Sąd skazał 30-letniego strażaka ze strefy ratunkowej Vlaams-Brabant West na 30 miesięcy pozbawienia wolności za serię kradzieży traktorów z gospodarstw rolnych. Z ustaleń wynika, że mieszkaniec Lennik działał nocą, licząc na sprzedaż skradzionych maszyn i uregulowanie zobowiązań finansowych powstałych po wcześniejszym bankructwie. Ostatecznie nie zdołał sprzedać żadnego z pojazdów, a rolnicy szybko wytypowali go jako podejrzanego, m.in. ze względu na jego rozpoznawalność w lokalnym środowisku – informuje portal HLN.
Nocne kradzieże i wykorzystanie doświadczenia w rolnictwie
Mężczyzna dobrze orientował się w realiach branży rolniczej, ponieważ wcześniej w niej pracował. Wiedział, że traktory często są pozostawiane nocą w hangarach, a kluczyki nierzadko znajdują się w stacyjce. Wykorzystując tę wiedzę, wyprowadzał maszyny pod osłoną nocy, a następnie ukrywał je na odległych polach, planując ich późniejszą sprzedaż.
Plan nie przyniósł jednak oczekiwanego efektu. Żaden ze skradzionych traktorów nie został sprzedany. Dodatkowo kilku poszkodowanych rolników niemal natychmiast wskazało go jako potencjalnego sprawcę – był osobą znaną w okolicy, co utrudniało zachowanie anonimowości. Łączna wartość skradzionych ciągników rolniczych została oszacowana na kilkadziesiąt tysięcy euro.
Strefa ratunkowa jako strona cywilna
Postawienie zarzutów jednemu z funkcjonariuszy wywołało poruszenie w strefie ratunkowej Vlaams-Brabant West. Jednostka zgłosiła się do sprawy jako strona cywilna, domagając się symbolicznego jednego euro tytułem tymczasowego odszkodowania. Reprezentująca ją prawniczka podkreślała przed sądem, że sprawa uderza w reputację formacji, a obecność w jej strukturach osoby dopuszczającej się przestępstw stanowi poważne obciążenie wizerunkowe i organizacyjne.
Wyrok surowszy niż żądanie prokuratury
Prokuratura w Halle-Vilvoorde wnioskowała o 24 miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności. Śledczy brali pod uwagę możliwość udziału innych osób w procederze, jednak nie udało się zgromadzić wystarczających dowodów, by rozszerzyć akt oskarżenia. Ostatecznie przed sądem odpowiadał wyłącznie strażak. Sąd zdecydował się wymierzyć karę surowszą niż ta, o którą wnioskowała prokuratura, skazując mężczyznę na 30 miesięcy więzienia.