W czwartek wieczorem w zakładzie karnym w Antwerpii zmarł osadzony po zażyciu środków odurzających. Mężczyzna odbywał karę pozbawienia wolności w systemie pozwalającym mu pracować poza więzieniem w ciągu dnia, pod warunkiem powrotu na noc. Administracja więzienia od pewnego czasu podejrzewała, że może przemycać narkotyki na teren zakładu.
Tragiczny przebieg zdarzeń
Do dramatycznej sytuacji doszło podczas standardowej kontroli po powrocie osadzonego do więzienia w czwartek wieczorem. Jak podaje belgijska agencja prasowa Belga, w trakcie rewizji mężczyzna połknął narkotyki, które miał przy sobie. Najprawdopodobniej zrobił to, by uniknąć wykrycia przemycanych substancji.
Natychmiast wezwano personel medyczny zakładu. Osadzony został objęty stałą obserwacją, jednak jego stan bardzo szybko zaczął się pogarszać. Mimo podjętych działań ratunkowych sytuacja stawała się coraz poważniejsza.
Nieudana akcja ratunkowa
Na miejscu przeprowadzono reanimację, a następnie w trybie pilnym przewieziono mężczyznę do szpitala. Niestety, mimo wysiłków personelu medycznego, osadzony zmarł w placówce. Dokładne okoliczności śmierci oraz rodzaj substancji, którą połknął, mają zostać wyjaśnione w toku dalszego postępowania.
To zdarzenie ponownie zwraca uwagę na problem przemytu narkotyków do belgijskich zakładów karnych oraz na wyzwania związane z kontrolą osadzonych korzystających z systemu przepustek roboczych. Rozwiązanie to, określane jako „ograniczona detencja”, ma wspierać resocjalizację poprzez umożliwienie podejmowania pracy zawodowej, ale jednocześnie może tworzyć dodatkowe okazje do wnoszenia zabronionych substancji.