Irlandzki przewoźnik lotniczy Ryanair oficjalnie pogratulował w piątek rządowi Walonii decyzji o zablokowaniu lokalnego podatku lotniczego, który planowało wprowadzić miasto Charleroi. Linie lotnicze jednocześnie wykorzystały tę okazję do ponownego wywarcia presji na rząd federalny w sprawie ogólnokrajowej podwyżki opłat od biletów lotniczych. Eddie Wilson, dyrektor generalny Ryanair DAC – głównej spółki operacyjnej grupy Ryanair, obejmującej również Buzz, Lauda i Malta Air – określił zablokowaną miejską opłatę jako „regresywny i źle przemyślany środek”, który jego zdaniem doprowadziłby do ograniczenia tanich połączeń, spadku ruchu turystycznego oraz utraty miejsc pracy w Walonii i w całej Belgii.
Kontrowersyjna opłata trzech euro zablokowana przez region
Przedmiotem sporu była opłata w wysokości 3 euro za pasażera, którą miasto Charleroi zamierzało nałożyć na podróżnych korzystających z lokalnego lotniska. Inicjatywę popierał burmistrz Thomas Dermine, jednak rząd Walonii zdecydował się zablokować ten pomysł. Decyzja regionalnych władz zakończyła wielotygodniowy konflikt pomiędzy miastem a rządem Walonii, w którym stawką były zarówno finanse samorządu, jak i przyszłość działalności lotniczej na największym porcie lotniczym regionu.
Miasto Charleroi ma czas do poniedziałku na ewentualne złożenie odwołania od decyzji rządu regionalnego. Niezależnie od dalszego biegu tej procedury sprawa wywołała jednak szerszą debatę na temat zasadności i skali dotowania lotniska w Charleroi ze środków regionalnych.
Zagrożone redukcje mogą zostać cofnięte
W reakcji na zablokowanie miejskiego podatku Ryanair zapowiedział utrzymanie swojej oferty lotów w nadchodzącym sezonie letnim. Przewoźnik deklaruje dziewięcioprocentowy wzrost liczby pasażerów obsługiwanych w Charleroi latem, choć formalnie linie nigdy nie wycofały swojej oferty na ten okres – połączenia pozostawały dostępne w systemach rezerwacyjnych przez cały czas trwania sporu.
Wcześniejsze zapowiedzi Ryanair miały jednak znacznie poważniejszy charakter. Na sezon zimowy 2026-2027 linie zapowiadały redukcję 1,1 miliona miejsc oraz wycofanie pięciu samolotów bazujących w Charleroi. Następnie przewoźnik zaostrzył przekaz, informując o planach cięcia miliona miejsc w 2026 r. oraz kolejnego miliona w 2027 r., nie wskazując jednoznacznie, w którym sezonie miałyby one zostać zrealizowane.
Po stronie lotniska decyzja Walonii została przyjęta z ulgą. Kierownictwo portu lotniczego podkreśla, że deklaracje Ryanair zapewniają im stabilność budżetową na bieżący rok, co ma kluczowe znaczenie dla planowania operacyjnego i utrzymania infrastruktury.
Walka o federalny podatek w centrum uwagi
Irlandzki przewoźnik wykorzystał komunikat dotyczący decyzji Walonii do ponownego skrytykowania rządu federalnego w związku z podwyżką ogólnokrajowego podatku od biletów lotniczych. Ryanair obarcza władze federalne odpowiedzialnością za potencjalną redukcję „dwóch milionów miejsc w Walonii oraz tysięcy miejsc pracy”, które – według linii – mogłyby zostać utracone w wyniku droższych opłat.
Z treści oświadczenia wynika jednocześnie, że przewoźnik mógłby rozważyć rezygnację z zapowiadanych redukcji, gdyby rząd federalny wycofał się z planowanej podwyżki podatku. To sygnał, że mimo zakończenia sporu na poziomie lokalnym, presja na władze centralne w Brukseli pozostaje jednym z głównych elementów strategii Ryanair.
Przyszłość dotacji regionalnych pod znakiem zapytania
Kontrowersje wokół planowanego podatku w Charleroi ponownie skierowały uwagę na kwestię regionalnych subsydiów dla lotniska. Jak przypomina biuro minister Walonii ds. lotnisk Cécile Neven (MR), stopniowe ograniczanie tych dotacji zostało zapisane w umowie rządu regionalnego.
Niejasny pozostaje jednak harmonogram wycofywania wsparcia finansowego, zwłaszcza w kontekście gróźb Ryanair dotyczących ograniczenia operacji w Charleroi, co mogłoby pozbawić lotnisko istotnej części przychodów. Utrzymanie równowagi między interesem publicznym a komercyjną rentownością portu lotniczego zapowiada się jako jedno z kluczowych wyzwań dla władz Walonii w najbliższych latach.