Nowy oficjalny raport komisji sądowej Izby Reprezentantów USA zarzuca Komisji Europejskiej wywieranie presji na platformy mediów społecznościowych, by surowiej moderowały treści zawierające legalne opinie polityczne i informacje. Działania te miały być prowadzone pod hasłami walki z „dezinformacją” i „mową nienawiści”, lecz w praktyce dotyczyły przede wszystkim tematów politycznych, takich jak masowa migracja czy ideologia transgender. Zdaniem europosła Toma Vandendriesschego, przewodniczącego frakcji Vlaams Belang w Parlamencie Europejskim, Komisja Europejska coraz częściej przyjmuje rolę arbitra debaty publicznej.
Według Vandendriesschego osoby krytykujące masową migrację lub kwestionujące ideologię gender narażają się na usuwanie treści z internetu. Jego zdaniem jest to forma cenzury politycznej, przedstawianej jako polityka bezpieczeństwa. Vlaams Belang od lat ostrzegał, że ustawa o usługach cyfrowych, czyli Digital Services Act (DSA), może być wykorzystywana do ograniczania legalnych opinii, a opublikowany raport ma to potwierdzać.
Z dokumentu wynika, że Komisja Europejska realizowała długofalową strategię polegającą na skłanianiu platform do coraz ostrzejszej moderacji treści, przy jednoczesnym rozszerzaniu definicji tego, co uznawane jest za dopuszczalną debatę publiczną. Według krytyków zamiast odpowiadać na krytyczne głosy, system ten prowadzi do ich eliminowania z przestrzeni publicznej.
Raport wskazuje również, że od momentu wejścia w życie DSA Komisja Europejska miała aktywnie oddziaływać na platformy także w okresach poprzedzających wybory w różnych państwach. Wymieniane są m.in. wybory na Słowacji, w Holandii, Francji, Mołdawii, Rumunii i Irlandii, a także wybory europejskie z czerwca 2024 r.
Sprawa rumuńska
W odniesieniu do Rumunii raport przytacza przypadek platformy TikTok, która miała poinformować Komisję Europejską, że nie znalazła dowodów na istnienie skoordynowanej sieci 25 000 kont wspierających kandydata Calina Georgescu. Mimo to Komisja – według autorów raportu – wykorzystała tę sytuację do żądania zaostrzenia moderacji treści politycznych. Zdaniem krytyków świadczy to o tym, że nacisk nie dotyczył faktów, lecz kontroli debaty.
Raport ostro ocenia również wytyczne wyborcze DSA. Oficjalnie przedstawiane są one jako dobrowolne najlepsze praktyki, jednak autorzy dokumentu twierdzą, że w nieformalnych kontaktach Komisja jasno sygnalizowała ich obowiązkowy charakter. W ocenie krytyków oznacza to presję wywieraną za zamkniętymi drzwiami, z perspektywą sankcji w tle.
Żądania przejrzystości
Vlaams Belang domaga się pełnej przejrzystości w zakresie wszystkich kontaktów pomiędzy Komisją Europejską a platformami mediów społecznościowych dotyczących moderacji treści politycznych i wyborczych. Zdaniem Toma Vandendriesschego wolność słowa obywateli Unii Europejskiej jest fundamentem demokracji i nie powinna być ograniczana pod pretekstem regulacji bezpieczeństwa w internecie.