Dodatkowy pas na autostradzie E314 między Aarschot a Leuven, otwierany w godzinach szczytu, nie rozwiązał problemu korków. Wynika to z ewaluacji za 2024 r., a trend ten utrzymuje się także w 2025 r. W dni robocze kierowcy tracą w zatorach nawet o jedną czwartą więcej czasu niż przed uruchomieniem tego rozwiązania. Pas ma już dwa lata, ale – jak pokazują dane – trudno mówić o powodach do świętowania.
Korki nie znikły – przesunęły się
Z oceny flamandzkiego centrum ruchu drogowego (Vlaams Verkeerscentrum) wyłania się przede wszystkim niekorzystny obraz skutków. Korki nie zostały zlikwidowane, tylko przeniosły się z rejonu Tielt-Winge i Aarschot w stronę Holsbeek, Wilsele i Herent.
W praktyce chodzi o tzw. pas awaryjny otwierany w godzinach szczytu – dodatkowy pas na autostradzie, udostępniany wyłącznie przy dużym natężeniu ruchu, zwykle rano i po południu, aby poprawić płynność przejazdu i ograniczyć powstawanie zatorów.
Choć długość korka mierzona w kilometrach zmalała, osoby pokonujące cały odcinek objęty tym pasem tracą dziś więcej czasu. Łączny czas stracony w zatorach wzrósł z 880 godzin w 2023 r. do 1 105 godzin w 2024 r. Jedną z przyczyn jest to, że korek obejmuje obecnie trzy pasy zamiast dwóch – w efekcie w tym samym momencie w zatorze stoi więcej pojazdów. Jak wskazuje ewaluacja, poprawa w okolicy Tielt-Winge nie równoważy nowych utrudnień dla kierowców jadących przez cały analizowany fragment.
Tendencja utrzymuje się w 2025 r.
Choć raport ma już rok, najnowsze dane pokazują kontynuację trendu. „Widzimy, że w 2025 r. czas trwania korków nieznacznie wzrósł” – mówi Peter Bruyninckx z Vlaams Verkeerscentrum. W przeciętny dzień roboczy kierowcy spędzają w zatorach więcej czasu niż wcześniej. Znaczenie ma także wzrost natężenia ruchu: między Holsbeek a Wilsele zliczono ponad 3 procent więcej pojazdów, co również wpływa na pogorszenie sytuacji.
Ruch tranzytowy przez miejscowości i bezpieczeństwo
Wprowadzenie pasa otwieranego w godzinach szczytu miało też ograniczyć tzw. ruch omijający autostradę, czyli kierowców szukających objazdów przez okoliczne miejscowości, a także poprawić bezpieczeństwo. Również w tych obszarach centrum ruchu drogowego nie odnotowało wyraźnych postępów.
Jeśli chodzi o ruch omijający korki, Vlaams Verkeerscentrum ocenia efekty jako umiarkowane. W Tielt-Winge nastąpił spadek, ale w Aarschot – wzrost. Ewaluacja sugeruje, że mogą to być ci sami kierowcy, którzy teraz próbują ominąć zator, zjeżdżając z autostrady o jeden węzeł dalej. W Holsbeek również widać wyraźny wzrost natężenia ruchu.
Gorzej wypada też bezpieczeństwo na drodze. W 2023 r. odnotowano 13 wypadków, a w 2024 r. – już 17. Jeszcze przed uruchomieniem pasa prognozowano, że liczba sytuacji kolizyjnych wzrośnie o 32 procent – i ta prognoza wydaje się potwierdzać.
Za wcześnie na ostateczne wnioski
W raporcie zastrzeżono jednocześnie, że okres objęty analizą jest zbyt krótki, by wyciągać definitywne wnioski. „Porównywanie danych z tak krótkiego okresu na pewno nie jest w pełni wiarygodne, bo duży wpływ może mieć przypadek” – podkreśla Bruyninckx. Na razie nie ma więc planów, by wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu pasa otwieranego w godzinach szczytu.