Oddział ratunkowy szpitala AZ Jan Portaels w Vilvoorde odnotował w ubiegłym roku kolejny wzrost liczby pacjentów. W 2025 r. na izbę przyjęć zgłosiło się ponad 30 000 osób. Główną przyczyną tej sytuacji jest niedobór lekarzy rodzinnych w regionie, przez co mieszkańcy częściej wybierają wizytę w szpitalu zamiast oczekiwać na konsultację u lekarza pierwszego kontaktu. Doktor Tom Schmitz, kierownik oddziału ratunkowego, podkreśla, że tendencja wzrostowa utrzymuje się od kilku lat i ma związek z szerszymi problemami systemu opieki zdrowotnej.
Niedobór lekarzy rodzinnych napędza ruch na izbie przyjęć
Jak wyjaśnia doktor Schmitz, liczba pacjentów systematycznie rośnie już od kilku lat. W regionie Vilvoorde szczególnie odczuwalny jest brak lekarzy rodzinnych, a jednocześnie przybywa mieszkańców, często zmagających się ze złożonymi schorzeniami. Rosnąca populacja i ograniczona dostępność podstawowej opieki zdrowotnej sprawiają, że dla wielu osób oddział ratunkowy staje się jedynym realnie dostępnym miejscem uzyskania pomocy medycznej.
Pacjenci, którzy nie mają swojego lekarza rodzinnego lub nie mogą szybko uzyskać terminu wizyty, coraz częściej kierują się bezpośrednio do szpitala. Zdaniem kierownika oddziału znaczna część tych przypadków mogłaby zostać zaopatrzona w ramach podstawowej opieki medycznej, bez konieczności korzystania z izby przyjęć.
Reorganizacja pracy dla zwiększenia wydajności
Wzrost liczby zgłoszeń zbiegł się ze zmianami organizacyjnymi w pracy oddziału ratunkowego. Szpital od kilku lat zatrudnia na izbie przyjęć lekarzy rodzinnych oraz lekarzy w trakcie specjalizacji, którzy zajmują się mniej pilnymi przypadkami. Dzięki temu oddział może sprawniej obsługiwać pacjentów z problemami niewymagającymi natychmiastowej interwencji specjalistycznej.
Takie rozwiązanie ma dwa cele. Po pierwsze, odciąża lekarzy specjalistów, pozwalając im koncentrować się na rzeczywistych stanach nagłych. Po drugie, umożliwia szybkie udzielenie pomocy osobom z mniej poważnymi dolegliwościami, które w innych okolicznościach trafiłyby do lekarza rodzinnego.
Zespół paramedyczny PIT od października 2025 r.
Od października 2025 r. szpital w Vilvoorde, we współpracy ze strefą ratowniczą Vlaams-Brabant West, dysponuje pojazdem PIT (Paramedisch Interventieteam – Zespół Interwencji Paramedycznej). Od momentu uruchomienia zespół ten interweniował już ponad 500 razy, co pokazuje skalę zapotrzebowania na tego typu wsparcie.
Doktor Schmitz wyjaśnia, że dzięki dodatkowemu przeszkoleniu pielęgniarki pracujące w zespole PIT mogą samodzielnie przeprowadzać wiele interwencji bez udziału lekarza. Pozwala to zachować pełną gotowość karetki reanimacyjnej MUG (Mobile Urgency Group) do najcięższych przypadków, w których obecność lekarza jest niezbędna.
Jasny podział ról między PIT a MUG
Karetka MUG z Vilvoorde wyjeżdża do zdarzeń ponad 800 razy rocznie. Wspólnie zespoły PIT i MUG zapewniają bardziej precyzyjne i szybsze udzielanie pomocy – zarówno w szpitalu, jak i w terenie. Wprowadzenie zespołu paramedycznego to odpowiedź na rosnące potrzeby regionu i próba lepszego wykorzystania dostępnych zasobów kadrowych.
Podział zadań opiera się na zasadzie adekwatności interwencji do skali problemu. Mniej skomplikowane przypadki obsługuje zespół paramedyczny, natomiast najpoważniejsze sytuacje wymagające obecności lekarza trafiają do zespołu MUG. Taki model organizacyjny pozwala usprawnić obsługę nagłych zdarzeń i skrócić czas oczekiwania na pomoc.
Sytuacja w Vilvoorde odzwierciedla szersze wyzwania systemu ochrony zdrowia we Flandrii. Niedobór lekarzy rodzinnych prowadzi do przeciążenia oddziałów ratunkowych, które muszą przejmować część zadań podstawowej opieki zdrowotnej. Szpital AZ Jan Portaels reaguje na te wyzwania poprzez zmiany organizacyjne i zwiększanie efektywności, jednak rozwiązanie problemu wymaga działań na poziomie regionalnej polityki zdrowotnej.