Sprzedaż piwa w Belgii od kilku lat systematycznie maleje, a osoby mieszkające we Flandrii coraz rzadziej sięgają po ten napój. Wśród głównych przyczyn wymienia się rosnącą popularność alternatywnych trunków oraz większą świadomość zdrowotną konsumentów. Dyskusja o kondycji rynku nabrała tempa po tym, jak holenderski koncern Heineken – obecny w Belgii poprzez spółkę zależną Alken-Maes – ogłosił w środę rano plan redukcji od 5 000 do 6 000 miejsc pracy w ciągu najbliższych dwóch lat. Firma tłumaczy decyzję koniecznością dalszego ograniczania kosztów w obliczu słabszych wyników sprzedaży.
Wyraźny spadek konsumpcji po pandemii
„Dokładne przyczyny trudności Heinekena nie są jeszcze w pełni jasne, ale jedno nie ulega wątpliwości – dziś sprzedaje się mniej piwa niż kiedyś” – mówi Krishan Maudgal, dyrektor Belgijskiej Federacji Browarniczej. „Od czasu pandemii koronawirusa notujemy wyraźny spadek konsumpcji piwa. Nawyki związane z piciem alkoholu uległy trwałej zmianie” – podkreśla.
Potwierdzają to dane Światowej Organizacji Zdrowia z 2025 roku. W latach 2012-2022 w Belgii najmocniej spadło spożycie mocnych alkoholi – o 33 procent – oraz wina – o 30 procent. W przypadku piwa również odnotowano spadek, choć mniejszy, wynoszący 19 procent.
Kombucha, cydry i piwo bezalkoholowe rosną w siłę
Zdaniem Maudgala jednym z kluczowych powodów malejącej sprzedaży piwa jest znacznie szersza oferta napojów dostępnych na rynku. „Piwo nie jest już jedynym oczywistym wyborem” – zaznacza. Coraz większą popularność zdobywają koktajle, kombucha oraz cydry. Dynamicznie rozwija się także segment piw bezalkoholowych.
Drugim ważnym czynnikiem jest rosnąca dbałość o zdrowie. „Konsumenci coraz częściej zastanawiają się, jak alkohol wpisuje się w ich styl życia” – wyjaśnia Maudgal. „To właśnie dlatego piwa bezalkoholowe przeżywają obecnie prawdziwy rozkwit.”
Mniej piwa, ale niekoniecznie mniej alkoholu
Czy oznacza to, że mieszkańcy Belgii ogólnie piją mniej alkoholu? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. „Spadek całkowitej konsumpcji alkoholu postępuje stosunkowo wolno” – wskazuje Katleen Peleman, dyrektorka Flamandzkiego Centrum Eksperckiego ds. Alkoholu i Narkotyków (VAD).
Z danych instytutu Sciensano wynika, że w 2023 roku 84 procent dorosłych mieszkańców Belgii spożywało alkohol. W 2013 roku odsetek ten wynosił 88 procent, a więc spadek jest widoczny, ale umiarkowany. Wyraźniej zmniejsza się natomiast liczba osób pijących codziennie – z 12 procent w 2013 roku, przez 8 procent w 2018 roku, do 5 procent w 2023 roku. „Jeśli jednak spojrzymy na całkowitą konsumpcję alkoholu, nie widać w ostatnich latach gwałtownego załamania” – zaznacza Peleman.
Młodzież odwraca się od alkoholu
Najsilniejsza zmiana dotyczy młodego pokolenia. Jak podkreśla dyrektorka VAD, to właśnie młodzież i studenci w największym stopniu ograniczają picie alkoholu. Z badań przeprowadzonych przez VAD w 2021 roku wynika, że 85 procent studentów deklarowało spożywanie alkoholu w ciągu poprzednich dwunastu miesięcy. W 2017 roku odsetek ten wynosił jeszcze 94 procent. Trend ten sugeruje, że w nadchodzących latach zmiany w nawykach konsumenckich mogą się jeszcze pogłębić.