W firmie Spronken Orthopedie w Genk gromadzone są wózki inwalidzkie i protezy, które czekają na nowe zastosowanie poza Belgią. Część wózków nie może być już używana lokalnie, ponieważ są zbyt stare, ale jednocześnie wciąż zbyt dobre, by trafić na złom. Z kolei z zużytych protez można odzyskać komponenty nadające się do ponownego wykorzystania. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, każdy, kto zgłosi taką potrzebę, może odebrać ten sprzęt. Cieszymy się, że za granicą nadal może on komuś realnie pomóc.
Kilka razy w roku różnego rodzaju pomoce do poruszania się trafiają do ratowników medycznych, ortopedów i chirurgów wyjeżdżających do pracy poza Europą – mówi Stijn Langenaken ze Spronken Orthopedie. Sprzęt bywa kierowany do regionów dotkniętych katastrofami naturalnymi, jak po trzęsieniu ziemi w Turcji i Syrii, ale wiele wózków inwalidzkich i elementów protez trafia również do obszarów objętych działaniami wojennymi, przede wszystkim na Ukrainę.
Materiały trafiają także do Afryki
Jak relacjonuje Langenaken, w ubiegłym tygodniu firma przekazała sprzęt chirurgowi z Limburga, który wyjeżdżał operować do Gambii. Zapytał on o dostępność używanych protez dla osób po amputacjach. Okazało się, że takie elementy są dostępne i mogą zostać wykorzystane w Gambii do produkcji nowych protez dla pacjentów.
Skąd pochodzi przekazywany sprzęt?
Langenaken wyjaśnia, że źródła używanych materiałów są różne. Gdy pacjenci otrzymują nową protezę, często zostawiają poprzednią. Zdarza się również, że rodziny przynoszą protezy po zmarłych bliskich. Sama proteza ma ograniczoną użyteczność, ponieważ musi być indywidualnie dopasowana, jednak jej elementy konstrukcyjne mogą z powodzeniem posłużyć do ponownego wykorzystania.
W przypadku wózków inwalidzkich sytuacja wygląda inaczej. Zazwyczaj są one przepisywane przez specjalistę i refundowane przez kasę chorych, a następnie stają się własnością pacjenta. W domach opieki od około dziesięciu lat funkcjonuje natomiast system wynajmu wózków na okres siedmiu lat. Po tym czasie sprzęt musi zostać wymieniony i to właśnie te starsze wózki najczęściej trafiają na cele charytatywne.
Oczywiście nie jesteśmy magazynem na zużyte rzeczy, ale chcemy dołożyć swoją cegiełkę do budowy lepszego świata – podkreśla Langenaken.
Proces przygotowania i wysyłki
Jak przyznaje Langenaken, firma nie dysponuje dużym magazynem używanego sprzętu. Gdy pojawia się konkretna prośba, pracownicy sprawdzają dostępne zasoby i starają się zebrać jak najwięcej materiałów, które można przekazać. Spronken Orthopedie nie zajmuje się jednak samodzielną wysyłką. Próby takiego działania napotkały w przeszłości na liczne formalności celne, dlatego przekazywanie sprzętu odbywa się za pośrednictwem organizacji pozarządowych.
Firma nie produkuje wózków inwalidzkich, lecz zajmuje się ich dystrybucją. Każdy przekazywany egzemplarz jest wcześniej sprawdzany pod względem technicznym, doprowadzany do pełnej sprawności i dokładnie czyszczony. Usuwane są również wszelkie dane identyfikujące, takie jak nazwiska pacjentów czy nazwy placówek opiekuńczych. W efekcie trudno byłoby rozpoznać za granicą wózek pochodzący właśnie z Genk.
Marzenie o pracy w Afryce
Robby Hendrickx, protetyk pracujący w Spronken Orthopedie, zwraca uwagę na ogromne braki sprzętowe w krajach afrykańskich. Jak mówi, miał już okazję pracować w Ugandzie i Kenii, gdzie ludzie muszą radzić sobie z bardzo ograniczonymi zasobami. W tym roku wybiera się do Mozambiku, a jego marzeniem jest dłuższa praca w jednym z afrykańskich krajów i dzielenie się tam specjalistyczną wiedzą. Podkreśla, że połączenie pasji do zawodu i podróży daje mu poczucie realnego wpływu na poprawę jakości życia innych osób.
Na zakończenie Langenaken przypomina, że każdy, kto otrzymał kiedyś protezę od Spronken Orthopedie i już jej nie używa, może ją przynieść. Dzięki temu sprzęt może jeszcze posłużyć osobom potrzebującym poza Europą.