Plany rządu federalnego Belgii dotyczące umieszczania skazanych migrantów bez dokumentów w estońskich zakładach karnych napotkały istotny opór. Estońska minister sprawiedliwości Liisa Pakosta poinformowała w czwartek 5 lutego 2026 r., że obecny rząd w Tallinie nie przewiduje wynajmowania miejsc więziennych Belgii. To wyraźna zmiana tonu w porównaniu z wcześniejszymi zapowiedziami z początku tygodnia, kiedy belgijski resort mówił o rozpoczęciu rozmów technicznych. Minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt przyznała, że temat jest politycznie wrażliwy ze względu na zbliżające się wybory parlamentarne w Estonii na początku 2027 r. Belgijskie władze podkreślają jednak, że utrzymują kontakty robocze z estońskim Ministerstwem Sprawiedliwości i prowadzą prace przygotowawcze na wypadek ewentualnej zmiany stanowiska po wyborach. Zablokowanie estońskiej opcji zmusza rząd w Brukseli do intensyfikacji poszukiwań innych rozwiązań problemu dramatycznego przeludnienia krajowych więzień.
Misja ministerialna i pierwsze sygnały zainteresowania
Anneleen Van Bossuyt oraz minister sprawiedliwości Annelies Verlinden przebywały w Estonii w poniedziałek i wtorek bieżącego tygodnia w ramach wstępnej misji dyplomatycznej. Jej celem było rozpoznanie możliwości zawarcia umowy międzypaństwowej dotyczącej osadzania skazanych osób bez prawa pobytu w estońskich zakładach karnych. Estonia była postrzegana jako potencjalnie atrakcyjny partner ze względu na bardzo niski poziom wykorzystania swojej infrastruktury penitencjarnej – obecnie obsadzenie miejsc wynosi tam około 60 procent, co oznacza znaczną nadwyżkę wolnych cel.
Sytuacja w Belgii jest skrajnie odmienna. W krajowych więzieniach przebywa obecnie 13 456 osadzonych, podczas gdy oficjalna pojemność systemu penitencjarnego wynosi jedynie 11 296 miejsc. Oznacza to deficyt przekraczający 2 160 miejsc, czyli niemal 20 procent minimalnych potrzeb. Spośród wszystkich więźniów około 4 200 osób to osoby pozbawione legalnego statusu pobytowego w Belgii. To właśnie ta grupa miała być w pierwszej kolejności przenoszona do Estonii, jeśli rozmowy zakończyłyby się powodzeniem.
Humanitarny wymiar kryzysu w belgijskich więzieniach najlepiej obrazuje fakt, że w środowy wieczór 552 osoby były zmuszone spać bezpośrednio na podłodze, bez dostępu nawet do prowizorycznych łóżek polowych. Taka praktyka była wielokrotnie krytykowana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka jako forma nieludzkiego traktowania.
Optymizm wtorkowy i czwartkowe rozczarowanie
Podczas wtorkowych rozmów w Tallinie minister Van Bossuyt sugerowała w publicznych wypowiedziach, że w najbliższym czasie rozpoczną się negocjacje techniczne dotyczące wynajmu estońskiej pojemności więziennej. W Belgii odebrano to jako sygnał realnego postępu w poszukiwaniu rozwiązania problemu przeludnienia.
Już dwa dni później minister Pakosta wyraźnie ostudziła te oczekiwania. W rozmowie z estońskim portalem informacyjnym ERR zaznaczyła, że rząd w Tallinie chce najpierw przeanalizować doświadczenia związane z umową zawartą ze Szwecją, zanim rozważy podobne porozumienia z innymi państwami. Jej wypowiedź nie pozostawiała wątpliwości co do stanowiska obecnego gabinetu.
Pakosta podkreśliła, że ani obecny rząd, ani aktualny skład parlamentu Riigikogu nie zamierzają podejmować dyskusji na temat dalszego wynajmu więzień innym krajom. Ewentualne zainteresowanie taką współpracą mogłoby pojawić się dopiero po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na początek 2027 r., gdy powstanie nowa administracja.
