Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) rozważa przesunięcie terminu zimowych igrzysk olimpijskich i paralympijskich o miesiąc wcześniej. Zmiany klimatyczne sprawiają, że w lutym i marcu coraz trudniej zagwarantować stabilne warunki do rywalizacji w sportach zimowych. Według szacunków MKOl do 2040 r. jedynie 10 państw na świecie ma spełniać wymogi potrzebne do zorganizowania zimowej imprezy olimpijskiej. Gdy naturalny śnieg staje się coraz rzadszy, ratunkiem bywa śnieg sztuczny, ale to rozwiązanie ma wyraźne ograniczenia.
Cortina d’Ampezzo – symbol zmian klimatycznych w sporcie zimowym
Trwające obecnie zimowe igrzyska olimpijskie odbywają się w Cortina d’Ampezzo – malowniczym włoskim miasteczku w sercu Dolomitów, które gościło igrzyska także 70 lat temu. Klimat w tym miejscu zmienił się jednak radykalnie od 1956 r. Średnia temperatura w lutym wzrosła o 3,6 stopnia Celsjusza i wynosi dziś -2,7 stopnia, czyli niebezpiecznie blisko punktu zamarzania. Liczba dni mrozowych w ciągu roku spadła z 214 do 173, a ilość śniegu zmniejszyła się o 15 cm w porównaniu z danymi od 1971 r.
Cortina d’Ampezzo nie jest przy tym wyjątkiem. Serwis Climate Central wyliczył w 2022 r., że wszystkie miasta, które od 1950 r. gościły zimowe igrzyska, odnotowały ocieplenie – średnio o 2,7 stopnia Celsjusza.
Coraz mniej potencjalnych gospodarzy
Spadek opadów naturalnego śniegu systematycznie zawęża listę miast i państw zdolnych do organizacji zimowych igrzysk. Według MKOl do 2040 r. pozostanie zaledwie 10 krajów, które będą w stanie przyjąć zarówno igrzyska olimpijskie, jak i następujące po nich igrzyska paralympijskie.
W związku z tym MKOl rozważa przesunięcie terminu rozgrywania zimowych igrzysk o miesiąc do przodu. Informację tę przekazał w ubiegłym tygodniu na konferencji prasowej Karl Stoss, szef komisji MKOl ds. miast-gospodarzy zimowych igrzysk. „Igrzyska paralympijskie odbywają się obecnie w marcu, a to bardzo późno. Słońce jest już wtedy na tyle silne, że zaczyna topić śnieg. Być może igrzyska paralympijskie powinny odbywać się w lutym, a same igrzyska olimpijskie w styczniu” – wyjaśnił Stoss.
„Zmiany klimatyczne już teraz przekształcają sporty zimowe, jakie znamy” – podkreśliła natomiast Julie Duffus, szefowa działu zrównoważonego rozwoju MKOl. „Pytanie brzmi: w jaki sposób zimowe igrzyska olimpijskie mogą ewoluować w sposób zrównoważony?” Komitet analizuje też inne warianty, w tym możliwość rotacyjnego przyznawania igrzysk stałej, ograniczonej grupie państw-gospodarzy, gdzie warunki pogodowe są najbardziej przewidywalne.
Sztuczny śnieg – rozwiązanie z ograniczeniami
Kurczące się opady naturalnego śniegu sprawiają, że zimowe igrzyska coraz częściej opierają się na śniegu sztucznym. Przełomowe pod tym względem były igrzyska w Pekinie w 2022 r. – pierwsze w historii rozgrywane wyłącznie na sztucznie wytworzonym śniegu. Wybrane wtedy lokalizacje praktycznie nie doświadczają naturalnych opadów, a organizator poradził sobie z tym, używając 100 generatorów i 300 armat śnieżnych, co uczyniło tę edycję wyjątkowo energochłonną.
W Dolomitach, gdzie odbywają się tegoroczne igrzyska, śnieg jest naturalnym elementem krajobrazu, a mimo to organizatorzy wcześniej przygotowali 2,4 mln metrów sześciennych sztucznego śniegu. Do jego produkcji potrzeba 948 000 metrów sześciennych wody, czyli objętości odpowiadającej około 11 basenom olimpijskim. W styczniu północne Włochy zasypały jednak obfite opady naturalnego śniegu, dlatego zapotrzebowanie na śnieg sztuczny wyraźnie spadło. Paradoks polega na tym, że sama nieprzewidywalność pogody stanowi ryzyko – gdy nie można liczyć na naturalne opady, sięga się po rozwiązania technologiczne. „Kiedy zimowa pogoda jest tak zmienna, sztuczny śnieg ma kluczowe znaczenie, by utrzymać ciągłość zawodów i kalendarza sportowego” – powiedziała BBC brytyjska paraolimpijka i narciarka alpejska Menna Fitzpatrick.
Koszty środowiskowe i granice technologii
Jeśli armaty śnieżne zasilane są paliwami kopalnymi, produkcja sztucznego śniegu jest daleka od przyjazności dla klimatu – i paradoksalnie pogłębia problem, który ma łagodzić. Na tegorocznych igrzyskach MKOl deklaruje jednak wykorzystanie roślinnych biopaliw do zasilania armat, co ma być bardziej zrównoważoną alternatywą. Alberto Ghezze, szef ds. rywalizacji sportowej tegorocznych igrzysk, wskazał także na stosowanie rozwiązań oszczędzających energię i wodę. Dzięki zbiornikom położonym wyżej woda spływa do armat śnieżnych siłą grawitacji, bez potrzeby uruchamiania energochłonnych pomp. Zautomatyzowany system ma ponadto dostosowywać produkcję śniegu do bieżących warunków, ograniczając nadprodukcję.
Nie wszyscy akceptują jednak ekologiczny wizerunek, który starają się budować organizatorzy. W sobotę tysiące mieszkańców Mediolanu wyszło na ulice, protestując m.in. przeciw wysokiemu obciążeniu środowiskowemu igrzysk. Pozostaje też zasadnicze pytanie: jak długo sztuczny śnieg będzie w stanie podtrzymywać zimowe igrzyska olimpijskie? Gdy temperatura jest zbyt wysoka, sztuczny śnieg nie utrzymuje się wystarczająco długo, a uprawianie sportów zimowych w takich warunkach staje się skrajnie kosztowne.
„Dane pokazują, że sztuczny śnieg nie będzie mógł pozostać głównym rozwiązaniem w dłuższej perspektywie” – ostrzega klimatolożka Paola Mercogliano z Euro-Mediterranean Centre on Climate Change, która analizowała prognozy opadów śniegu w Cortina d’Ampezzo do 2065 r. „Przy wysokich temperaturach sztuczny śnieg nie zalega wystarczająco długo. To ma oczywiste konsekwencje zarówno dla kosztów energii, jak i dla środowiska.”