Od 1 stycznia 2026 r. obniżono poziom refundacji kilku powszechnie stosowanych leków w Belgii. Zmiany objęły m.in. inhibitory pompy protonowej (IPP), wykorzystywane w leczeniu wrzodów żołądka, refluksu żołądkowo-przełykowego i stanów zapalnych przełyku, a także statyny stosowane w terapii podwyższonego cholesterolu. Obie grupy należą do najczęściej przepisywanych preparatów w kraju. Federalny poseł Jean-François Gatelier (Les Engagés) ostrzega, że w efekcie nowych zasad różnica cen między Belgią a Francją sięga już 30 procent, a w niektórych przypadkach nawet 35 procent. Sytuacja ta ma odczuwalne skutki zarówno dla pacjentów, jak i dla belgijskich aptek.
Pantoprazol jako przykład rosnących różnic cenowych
Podczas posiedzenia komisji zdrowia Jean-François Gatelier przywołał konkretny przykład. Pantoprazol 40 mg – jeden z najczęściej stosowanych inhibitorów pompy protonowej – kosztuje obecnie w Belgii około 14,77 euro za opakowanie zawierające 56 tabletek. Tymczasem we Francji dwa opakowania po 28 tabletek, czyli taka sama ilość leku, można kupić za około 9,46 euro, i to bez refundacji. Warto zaznaczyć, że belgijskie przepisy przewidują pewne wyjątki – pacjenci z określonymi schorzeniami nadal mogą korzystać z pełnej refundacji.
Coraz więcej zakupów za granicą
W obliczu rosnących kosztów życia część pacjentów decyduje się na zakup leków we Francji. Trend ten uderza przede wszystkim w apteki położone w regionach przygranicznych. Jak podkreśla poseł Gatelier, IPP i statyny należą do najczęściej przepisywanych leków w Belgii, dlatego ich podwyżka przekłada się na realny spadek obrotów w krajowych placówkach. W dłuższej perspektywie może to pogłębić trudności finansowe aptek, które już teraz działają w wymagających warunkach ekonomicznych.
Ryzyko dla bezpieczeństwa terapii
Zdaniem parlamentarzysty szczególnie poważnym problemem jest wpływ zakupów transgranicznych na bezpieczeństwo pacjentów. Leki nabywane poza Belgią nie są rejestrowane w krajowym schemacie lekowym pacjenta. W praktyce oznacza to, że belgijski farmaceuta nie ma pełnego obrazu stosowanej terapii i nie może uwzględnić danego preparatu przy analizie możliwych interakcji, ryzyka podwójnego dawkowania czy przedawkowania. W przypadku leczenia przewlekłego, takiego jak długotrwałe przyjmowanie inhibitorów pompy protonowej – których skutki uboczne przy wieloletnim stosowaniu są dobrze znane – brak pełnej kontroli nad farmakoterapią może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia.
Postulat zmiany podejścia do polityki zdrowotnej
Jean-François Gatelier podkreśla, że oszczędności budżetowe nie powinny prowadzić do wypychania pacjentów za granicę, osłabiania sieci aptek ani rozszczelniania systemu monitorowania farmakoterapii. Jego zdaniem odpowiedzialna polityka zdrowotna powinna jednocześnie chronić siłę nabywczą osób mieszkających w Belgii, stabilność aptek oraz bezpieczeństwo pacjentów.