Polska grupa InPost, jeden z europejskich pionierów automatycznych skrytek do odbioru paczek, poinformowała w poniedziałek o zawarciu umowy przejęcia. Wartość transakcji wynosi 7,5 miliarda euro, a jej stronami są amerykański gigant logistyczny FedEx oraz fundusz inwestycyjny Advent, który znajduje się w akcjonariacie InPostu od 2017 r. Wycena całej spółki została ustalona na poziomie 7,8 miliarda euro, czyli nieco poniżej wartości osiągniętej podczas debiutu giełdowego w 2021 r. Rynek zareagował entuzjastycznie – akcje InPostu wzrosły w poniedziałek o około 13 procent i osiągnęły poziom 15,10 euro, najwyższy od maja.
Struktura transakcji i przyszłość zarządzania
Zgodnie z warunkami porozumienia FedEx oraz Advent obejmą po 37 procent udziałów w InPoście. Mimo zmiany struktury właścicielskiej spółka pozostanie pod kierownictwem swojego założyciela, Rafała Brzóski, który zachowa 16 procent kapitału. Pozostałe 10 procent udziałów pozostanie w rękach PPF, holdingu rodziny Kellnerów, uznawanej za jedną z najbogatszych w Czechach.
Już w styczniu InPost informował o otrzymaniu anonimowej propozycji przejęcia, nie ujawniając wówczas tożsamości potencjalnych nabywców. Poniedziałkowe ogłoszenie potwierdziło, że za ofertą stoi duet dwóch amerykańskich podmiotów.
Od ulotek do europejskiej sieci paczkomatów
Historia InPostu uchodzi za jeden z najbardziej spektakularnych przykładów rozwoju na europejskim rynku e-commerce. Rafał Brzóska zaczynał od dystrybucji broszur reklamowych, by w 2009 r. skoncentrować się na budowie sieci automatycznych skrytek do odbioru przesyłek. Ta strategia przyniosła mu przydomek „króla paczkomatów” i pozwoliła stworzyć jedną z największych tego typu sieci w Europie, zdolną rywalizować z globalnymi graczami, w tym Amazonem.
Przełomowym momentem był debiut giełdowy w Amsterdamie w 2021 r., będący największym IPO w Europie w tamtym roku, przy wycenie sięgającej 8 miliardów euro. Po wejściu na giełdę InPost rozpoczął intensywną ekspansję w Europie Zachodniej, przejmując m.in. francuską firmę Mondial Relay. Strategia szybkiego wzrostu wymagała jednak dużych nakładów finansowych, co przełożyło się na spadek marż i osłabienie zaufania części inwestorów. W efekcie kurs akcji spółki przez kolejne lata podlegał znacznym wahaniom.
Ostrożne komentarze analityków
Pomimo silnego wzrostu notowań po ogłoszeniu transakcji, część analityków podchodzi do jej warunków z rezerwą. Cena ofertowa na poziomie 15,60 euro za akcję pozostaje bowiem niższa niż kurs z debiutu giełdowego w 2021 r. Według Dominika Niszcza z firmy analitycznej Trigon, akcjonariusze mniejszościowi mogą domagać się nieznacznego podwyższenia ceny wykupu.