Silne opady, które w ostatnich dniach dotknęły południową Europę oraz północną Afrykę, poważnie utrudniły import świeżych owoców i warzyw do Belgii. Problemy wynikają zarówno z zakłóceń w zbiorach na obszarach objętych niepogodą, jak i z utrudnionego transportu przez Cieśninę Gibraltarską. Sieci handlowe podkreślają, że nie należy spodziewać się poważnych braków na półkach, jednak sytuacja logistyczna jest dla nich dużym wyzwaniem.
Delhaize: kłopoty z transportem i zbiorami
Wyraźne skutki niekorzystnych warunków pogodowych odczuwa m.in. Delhaize. Jak informuje rzecznik firmy Roel Dekelver, wszystkie transporty z Afryki Północnej muszą przechodzić przez Cieśninę Gibraltarską, a w obecnych warunkach przeprawa jest znacznie utrudniona. Dodatkowo intensywne deszcze na południu Hiszpanii i w Afryce Północnej komplikują same zbiory. Trudniej jest zapewnić odpowiednią ilość produktów o właściwej jakości – dotyczy to szczególnie ogórków, pomidorów, pomidorów koktajlowych, borówek oraz malin.
Przedstawiciel Delhaize zaznacza jednak, że sytuacja klientów pozostaje stabilna. Sklepy dysponują wystarczającymi zapasami, choć utrzymanie ciągłości dostaw wymaga większego wysiłku organizacyjnego. Obecnie sieć nie planuje promocji na produkty, których dostępność jest ograniczona.
Colruyt: mniejsze dostawy z Hiszpanii
Zakłócenia dotykają również sieci Colruyt, która mierzy się z ograniczonym importem bakłażanów, cukinii i papryki z Hiszpanii. Jak wyjaśnia rzeczniczka firmy, dostawy do sklepów realizowane są codziennie, jednak ich wolumen jest niższy niż zwykle. W praktyce oznacza to, że pod koniec dnia – zwłaszcza po intensywnym dniu zakupowym – niektóre produkty mogą być już niedostępne. Dotyczy to m.in. bakłażanów.
Aldi: sytuacja pod kontrolą
Sieć Aldi informuje z kolei, że w jej przypadku nie wystąpiły poważne zakłócenia w zaopatrzeniu. Firma podkreśla, że na bieżąco monitoruje sytuację we współpracy z dostawcami, aby zapewnić ciągłość dostaw do sklepów.