Profesor prawa podatkowego Michel Maus z Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego (VUB) nie kryje zaniepokojenia kierunkiem, w jakim zmierza polityka rządu federalnego. Odnosząc się do kontrowersyjnej reformy VAT, podkreśla, że „nie ma sensu wprowadzać rozwiązań podatkowych, które od początku zderzają się z barierami prawnymi”. Plan spotkał się przy tym z wyjątkowo krytyczną opinią Rady Stanu.
Druzgocąca opinia Rady Stanu
W najnowszej opinii Rada Stanu ostro oceniła reformę VAT przygotowaną przez rząd federalny. Taka reakcja nie była całkowitym zaskoczeniem, bo już wcześniej pojawiało się wiele głosów krytyki – chociażby w sprawie rozróżniania między tzw. kulturą wyższą (np. operą i baletem) a innymi formami przedstawień.
Duże emocje budzi także podniesienie stawki VAT na wybrane posiłki na wynos z 6 do 12 procent. W tym tygodniu przedsiębiorca Marc Coucke opublikował szeroko oglądany, humorystyczny film na ten temat, który szybko stał się viralem w internecie.
Pieczenie czy podgrzewanie – absurd systemu
„Rozumiem, jak trudno jest wypracować kompromis polityczny. To nie jest proste, zwłaszcza przy problemach budżetowych” – mówi Michel Maus w programie De Ochtend na antenie Radio 1. „Trzeba znaleźć rozwiązanie, to oczywiste. Tyle że nie ma sensu tworzyć przepisów podatkowych, które natychmiast natrafiają na przeszkody prawne”.
Zdaniem profesora znamienne jest to, że Rada Stanu w swojej opinii szczegółowo analizuje rozróżnienie między podgrzewaniem a pieczeniem, bo właśnie od tego ma zależeć, co uznaje się za posiłek na wynos. Maus przytacza też inny przykład: według planu inna stawka VAT miałaby obowiązywać dla koncertu „Helmut Lotti goes classic”, a inna dla „Helmut Lotti goes metal”.
„Za szczególnie absurdalne uważam to, że jeśli ktoś w food trucku zamówi domową herbatę mrożoną, zapłaci 12 procent. Ale jeśli ta sama osoba kupi puszkę herbaty mrożonej – nawet otwartą na miejscu – obowiązuje 6 procent VAT. Zajmowanie się takimi absurdami nie buduje zaufania do polityki” – podkreśla profesor.
Szerszy problem z polityką fiskalną
Zastrzeżenia Mausa nie dotyczą wyłącznie reformy VAT. Jak mówi, wpisują się one w szerszy schemat decyzji fiskalnych podejmowanych przez rząd koalicji Arizona. „To niestety pewna czerwona nić w przypadku ważnych rozstrzygnięć podatkowych. Mam na myśli historię z 'Money Control’. A także nadchodzący podatek od zysków kapitałowych” – zaznacza.
Profesor podkreśla, że parlament ma tu istotną rolę do odegrania, bo to właśnie tam te kwestie powinny zostać rzetelnie przedyskutowane. Jego zdaniem obecna sytuacja nie jest dobra, a osoby na poziomie politycznym, które podejmują kluczowe decyzje, powinny wreszcie uznać, że forsowanie takich rozwiązań nie ma sensu.
„Jeśli mimo wszystko zdecydowano by się brnąć w reformę VAT, jest pewne jak w banku, że ruszą masowe postępowania” – mówi Maus. „W moim środowisku wszyscy już ostrzą ołówki i szykują się do działania”.
Niepewność dla wszystkich stron
To wszystko – jak podkreśla profesor – rodzi niepewność. Zarówno po stronie obywateli, jak i po stronie samego rządu. „Nie wiadomo, co ostatecznie zostanie z tych przepisów. A mówimy przecież o rozwiązaniu powiązanym z budżetem, które ma przynieść pieniądze – chodzi o 660 milionów euro”.
Maus pozytywnie ocenia natomiast sygnał ze strony wicepremiera Franka Vandenbroucke’a z partii Vooruit, który w programie Terzake stwierdził, że rząd musi wrócić do deski kreślarskiej w sprawie VAT. „Dobrze, że pojawia się chociaż taki odruch. Naprawdę da się to zrobić prościej” – podsumowuje ekspert.
Historia z reformą VAT pokazuje, z jakimi trudnościami mierzy się koalicja Arizona w obszarze polityki fiskalnej. Próby zwiększania dochodów budżetowych często zderzają się tu z ograniczeniami prawnymi i praktycznymi, a przy okazji mogą osłabiać społeczne zaufanie do systemu podatkowego oraz samego procesu stanowienia prawa.