Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 17-letniej Lisy w Holandii złożył obszerne zeznania, w których przyznał się zarówno do zamordowania nastolatki, jak i do dwóch innych poważnych przestępstw o charakterze seksualnym. Informację tę przekazała holenderska prokuratura podczas wstępnego posiedzenia sądu w Amsterdamie. Sprawa od wielu miesięcy wywołuje silne emocje społeczne w Holandii i stała się symbolem debaty o bezpieczeństwie kobiet w przestrzeni publicznej.
Przełom po wielogodzinnych przesłuchaniach
We wcześniejszym etapie postępowania 23-letni podejrzany utrzymywał, że nie pamięta okoliczności zarzucanych mu czynów. Do niedawna stanowczo zaprzeczał również, jakoby miał związek z zabójstwem Lisy. Przełom nastąpił 5 i 6 lutego, kiedy został poddany szczegółowym, wielogodzinnym przesłuchaniom.
Jak poinformował holenderski wymiar sprawiedliwości, w ich trakcie mężczyzna złożył pełne i wyczerpujące wyjaśnienia, przyznając się do wszystkich stawianych mu zarzutów.
Atak po powrocie z wieczornego spotkania
Do zabójstwa doszło 20 sierpnia w Duivendrecht, na przedmieściach Amsterdamu. 17-letnia Lisa wracała wówczas z wieczornego wyjścia ze znajomymi. Nastolatka została śmiertelnie raniona nożem – miała liczne obrażenia kłute.
Mimo ciężkich ran dziewczyna zdołała jeszcze wezwać służby ratunkowe. Ratownicy, którzy pojawili się na miejscu, nie byli jednak w stanie uratować jej życia.
Tragiczna śmierć Lisy wstrząsnęła całym krajem. W jej następstwie w Holandii rozpoczęła się szeroka kampania społeczna pod hasłem „Wij eisen de nacht op” – w polskim tłumaczeniu „Żądamy prawa do nocy”. Inicjatywa ta uczyniła kwestię bezpieczeństwa kobiet jednym z kluczowych tematów debaty publicznej.
Dwa kolejne czyny w ciągu dziesięciu dni
Oprócz zabójstwa 17-latki podejrzany przyznał się także do dwóch innych poważnych przestępstw. Pierwszym był gwałt, do którego doszło 15 sierpnia 2025 r. w dzielnicy Amsterdam-Oost. Drugim – próba gwałtu z użyciem przemocy wobec innej kobiety, również w Amsterdam-Oost, 10 sierpnia 2025 r.
Wszystkie trzy czyny zostały popełnione w ciągu zaledwie dziesięciu dni.
Wciąż nieznana prawdziwa tożsamość
W sprawie nadal pozostają niewyjaśnione kwestie dotyczące tożsamości podejrzanego. Mężczyzna podaje się za Chrisa Jude’a oraz Desmonda, twierdząc jednocześnie, że nie zna swojego nazwiska ani dokładnej daty urodzenia. Według jego oświadczeń pochodzi z Nigerii i ma 23 lata.
Holenderskiej policji nie udało się dotąd zweryfikować tych informacji ani jednoznacznie potwierdzić jego prawdziwej tożsamości.