Belgijskie siły zbrojne sprawdzają, jak mogą zwiększyć liczbę żołnierzy i pracowników, a wraz z tym ponownie wraca temat ewentualnego przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Generał porucznik Thierry Esser, odpowiedzialny za politykę kadrową armii, tłumaczy, dlaczego – jego zdaniem – ta dyskusja staje się coraz trudniejsza do uniknięcia. Wojsko stoi przed dużym wyzwaniem: do 2040 r. ma niemal 2,5-krotnie podnieść liczebność personelu, co oznacza konieczność rozważenia wszystkich dostępnych rozwiązań.
Strategiczny cel: podwojenie liczebności armii
Belgijskie wojsko realizuje ambitny plan rozbudowy. Do 2040 r. ma zwiększyć stan z około 30 000 do 72 000 osób. Cel ten potwierdzono podczas posiedzeń komisji obrony w Izbie Reprezentantów, gdzie zdecydowano także o podniesieniu minimalnego wieku dla rezerwistów. W tym kontekście generał porucznik Thierry Esser, jako dyrektor ds. personalnych armii, podkreśla potrzebę przeanalizowania wszystkich możliwych sposobów na wzmocnienie kadr.
Służba wojskowa znów na stole
Według Essera nie da się już dłużej pomijać debaty o ewentualnym powrocie obowiązkowej służby wojskowej. Generał zaznacza, że wojskowi z natury planują z wyprzedzeniem i stale oceniają ryzyka. W rozmowie z dziennikiem Het Nieuwsblad stwierdził, że rozważenie takiej opcji jest praktycznie pewne. Jak wyjaśnia, wynika to z wojskowej kultury pracy, w której przygotowywanie scenariuszy na wypadek niekorzystnego rozwoju wydarzeń jest standardem. Ocena ryzyka stanowi element codziennego myślenia w armii, dlatego uwzględnianie najgorszego wariantu jest czymś naturalnym.
Plan A i plan B – dwa równoległe scenariusze
Esser doprecyzowuje, że obowiązkowa służba wojskowa nie jest punktem wyjścia, ale pozostaje realną możliwością w strategicznym planowaniu. Określa ją jako wariant rezerwowy – na wypadek, gdyby inne działania nie przyniosły oczekiwanych efektów. Plan A zakłada podnoszenie atrakcyjności pracy w wojsku. Plan B – jeśli okaże się to konieczne – przewiduje wprowadzenie służby obowiązkowej, a ten scenariusz również jest brany pod uwagę przez dowództwo. Generał podkreśla, że analizowanie tej opcji nie wynika z dowolnej decyzji, lecz jest konsekwencją międzynarodowej sytuacji bezpieczeństwa. Wskazuje przy tym na Niemcy, gdzie parlament prowadzi obecnie podobną dyskusję.
Sytuacja międzynarodowa zwiększa presję
Zmieniająca się sytuacja geopolityczna w Europie powoduje, że coraz więcej państw ponownie przygląda się swoim modelom obronnym. Esser zwraca uwagę, że Belgia nie funkcjonuje w oderwaniu od tych procesów. Presja rekrutacyjna, połączona z rosnącymi zagrożeniami, skłania decydentów do rozpatrywania alternatywnych rozwiązań. Generał przyznaje, że wyniki naboru w Belgii są lepsze niż w niektórych krajach sąsiednich, ale zastrzega, że nie daje to żadnej pewności na przyszłość.
Ostatnie słowo należy do polityków
Dowództwo armii ma w najbliższym czasie przedstawić rządowi szczegółowy plan działań. To jednak, czy obowiązkowa służba wojskowa faktycznie wróci, pozostaje kwestią decyzji politycznej. Gabinet ministra obrony Theo Franckena trzyma się na razie ustaleń z negocjacji koalicyjnych. Na pytanie, czy taki krok jest realną opcją, odpowiedź ministerstwa pozostaje krótka i jednoznaczna: tego punktu nie ma w umowie koalicyjnej.