W czwartek po południu w zakładach zbrojeniowych FN Herstal doszło do spontanicznego strajku części załogi. Protest został zainicjowany przez socjalistyczny związek zawodowy FGTB. Bezpośrednią przyczyną była obecność oficera armii izraelskiej w delegacji attachés obrony z kilku państw, która odwiedziła fabrykę na zaproszenie belgijskiego Ministerstwa Obrony. Informację tę potwierdził w czwartek wieczorem sam koncern, wskazując jednocześnie, że jako pierwszy o sprawie poinformował portal L-Post.
Przebieg protestu i groźba eskalacji
Jak przekazała FN Herstal, w godzinach popołudniowych doszło do czasowych przerw w pracy, jednak ostatecznie dzień produkcyjny został zakończony zgodnie z planem. Niewykluczone są jednak dalsze działania protestacyjne. Według informacji podanych przez portal L-Post związek FGTB zapowiada możliwość zablokowania zakładu w piątek, co mogłoby doprowadzić do poważniejszych zakłóceń w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa.
Stanowisko firmy
Spółka z siedzibą w Liège podkreśliła, że nie gościła delegacji armii izraelskiej jako takiej i że od kilkudziesięciu lat nie sprzedaje sprzętu wojskowego przeznaczonego dla izraelskich sił zbrojnych. FN Herstal wyjaśniła, iż na wniosek belgijskiego Ministerstwa Obrony przyjęła stowarzyszenie attachés obrony akredytowanych w Brukseli. Jednocześnie zapewniła, że wizyta nie była w żaden sposób powiązana z działalnością handlową koncernu.