Brukselska grupa szpitalna Hôpitaux Europa wygrała w Radzie Stanu odwołanie od przepisu, który miał faworyzować przewożenie flamandzkich pacjentów do szpitali niderlandzkojęzycznych. Orzeczenie ponownie rozpaliło dyskusję o dostępie do opieki medycznej w języku pacjenta oraz o roli brukselskich placówek w tym systemie. Spór o transport pacjentów na flamandzkich przedmieściach Brukseli wciąż pozostaje bardzo gorący.
Przepis uznany za niewystarczająco uzasadniony prawnie
Unieważniona zasada dopuszczała – gdy nie było bezpośredniego zagrożenia życia – niewielkie wydłużenie czasu dojazdu po to, by przewieźć pacjenta do szpitala, w którym obsługa odbywa się po niderlandzku. Rada Stanu uznała jednak, że takie odstępstwo nie miało wystarczającej podstawy prawnej, dlatego przepis musiał zostać uchylony.
W reakcji na krytykę części burmistrzów i flamandzkich ugrupowań politycznych, kierowaną m.in. pod adresem Hôpitaux Europa, dyrektor generalny grupy Peter Fontaine sprzeciwia się uproszczeniom pojawiającym się w debacie publicznej. Przypomina, że jest to podmiot dwuwspólnotowy, podlegający zarówno Wspólnocie Flamandzkiej, jak i Wspólnocie Francuskiej. Hôpitaux Europa zarządza m.in. placówkami w Uccle i w Etterbeek i – jak podkreśla Fontaine – nie jest częścią wyłącznie francuskojęzycznego segmentu brukselskich szpitali.
Znaczące środki przeznaczone na politykę językową
Według kierownictwa grupy szpitalnej na realizację polityki językowej przeznaczane są istotne środki. Znaczna część lekarzy posługuje się niderlandzkim, zarząd działa w trybie dwujęzycznym, a personel ma dostęp do szkoleń językowych, które mają gwarantować obsługę w obu językach narodowych. Fontaine zapewnia, że placówki robią wszystko, by komunikacja była możliwa zarówno po francusku, jak i po niderlandzku.
Bezpieczeństwo ratownictwa i wątpliwości w terenie
Peter Fontaine zwraca też uwagę na aspekt bezpieczeństwa i organizacji pracy ratownictwa. W jego ocenie sednem sporu jest udzielanie natychmiastowej pomocy medycznej w nagłych przypadkach. Znaczniejsze wydłużanie tras karetek ogranicza ich dostępność do kolejnych wezwań w regionie, co może stanowić realne obciążenie operacyjne dla służb ratunkowych.
W terenie decyzja Rady Stanu wywołuje przede wszystkim niepewność w części placówek opieki zdrowotnej na przedmieściach. Kierownicy domów opieki podkreślają, że kwestia języka pozostaje wyjątkowo wrażliwa dla części pensjonariuszy, zwłaszcza osób z zaburzeniami poznawczymi. W tej grupie pacjentów komunikacja w języku ojczystym ma kluczowe znaczenie i może przesądzać o jakości udzielanej opieki.
Sprawa pokazuje, jak złożone są problemy językowe i administracyjne w regionie brukselskim, gdzie flamandzkie przedmieścia funkcjonują na styku dwóch wspólnot językowych. Wypracowanie rozwiązania, które zadowoli wszystkie strony, nadal pozostaje poważnym wyzwaniem dla władz.