„Trzy restauracje, które znikają w ciągu kilku miesięcy w Auderghem, to już nie zbieg okoliczności, lecz wyraźny sygnał alarmowy” – oświadczyła podczas posiedzenia rady gminy radna PS Emmanuelle Poznanski, zwracając się do radnej ds. gospodarki lokalnej. Jej zdaniem każdy zamknięty lokal oznacza utratę miejsc pracy, osłabienie życia dzielnicy i kolejną stratę dla lokalnej wspólnoty. To także przedsiębiorcy, którzy zainwestowali własne środki, podjęli ryzyko i dziś znaleźli się na granicy wyczerpania. W obliczu kolejnych zamknięć opozycja domaga się konkretnych działań. „Kiedy witryny gasną jedna po drugiej, nie można po prostu odwracać wzroku” – podkreśliła radna socjalistyczna. O problemie pisze BruxellesToday.
Radna: trudności mają charakter strukturalny
Martine Maelschalck, radna odpowiedzialna za gospodarkę lokalną, nie bagatelizuje sytuacji. „Nigdy nie usłyszycie ode mnie, że to kwestia pecha. Kiedy lokale zamykają się jeden po drugim, nie chodzi wyłącznie o sumę indywidualnych przyczyn. Problem jest rzeczywisty” – przyznała. Odwołała się do Barometru samozatrudnionych i MŚP brukselskich z grudnia 2025 r., który potwierdza, że handel oraz sektor horeca należą do branż najbardziej dotkniętych trudnościami. Wśród głównych czynników wskazała presję kosztową, niestabilność popytu, obciążenia podatkowe oraz przebudowy urbanistyczne, które łącznie tworzą „klimat niepewności i frustracji”.
Spotkania z przedsiębiorcami i wsparcie informacyjne
Odpierając zarzuty o brak reakcji, radna Maelschalck przedstawiła działania podjęte w ciągu ostatniego roku. Już w styczniu ubiegłego roku rozpoczęła indywidualne spotkania z lokalnymi przedsiębiorcami, aby poznać ich potrzeby i problemy. Efektem tych rozmów była organizacja kilku spotkań informacyjnych w ratuszu gminy, z których każde zgromadziło około 50 uczestników.
Szczególną uwagę radna poświęca kwestii sukcesji w lokalnych firmach. „Temat przejmowania przedsiębiorstw jest dla mnie szczególnie istotny w gminie, w której wiele kultowych lokali prowadzą osoby zaczynające zasłużenie myśleć o emeryturze” – wyjaśniła. Zapowiedziała przygotowanie kompleksowej informacji o dostępnych formach wsparcia, która ma wkrótce trafić do lokalnych przedsiębiorców. Zaznaczyła jednak, że proces ten wymaga staranności. „To informacja, której nie przygotowuje się pochopnie tylko po to, by odhaczyć działanie komunikacyjne” – podkreśliła.
Perspektywy nie są jednak tak ponure
Mimo obaw trzy głośne zamknięcia nie oznaczają definitywnego końca gastronomii pod tymi adresami. W przypadku La Soeur du Patron radna uznała, że jest zdecydowanie za wcześnie, aby przesądzać o trwałym zniknięciu restauracji z tego miejsca. L’Arrosoir zmienia jedynie operatora – właściciel nieruchomości, koncern Inbev, planuje powierzyć lokal nowemu zarządcy.
Z kolei dawny lokal Deauville powinien zostać ponownie otwarty w czerwcu, mimo opóźnień w pracach remontowych. Brasserie Saint-Julien została natomiast przejęta przez nowego właściciela, który zamierza przywrócić tam działalność gastronomiczną. „To raczej dobre wiadomości” – podsumowała radna Maelschalck.