Przewodnicząca Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych Annalena Baerbock wystąpiła we wtorek 10 lutego 2026 r. w Parlamencie Europejskim z ostrym apelem do państw europejskich o obronę ładu międzynarodowego oraz pilne wsparcie finansowe dla ONZ. Niemiecka polityk ostrzegła, że „porządek międzynarodowy nie jest jedynie pod presją, ale znajduje się pod bezpośrednim atakiem”. Jak podkreśliła, Organizacja Narodów Zjednoczonych zmaga się dziś z egzystencjalnym kryzysem płynności finansowej, który bez zdecydowanej reakcji państw członkowskich może wymknąć się spod kontroli już latem.
Zaległe składki paraliżują działanie ONZ
Skalę zagrożenia obrazuje list, jaki pod koniec stycznia sekretarz generalny ONZ António Guterres skierował do 196 państw członkowskich. Ostrzegł w nim przed „zbliżającym się załamaniem finansowym” organizacji. W efekcie ONZ została już zmuszona do wprowadzenia drastycznych oszczędności, obejmujących zarówno operacje pokojowe, jak i koszty codziennego funkcjonowania. „Jeżeli składki nie wpłyną, w lipcu grozi nam kryzys płynności” – przypomniała Baerbock. W samej organizacji pojawiają się poważne wątpliwości, czy w obecnych warunkach możliwe będzie zorganizowanie kolejnej sesji Zgromadzenia Ogólnego zaplanowanej na wrzesień.
Wysokość składek na budżet operacyjny ONZ jest uzależniona od produktu krajowego brutto poszczególnych państw, co sprawia, że największym płatnikiem pozostają Stany Zjednoczone. To właśnie Waszyngton odpowiada za znaczną część zaległości, które łącznie za lata 2025 i 2026 szacowane są na około 2,2 miliarda dolarów. W ubiegły piątek administracja amerykańska zadeklarowała wpłatę „pierwszej transzy” należności w nadchodzących tygodniach, nie precyzując jednak ani kwoty, ani harmonogramu.
Unia Europejska także z opóźnieniami
Baerbock wezwała Unię Europejską do dania wyraźnego przykładu pozostałym państwom. Jej zdaniem, jeśli UE chce realnie chronić i wzmacniać ONZ, musi zacząć od terminowego regulowania własnych zobowiązań. Termin wpłaty składek za 2026 r. minął 8 lutego, tymczasem według danych ONZ jedynie 55 państw członkowskich dokonało wpłat na czas. Wśród zalegających znalazło się osiem krajów unijnych, w tym znaczący płatnicy tacy jak Francja, Włochy i Hiszpania. Belgia uregulowała swoją składkę w wysokości 24,7 miliona dolarów już 3 lutego.
Sytuację dodatkowo komplikują wewnętrzne zasady finansowe ONZ, które przewidują zwrot niewykorzystanych środków budżetowych państwom członkowskim, nawet jeśli te nigdy faktycznie nie wpłaciły należnych składek. Oznacza to, że organizacja bywa zobowiązana do oddawania pieniędzy, których realnie nie otrzymała. Baerbock określiła te mechanizmy mianem „kafkowskich” i zaapelowała do europosłów o zgłaszanie propozycji ich reformy.
„Rada Pokoju” Trumpa w kontrze do ONZ
Finansowy kryzys ONZ nakłada się na zapowiedzi amerykańskiej administracji dotyczące inauguracji 19 lutego w Waszyngtonie tzw. Rady Pokoju – nowej instytucji powołanej z inicjatywy prezydenta Donalda Trumpa, którą część jego otoczenia przedstawia jako potencjalną alternatywę dla ONZ. Baerbock zdecydowanie odrzuciła taką wizję, podkreślając, że żadna inna struktura nie posiada autorytetu pozwalającego zgromadzić 193 państwa członkowskie i podejmować decyzje w sprawach pokoju oraz bezpieczeństwa międzynarodowego.
Apel o obronę multilateralizmu, ukształtowanego po dwóch wojnach światowych, spotkał się w Parlamencie Europejskim z mieszanym odbiorem. Wystąpienie Baerbock zostało nagrodzone owacją na stojąco przez europosłów od lewicy radykalnej po chadecję. Przedstawiciele ugrupowań nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych, stanowiących około jednej czwartej składu izby, demonstracyjnie pozostali jednak na swoich miejscach, z założonymi ramionami.