Sektor budownictwa i nieruchomości ostrzega przed skutkami planów władz Regionu Brukselskiego, które miałyby zablokować zabudowę dziewięciu obszarów dotąd przewidzianych pod inwestycje. Przedstawiciele branży przekonują, że jeśli region wstrzyma budowę na dziewięciu niezagospodarowanych działkach, dostępność przystępnych cenowo mieszkań w Brukseli może się wyraźnie pogorszyć. Z takim apelem organizacje branżowe wystąpiły w niedzielę, tuż przed posiedzeniem komisji parlamentarnej.
Projekt rezolucji trafi do komisji parlamentarnej
Komisja ds. rozwoju terytorialnego parlamentu brukselskiego ma w poniedziałek zająć się projektem rezolucji, który zakłada wprowadzenie moratorium na wszelką zabudowę na dziewięciu terenach zielonych. Wśród wskazanych lokalizacji są m.in. teren Josaphat na Schaerbeek, Champ des Cailles w Watermael-Boitsfort, obszar Meylemeersch na Anderlechcie oraz Donderberg w Laeken.
Proponowane moratorium ma mieć charakter przejściowy i obowiązywać do czasu opracowania nowego planu zagospodarowania gruntów, w większym stopniu uwzględniającego ochronę bioróżnorodności oraz cele klimatyczne wyznaczone na poziomie europejskim. Inicjatywa wyszła ze środowisk ekologicznych, a w komisji poparła ją również partia MR.
Około 800 mieszkań, które mogą nie powstać
Według stowarzyszenia zawodowego agentów nieruchomości UPSI-BVS oraz federacji budownictwa Embuild wprowadzenie moratorium w praktyce oznaczałoby koniec partnerstw publiczno-prywatnych dotyczących budownictwa mieszkaniowego w Brukseli. Organizacje te szacują, że zablokowane zostałoby około 800 nowych mieszkań, co odpowiada mniej więcej jednej czwartej rocznej produkcji mieszkaniowej w stolicy.
Branża mówi o „braniu obywateli za zakładników”
„Każdy kolejny dzień, w którym pozwolenia na budowę pozostają zablokowane, oznacza, że tysiące rodzin będą musiały jeszcze dłużej czekać na mieszkanie. W ten sposób to obywatele i sektor nieruchomości są brani za zakładników, podczas gdy sytuacja mieszkaniowa jest już dramatyczna” – komentuje Jean-Christophe Vanderhaegen z federacji Embuild.
Zdaniem przedstawicieli branży moratorium bez jasno wskazanego terminu zakończenia stanowi dodatkowo nieuzasadnioną ingerencję w prawo własności, która – jak twierdzą – może zostać zakwestionowana przed Trybunałem Konstytucyjnym.