Szwedzki precedens jako punkt odniesienia
Estonia charakteryzuje się jednym z najniższych wskaźników przestępczości w Europie, co przekłada się na dużą liczbę niewykorzystanych miejsc w zakładach karnych. W ubiegłym roku rząd estoński zdecydował się zagospodarować tę nadwyżkę, zawierając pionierską umowę ze Szwecją dotyczącą przyjęcia do 600 szwedzkich więźniów uznanych za osoby niskiego ryzyka.
Zgodnie z porozumieniem osadzeni mieliby trafić do zakładu karnego w Tartu, w południowo-wschodniej części kraju. Umowa przewiduje, że Szwecja zapłaci Estonii 8 500 euro miesięcznie za każdego więźnia, co czyni to rozwiązanie atrakcyjnym finansowo dla estońskiego systemu penitencjarnego.
Warto jednak zaznaczyć, że porozumienie szwedzko-estońskie nie zostało jeszcze ostatecznie wdrożone. Wymaga ono ratyfikacji przez parlamenty obu państw, a dopiero po jej zakończeniu możliwe będzie praktyczne sprawdzenie skutków operacyjnych, prawnych i społecznych takiego rozwiązania. Do tego czasu władze w Tallinie nie są w stanie w pełni ocenić konsekwencji podobnych umów, co tłumaczy ich ostrożność wobec kolejnych propozycji.
Wrażliwość polityczna przed wyborami
Podczas debaty w Izbie Reprezentantów Anneleen Van Bossuyt otwarcie przyznała, że wynajem pojemności więziennej jest tematem szczególnie delikatnym dla estońskiego rządu. Zbliżające się wybory parlamentarne sprawiają, że każda decyzja dotycząca przyjmowania zagranicznych więźniów mogłaby stać się przedmiotem ostrej krytyki ze strony opozycji.
W wielu państwach europejskich zagadnienia związane z przestępczością, migracją i suwerennością budzą silne emocje społeczne. Przyjęcie setek skazanych cudzoziemców, zwłaszcza osób bez dokumentów pobytowych, mogłoby zostać wykorzystane w kampanii wyborczej w uproszczonych i konfrontacyjnych przekazach politycznych.
Z tej perspektywy decyzja obecnych władz w Tallinie o odłożeniu sprawy do czasu wyborów wydaje się politycznie zrozumiała. Pozostawienie tak kontrowersyjnego tematu następnemu rządowi pozwala uniknąć bezpośrednich kosztów wyborczych i przenieść odpowiedzialność na administrację z nowym mandatem.
Kontynuacja prac na poziomie technicznym
Mimo jednoznacznego stanowiska estońskiej minister sprawiedliwości belgijski rząd nie zamierza całkowicie rezygnować z tego kierunku. Van Bossuyt poinformowała parlament, że kontakty techniczne z estońskimi instytucjami są utrzymywane, a prace przygotowawcze będą kontynuowane na wypadek zmiany podejścia po wyborach.
Podobne stanowisko przedstawiła Annelies Verlinden, zaznaczając, że działania na poziomie eksperckim będą prowadzone, choć w ograniczonym zakresie. Jej słowa, że „przyszłość pokaże, które opcje są wykonalne”, odzwierciedlają realistyczną ocenę niewielkich szans na szybkie porozumienie, przy jednoczesnym pozostawieniu otwartej drogi na przyszłość.
Fiasko rozmów z Estonią to kolejne rozczarowanie dla belgijskiego rządu w poszukiwaniu wyjścia z kryzysu przeludnienia więzień. W ostatnich tygodniach rozważano już szereg nietypowych rozwiązań, od budowy więzienia na barce w jednym z portów po przyspieszenie deportacji osób bez dokumentów. Każda z tych propozycji napotyka jednak poważne bariery prawne, techniczne, finansowe lub polityczne, co sprawia, że system penitencjarny Belgii pozostaje w stanie głębokiego kryzysu, bez wyraźnej perspektywy szybkiej poprawy.