Partia N-VA nie znalazła się w gronie siedmiu ugrupowań zaproszonych przez przewodniczącego MR Georges’a-Louisa Boucheza do udziału w negocjacjach koalicyjnych w sprawie utworzenia rządu Regionu Brukselskiego. Liderka brukselskich struktur N-VA Cieltje Van Achter skrytykowała tę inicjatywę, ostrzegając przed powstaniem rządu na wzór koalicji Vivaldi, który – jej zdaniem – nie przeprowadzi koniecznych reform ani nie przywróci porządku w finansach publicznych regionu. Flamandzcy nacjonaliści zarzucają, że o faktycznym składzie stołu negocjacyjnego decyduje Partia Socjalistyczna.
N-VA pominięta w zaproszeniu
Georges-Louis Bouchez zaprosił do rozmów, obok MR, sześć ugrupowań: PS, Les Engagés, Groen, Anders, Vooruit oraz CD&V. N-VA nie otrzymała zaproszenia. Cieltje Van Achter, pełniąca jednocześnie funkcję flamandzkiej minister odpowiedzialnej za sprawy Brukseli, wyraziła w rozmowie z agencją Belga swoje niezadowolenie z takiego rozwoju wydarzeń. „To PS decyduje, kto zasiada przy stole negocjacyjnym. To nie jest normalne, ponieważ to partie flamandzkie powinny same określać skład swojej koalicji” – stwierdziła.
Van Achter podkreśliła, że N-VA konsekwentnie opowiada się za głębokimi reformami strukturalnymi. Jej zdaniem PS nie wykazuje realnej gotowości do ich przeprowadzenia, co od lat blokuje skuteczne zarządzanie regionem.
Pytanie o postawę partii Anders
Niejasna pozostawała postawa partii Anders, kierowanej przez Frédérica De Guchta. Ugrupowanie to wcześniej wielokrotnie deklarowało, że nie wejdzie do rządu brukselskiego bez udziału N-VA. W momencie, gdy Cieltje Van Achter udzielała wywiadu, posiedzenie zarządu Anders wciąż trwało, a ostateczna decyzja partii nie została jeszcze ogłoszona.
„Laaouej wygrał”
Cieltje Van Achter przyznała, że po ponad 600 dniach impasu politycznego Bruksela pilnie potrzebuje wyjścia z kryzysu. Zaznaczyła jednak, że nowy rząd nie może być kolejną odsłoną koalicji Vivaldi, która – według niej – nie wdrażała reform i nie potrafiła zapanować nad finansami publicznymi. „Chcemy wyprostować kurs, reformować politykę bezpieczeństwa, czystości i zatrudnienia oraz uporządkować budżet. PS blokował sytuację przez 600 dni” – powiedziała liderka brukselskiej N-VA.
Jej zdaniem pozostałe partie, akceptując zaproszenie MR, w praktyce uległy warunkom narzuconym przez socjalistów. „Laaouej wygrał” – podsumowała Van Achter, nawiązując do przewodniczącego brukselskiej federacji PS Ahmeda Laaoueja.