszyn i wyposażenia. Po zmianie przepisów w 2026 r. ma to być 5,2 miliona euro. W 2030 r., przy inwestycjach rzędu 25 milionów euro rocznie, obciążenie ma sięgnąć 8 milionów euro. „Jestem zaskoczony, że rząd deklarujący wsparcie dla przemysłu i zatrudnienia wprowadza tak brutalne i niezrozumiałe zmiany” – podsumowuje Warzée.
AKT apeluje o pilne działania
AKT ocenia, że skutki nowych podatków są wyjątkowo poważne. Jean-Christophe Dehalu określa ich wpływ jako „niszczycielski dla Walonii” i wskazuje, że zagrożone jest w sposób egzystencjalny całe regionalne przedsięwzięcie przemysłowe. Organizacja wzywa do szybkiego wypracowania rozwiązania. „To sprawa pilna, jeśli chcemy uniknąć sytuacji, w której firmy będą zmuszone zamykać zakłady, zwalniać pracowników lub zamrażać inwestycje” – podkreśla AKT.