Zatrudnianie lekarzy oznaczonych kodem „000” w belgijskich ośrodkach zdrowia działających w systemie ryczałtowym (maisons médicales/medisch huis) stało się tematem debaty w parlamencie. Posłanka Irina De Knop z ugrupowania Anders podważyła możliwość angażowania takich medyków bez ograniczeń czasowych, przekonana, że przepisy pozwalają na ich pracę najwyżej przez rok. Minister zdrowia publicznego Frank Vandenbroucke nie zgodził się z tą interpretacją podczas interpelacji w Izbie Reprezentantów, wskazując, że obowiązujące regulacje nie przewidują żadnego limitu czasu zatrudnienia dla lekarzy tej kategorii. Spór o wykładnię przepisów pokazuje szerszy problem – jak rozumieć regulacje dotyczące funkcjonowania ośrodków zdrowia oraz jaką rolę w systemie opieki zdrowotnej w Belgii pełnią poszczególne grupy personelu medycznego.
W belgijskich przepisach „lekarz 000” to osoba, która ma dyplom lekarza i jest uprawniona do wykonywania medycyny na podstawie skoordynowanej ustawy z 2015 r. o wykonywaniu zawodów opieki zdrowotnej. Nie oznacza to jednak, że taki lekarz jest lekarzem rodzinnym ani specjalistą – „000” informuje, że nie ma on uznanej specjalizacji: nie jest lekarzem rodzinnym (ani uznanym, ani w trakcie szkolenia, ani na podstawie praw nabytych) oraz nie jest lekarzem specjalistą (także w trakcie szkolenia).
Rosnąca obecność lekarzy „000” w przychodniach
Irina De Knop zwróciła uwagę na – w jej ocenie – rosnącą liczbę lekarzy „000” pracujących w strukturach przychodni. Podkreśliła, że dla placówek funkcjonujących w systemie ryczałtowym taki model zatrudnienia może być finansowo korzystny. Posłanka wyraziła obawę, że część ośrodków może w praktyce regularnie sięgać po tańszych lekarzy tej kategorii, którzy udzielają świadczeń i przyczyniają się do generowania przychodów, choć nie mają akredytacji jako lekarze medycyny rodzinnej.
W belgijskim systemie lekarz z kodem „000” to osoba z dyplomem ukończenia studiów medycznych i prawem wykonywania zawodu, lecz bez konkretnej specjalizacji. Mimo braku pełnej specjalizacji lekarze tej kategorii mogą wystawiać recepty, zlecać badania obrazowe, kierować na badania kliniczno-biologiczne oraz przepisywać usługi pielęgniarskie i fizjoterapeutyczne. W przypadku części świadczeń wymagane jest jednak, aby lekarz faktycznie prowadził leczenie danego pacjenta.
Dane statystyczne o zatrudnieniu
Odpowiadając na pytanie o skalę zjawiska, minister Vandenbroucke przytoczył dane z systemu ProSanté. Wynika z nich, że w 2024 r. co najmniej jeden dzień pracy w przychodni przepracowało 57 lekarzy z kodem 000, natomiast w 2025 r. – 50. W tej grupie 24 lekarzy w 2024 r. oraz 21 w 2025 r. pracowało dłużej niż rok w jednym lub kilku ośrodkach zdrowia. Dodatkowo trzech lekarzy w 2024 r. i dwóch w 2025 r. wykonywało zawód przez okres przekraczający 12 miesięcy, ale w różnych, następujących po sobie strukturach.
Minister zaznaczył jednocześnie, że te statystyki mogą nie oddawać pełnego obrazu. Lekarze kategorii 000 nie mają obowiązku rejestrowania stosunku pracy w przychodniach w systemie ProSanté, co oznacza, że rzeczywista skala może być większa niż wynika to z dostępnych danych.
Spór o interpretację przepisów prawnych
Sednem kontrowersji jest różnica w rozumieniu artykułu 11/1 królewskiego dekretu z 3 kwietnia 2013 r., który dotyczy funkcjonowania przychodni. Przepis ten stanowi, że personel medyczny zatrudniony w ośrodkach powinien spełniać warunki akredytacji najpóźniej rok po rozpoczęciu pracy. Irina De Knop argumentowała, że zapis ten należy stosować także do lekarzy z kodem 000, co w praktyce oznaczałoby ograniczenie ich zatrudnienia do maksymalnie roku.
Frank Vandenbroucke stanowczo odrzucił taką wykładnię. Według ministra obowiązek uzyskania akredytacji dotyczy wyłącznie tych dziedzin, które zostały w dekrecie wymienione wprost – w tym medycyny ogólnej. System ryczałtowy dla medycyny rodzinnej obejmuje opiekę świadczoną przez akredytowanych lekarzy rodzinnych, natomiast lekarze kategorii 000 nie są elementem tego systemu.
Brak sankcji finansowych i szerszy kontekst zatrudnienia
Minister przekazał dodatkowo, że w ciągu ostatnich pięciu lat nie nałożono żadnych sankcji finansowych za długotrwałe zatrudnianie lekarzy 000 w ośrodkach zdrowia. Wyjaśnił, że wynika to z braku odpowiedniej podstawy prawnej do nakładania takich kar, o ile w danej strukturze pracuje wystarczająca liczba akredytowanych lekarzy medycyny rodzinnej, zapewniających właściwą opiekę.
Frank Vandenbroucke przypomniał również, że przychodnie – obok lekarzy rodzinnych, fizjoterapeutów i pielęgniarek – mogą angażować także innych specjalistów, takich jak psycholodzy czy dietetycy. Te grupy zawodowe nie podlegają w tym systemie wymogowi akredytacji. Zdaniem ministra aktywność lekarzy kategorii 000 mieści się w tej samej logice organizacyjnej, o ile nie dochodzi do zastępowania nimi roli akredytowanych lekarzy medycyny rodzinnej.
Różnice stanowisk i zapowiedź dalszych działań
W odpowiedzi Irina De Knop podkreśliła, że jej ugrupowanie inaczej odczytuje obowiązujące teksty prawne. „To problem, że lekarze nadal pracują w ten sposób. Nie była to intencja ustawodawcy” – stwierdziła, sugerując, że obecna praktyka rozmija się z pierwotnym zamysłem regulacji dotyczących działania ośrodków zdrowia.
Minister Vandenbroucke przyznał, że medycyna rodzinna jest specjalizacją wymagającą specyficznego przygotowania i szkolenia. Zapowiedział jednocześnie, że kwestia zatrudniania lekarzy 000 będzie omawiana z przedstawicielami sektora ochrony zdrowia, aby ocenić, czy obowiązujące przepisy powinny zostać dostosowane do zmieniającej się rzeczywistości funkcjonowania opieki zdrowotnej w Belgii.