W Nieuwpoort dwie partie opozycyjne demonstracyjnie opuściły w czwartek wieczorem posiedzenie rady miejskiej. Był to protest przeciwko nieobecności jednego z radnych koalicji, co sprawiło, że CD&V nie dysponowała wymaganą minimalną większością 11 z 21 mandatów. „To ryzyko rządzenia przy tak kruchej większości” – komentuje opozycja. „To przykre, że czyjaś choroba jest wykorzystywana do politycznych rozgrywek” – odpowiada burmistrz.
Krucha większość i napięcia w radzie
„Można było się spodziewać, że do tego dojdzie” – mówi Dimitri Dedecker z listy Gezond Verstand Nieuwpoort. Jego zdaniem minimalna większość niemal automatycznie prowadzi do napięć i braku stabilności. „Jeśli większość jest tak niewielka, niemal każdy może wyobrażać sobie siebie w roli burmistrza. Mój ojciec, Jean-Marie Dedecker z LDD, burmistrz Middelkerke, mógłby o tym sporo powiedzieć” – dodaje z uśmiechem.
Przedstawiciel opozycji zwraca uwagę na obowiązujące przepisy dotyczące zastępstwa nieobecnego radnego. „Dekret jasno określa, w jaki sposób można go zastąpić. Dlaczego nie zastosowano tej procedury?” – pyta. W jego ocenie odpowiednie kroki powinny zostać podjęte wcześniej, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie rady i utrzymanie większości przez koalicję.
Burmistrz: to nie jest prosta formalność
Na te zarzuty stanowczo reaguje burmistrz Chris Vandecasteele z CD&V. „Zastąpienie radnego nie odbywa się z dnia na dzień” – podkreśla. Jak wyjaśnia, procedura jest złożona i może zostać uruchomiona dopiero po trzech miesiącach nieobecności. „Liczymy, że radny, który obecnie przechodzi chemioterapię, w przyszłym miesiącu będzie mógł wrócić do swoich obowiązków”.
Burmistrz przypomina również, że radny wykonywał swoje zadania tak długo, jak pozwalał mu stan zdrowia, aż do momentu rozpoczęcia leczenia. „Uważam za bardzo przykre, że opozycja wykorzystuje tę sytuację do realizacji własnych celów politycznych” – podsumowuje Vandecasteele.
Sytuacja w Nieuwpoort pokazuje, jak trudne może być zarządzanie gminą przy minimalnej przewadze w radzie miejskiej. CD&V dysponuje 11 mandatami w 21-osobowym składzie, co oznacza, że nieobecność jednego radnego pozbawia koalicję możliwości podejmowania decyzji wymagających większości. Opozycja zdecydowała się na demonstracyjne opuszczenie sali, natomiast burmistrz podkreśla, że poważna choroba radnego nie powinna stawać się narzędziem w bieżącym sporze politycznym.