Trzydziestoletnia kobieta, określana w aktach jako Lucie (imię zmienione), ponownie stanęła przed sądem karnym w Mons. W 2022 r. została skazana na pięć lat więzienia w zawieszeniu za usiłowanie zabójstwa. Teraz odpowiada za kolejne czyny przemocy i groźby z użyciem noża. Do zdarzenia doszło 27 listopada 2025 r., w czasie gdy nadal obowiązywał ją okres próby. Po sprzeczce o zbyt głośną muzykę zaatakowała sąsiadów, będąc pod wpływem alkoholu i narkotyków – mimo wyraźnego zakazu nałożonego przez sąd. Prokuratura domaga się dwóch lat bezwzględnego więzienia. Dodatkowo prokurator w Charleroi może wnioskować o cofnięcie zawieszenia poprzedniej kary.
Wcześniejszy wyrok i surowe warunki
Lucie została 20 kwietnia 2022 r. skazana przez sąd w Charleroi na pięć lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Wyrok obejmował restrykcyjne zobowiązania, w tym całkowity zakaz spożywania alkoholu i zażywania środków odurzających. Warunki te miały zapobiec powtórzeniu przemocy i były związane z jej wcześniejszymi problemami z uzależnieniem.
Mimo to kobieta nie zastosowała się do ograniczeń. Nowe zdarzenia miały miejsce w trakcie obowiązywania okresu próby.
Awantura o hałas zakończona groźbami
27 listopada 2025 r. sąsiedzi zwrócili jej uwagę na głośną muzykę dochodzącą z mieszkania. Jedna z kobiet poprosiła o jej ściszenie, ponieważ jej córka nie mogła zasnąć. Spór szybko przerodził się w kłótnię na ulicy.
Według ustaleń śledczych Lucie wyszła z mieszkania z nożem i zaczęła grozić sąsiadom. Miała zapowiadać, że chce „dźgnąć” jedną z kobiet, twierdząc, że niczego się już nie obawia. Zachowanie to świadczyło o całkowitej utracie kontroli nad emocjami.
Uderzenie osoby próbującej uspokoić sytuację
Gdy inna kobieta próbowała załagodzić konflikt, została uderzona pięścią w twarz. Zastępca prokuratora poinformował w sądzie, że obrażenia potwierdziło zaświadczenie lekarskie. Atak nie ograniczył się więc do gróźb – doszło również do przemocy fizycznej.
Prokuratura wskazuje, że oskarżona działała pod wpływem alkoholu i narkotyków, łamiąc w ten sposób kluczowe warunki poprzedniego wyroku.
Przyznanie się i deklaracja potrzeby leczenia
Lucie nie kwestionowała faktów. Przed sądem przyznała, że żałuje swojego zachowania i potrzebuje pomocy w walce z uzależnieniem. Jest matką trojga dzieci, które zostały jej odebrane i umieszczone pod opieką zastępczą. Sama przyznała, że nie radzi sobie z nałogiem.
Ekspertyza neuropsychiatryczna zaleca podjęcie terapii psychologicznej. Obrona podkreśla, że leczenie i wsparcie mogłyby stanowić skuteczniejszą drogę niż izolacja penitencjarna.
Groźba odwieszenia poprzedniej kary
Prokuratura w Mons domaga się dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Jednocześnie prokurator w Charleroi może wystąpić o cofnięcie zawieszenia wcześniejszego wyroku na pięć lat więzienia.
Jeżeli sąd przychyli się do takiego wniosku, kobieta będzie musiała odbyć nie tylko karę za nowe czyny, ale również pierwotne pięć lat pozbawienia wolności. Oznaczałoby to wieloletnią izolację i znacząco oddaliłoby perspektywę ewentualnego odzyskania kontaktu z dziećmi.
Sprawa pokazuje, jak naruszenie warunków próby i nieleczone uzależnienia mogą prowadzić do kolejnych poważnych konsekwencji prawnych.