W czwartek w prowincji Hainaut odbyły się regionalne i prowincjonalne akcje protestacyjne, zorganizowane w ramach wspólnego frontu związkowego zgodnie z krajowym planem działań. Mobilizacje te są kontynuacją manifestacji z 25 stycznia w Brukseli, w której udział wzięło około 10 000 osób.
Między godziną 7:00 a 9:00 działacze związku CSC HO zablokowali wjazdy na rondzie „Haricot” przy klinice Dorcas, w pobliżu więzienia w Tournai. Związek potępia „antyspołeczne środki wymierzone w pracowników, osoby bezrobotne oraz system zabezpieczenia społecznego”. Wskazuje przy tym na brak podwyżek wynagrodzeń w latach 2026–2027, zagrożenia dla indeksacji płac, zasadę karania za wcześniejsze przejście na emeryturę, „polowanie” na bezrobotnych i osoby długotrwale chore, a także zmiany dotyczące pracy nocnej i bezpieczeństwa zatrudnienia.
Akcje protestacyjne prowadzono w licznych przedsiębiorstwach. Od godziny 7:00 zorganizowano również działania informacyjne na rondzie Pont-Canal w Jemappes, na terenie centrum handlowego Grands Prés w Mons oraz na rondzie Point d’Eau przy dworcu Centre w La Louvière. „Pod presją działań związkowych wprowadzono już korekty do środków rządowych” – podkreśla CSC w komunikacie. Według związku udało się m.in. zachować miejsca pracy pod koniec kariery zawodowej, uwzględnić okresy bezrobocia tymczasowego i choroby przy obliczaniu emerytury, a także zaliczyć pierwszy rok pracy do stażu emerytalnego.
„Procesja śmierci”
Mimo tych ustępstw CSC ocenia, że „Arizona nadal uparcie przerzuca koszty kryzysu na świat pracy, narzucając lodowate środki”. Wśród nich wymienia się m.in. dłuższą pracę za niższą emeryturę, narzucanie elastycznych form zatrudnienia, coraz bardziej niepewne statusy zawodowe, niestabilne godziny pracy, zamrożenie płac oraz szczególne obciążanie osób długotrwale chorych i bezrobotnych. Zdaniem związku istnieją alternatywne rozwiązania, jednak rząd nie chce ich brać pod uwagę.
Z kolei związkowcy FGTB z Walonii Pikardyjskiej zgromadzili się około godziny 9:00 na dworcu w Tournai. Około 10:00 z miejsca zbiórki wyruszyła tzw. „procesja śmierci”, prowadzona przez symboliczną trumnę. „Jest nas dwukrotnie więcej niż podczas ostatniej manifestacji w Tournai, czyli około 2 000 osób. Wszystkie centrale FGTB Wapi odpowiedziały na apel” – powiedział Quentin Huart, przewodniczący FGTB Walonii Pikardyjskiej. Philippe Dumortier, również przewodniczący FGTB Wapi, podkreślał, że świat pracy nie pozwoli się zdominować i że bez pracowników nic nie funkcjonuje.
Strajk w CPAS/OCMW
Już 14 stycznia, w ramach wspólnego frontu CSC i CGSP, złożono zawiadomienie o strajku w CPAS/OCMW. Decyzję uzasadniano głębokim niepokojem w kilku służbach, w szczególności w pomocy społecznej. Około godziny 11:30, przed zakończeniem pochodu, mobilizacja była kontynuowana poprzez przemówienia w parku Reine Astrid, w pobliżu ratusza w Tournai.
„To nie są reformy, lecz wybory ideologiczne, które zwiększają niepewność i osłabiają świat pracy. Nie godzimy się, aby pracownicy, bezrobotni, emeryci i osoby chore byli stałymi zmiennymi dostosowawczymi” – oświadczył m.in. Gaetan Vanneste, sekretarz regionalny FGTB Walonii Pikardyjskiej.
Sieć TEC
W czwartek sieć transportu publicznego TEC była nadal poważnie zakłócona. Był to jedenasty dzień z rzędu strajku rozpoczętego 26 stycznia, w dniu, w którym po południu zaplanowano spotkanie między związkami zawodowymi a kierownictwem. Jedynie prowincja Luksemburg była względnie oszczędzona, z niewielkimi utrudnieniami, podczas gdy w pozostałych strefach sieć była niemal całkowicie sparaliżowana, zgodnie z informacjami publikowanymi przez walońskiego przewoźnika.
Strajk został zainicjowany 26 stycznia we wspólnym froncie związkowym w sprzeciwie wobec oszczędności, których rząd waloński domaga się od Operatora Transportu Walonii w ramach rewizji umowy o świadczenie usług publicznych. Związki zawodowe krytykują plany cofnięcia wcześniej wynegocjowanych zdobyczy – przyznanych w przeszłości zamiast podwyżek płac – oraz wprowadzanie oszczędności kosztem pracowników.
Spotkanie pomiędzy kierownictwem OTW a związkami zaplanowano na czwartkowe popołudnie. Następnie w piątek ma odbyć się zgromadzenie związkowe, podczas którego zapadnie decyzja o ewentualnym przedłużeniu lub zakończeniu akcji protestacyjnej.