Posłanka federalna Fatima Lamarti z partii Vooruit ostro ocenia obecną sytuację osób bezdomnych i niemających dokumentów, które żyją na ulicach Brukseli. Parlamentarzystka wzywa rząd federalny do pilnego działania oraz do wzmocnienia finansowania pomocy dla najbardziej potrzebujących mieszkańców stolicy. Lamarti nie ma wątpliwości – jej zdaniem władze federalne muszą natychmiast wziąć odpowiedzialność za dramatycznie pogarszające się realia.
Wizyta w terenie pokazała skalę problemu
W piątkowy poranek posłanka z partii współtworzącej koalicję rządową odwiedziła dzienny ośrodek pobytu oraz jadłodajnię społeczną Chez Nous w centrum stolicy. Na miejscu rozmawiała zarówno z osobami bez dachu nad głową, jak i z przedstawicielami kilku brukselskich organizacji niosących pomoc społeczną. W spotkaniu uczestniczyły m.in. stowarzyszenia Pigment, Doucheflux, Ara, Betonne Jeugd oraz platforma koordynacyjna Bruss’help.
Lamarti podkreśla, że sytuacja w Brukseli wyraźnie się pogarsza. W przestrzeni publicznej stolicy ma obecnie przebywać ponad 10 000 osób bezdomnych lub niemających dokumentów, a liczba ta – jak zaznacza – rośnie z roku na rok, co potwierdzają dane Belgijskiej Sieci Walki z Ubóstwem. Posłanka przywołuje też poruszające świadectwa zebrane w terenie, w tym historię osoby spotkanej w środku zimy, która mówiła, że nie wie, czy przeżyje kolejny sezon.
Coraz więcej kobiet i dzieci na ulicy
Szczególny niepokój budzi – jak wskazuje Lamarti – coraz częstsza obecność kobiet i dzieci zmuszonych do spania na ulicy. Socjalistyczna posłanka nie ukrywa oburzenia: w jej ocenie taka rzeczywistość jest nie do zaakceptowania i stanowi hańbę dla współczesnego społeczeństwa. To, że najmłodsi i najbardziej bezbronni muszą żyć w tak skrajnych warunkach, ma dodatkowo podkreślać dramat sytuacji.
Ostre słowa pod adresem rządu federalnego
Fatima Lamarti szczególnie mocno krytykuje decyzje podejmowane przez władze federalne, a zwłaszcza przez minister ds. Azylu, Migracji i Integracji Społecznej Anneleen Van Bossuyt. Parlamentarzystka zwraca uwagę na obcięcie federalnego wsparcia dla planu zimowego w dużych miastach, co dla brukselskich placówek udzielających pomocy doraźnej ma oznaczać stratę ponad 65 000 euro. Jak dodaje, problem dotyczy także innych dużych ośrodków miejskich, takich jak Antwerpia, Gandawa oraz pozostałe centra miejskie w kraju.
Zdaniem posłanki Vooruit organizacje wspierające osoby bezdomne są dziś całkowicie przytłoczone skalą wyzwania. Lamarti podkreśla, że mimo ogromnego zaangażowania i determinacji pracowników oraz wolontariuszy, struktury te nie są w stanie samodzielnie udźwignąć narastającego kryzysu. W związku z tym apeluje do rządu federalnego o szybkie działania i wyraźne zwiększenie środków finansowych na przyjmowanie oraz wspieranie najbardziej bezbronnych osób w społeczeństwie.