Sekretarz generalny Rady Europy Alain Berset przebywa dziś i jutro z wizytą w Belgii. W planie są rozmowy m.in. z królem Filipem oraz premierem Bartem De Weverem (N-VA). Bob De Brabandere (Vlaams Belang), członek Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE), wzywa premiera do wykorzystania tego spotkania i jednoznacznego nacisku na Berseta, aby ten podjął działania wobec swojego poprzednika Thorbjørna Jaglanda. Były sekretarz generalny Rady Europy pojawia się bowiem w kontekście kontrowersji związanych z dokumentami Jeffreya Epsteina. Zdaniem De Brabanderego sprawa jest na tyle poważna, że milczenie nie wchodzi w grę. Frakcja ECPA domaga się nadzwyczajnego posiedzenia PACE oraz powołania niezależnego śledztwa.
Frakcja ECPA (European Conservatives, Patriots and Affiliates) złożyła wczoraj formalny wniosek o zorganizowanie nadzwyczajnego posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Wniosek jest reakcją na niedawno ujawnione materiały dowodowe zawarte w tzw. dokumentach Epsteina, opublikowanych przez amerykański Departament Sprawiedliwości. Dokumenty te mają wskazywać na intensywne i długotrwałe kontakty między byłym sekretarzem generalnym Rady Europy Thorbjørnem Jaglandem a Jeffreyem Epsteinem, skazanym przestępcą seksualnym. „Osoba stojąca na czele kluczowej europejskiej organizacji praw człowieka musi być nieskazitelna. W tym przypadku ten wizerunek został poważnie podważony” – ocenia De Brabandere.
Więcej niż przypadkowe kontakty dyplomatyczne
Thorbjørn Jagland pełnił funkcję sekretarza generalnego Rady Europy w latach 2009-2019. Organizacja ta zrzesza 47 państw członkowskich i odpowiada za ochronę demokracji, praworządności oraz praw człowieka, m.in. poprzez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Europejski Trybunał Praw Człowieka. Z ujawnionych dokumentów wynika, że nazwisko Jaglanda pojawia się w nich ponad 2 200 razy. Chodzi m.in. o wieloletnią korespondencję mailową, spotkania w rezydencjach Epsteina w Nowym Jorku i Paryżu, zaproszenia do Strasburga oraz możliwe wsparcie finansowe dla projektu nieruchomościowego w Oslo. „To zdecydowanie wykracza poza przypadkowe lub czysto dyplomatyczne kontakty” – podkreśla De Brabandere. „Wskazuje to na relację o charakterze strukturalnym, która miała trwać nawet po skazaniu Epsteina”.
Sam Jagland utrzymuje, że były to elementy „normalnej działalności dyplomatycznej” i zaprzecza istnieniu jakichkolwiek relacji osobistych. Tymczasem norweskie media informują o możliwych korzyściach finansowych oraz o prowadzonych przez władze Norwegii czynnościach sprawdzających. Dla frakcji ECPA to dowód na to, że sprawa wymaga zdecydowanej reakcji. „Wiarygodność Rady Europy jest zagrożona” – podsumowuje De Brabandere. „Premier De Wever powinien wykorzystać rozmowę z Alainem Bersetem, aby zażądać nadzwyczajnego posiedzenia PACE i powołania niezależnej komisji śledczej. Tylko w ten sposób można odbudować integralność tej instytucji”.