Jedna trzecia nieletnich ofiar przemocy, które chciałyby uzyskać pomoc po doznanym zdarzeniu, nie wie, do kogo może się zwrócić. To poważny problem, który wymaga pilnych działań – podkreśla kryminolog Emma Hadermann z KU Leuven, odnosząc się do zdarzenia z ubiegłego tygodnia na Anderlechcie, gdzie chłopiec został podpalony. Jak zaznacza, brak szybkiego wsparcia może mieć długofalowe konsekwencje dla zdrowia psychicznego i rozwoju młodych ludzi.
Wydarzenia z Anderlechtu zdominowały serwisy informacyjne, jednak – jak zauważa Hadermann – w tego typu relacjach często brakuje perspektywy ofiary. Badaczka niedawno obroniła doktorat poświęcony opiece nad nieletnimi ofiarami różnych przestępstw i zwraca uwagę, że to właśnie one wymagają szczególnej uwagi.
„Ofiara, która nie otrzyma pomocy na czas, może przez całe życie zmagać się z konsekwencjami” – mówi Hadermann na antenie programu De Ochtend w Radio 1. Wskazuje przy tym na możliwe zaburzenia więzi oraz trudności w relacjach społecznych. Jak dodaje, nieletni są szczególnie wrażliwi, ponieważ wciąż znajdują się w fazie intensywnego rozwoju.
Jednocześnie same ofiary często nie decydują się na szukanie wsparcia. „Poczucie winy i wstyd odgrywają tu istotną rolę” – wyjaśnia badaczka. Dodatkowo jedno na troje dzieci i nastolatków nie wie, do jakich profesjonalnych instytucji może się zgłosić. To – jej zdaniem – wyraźny sygnał, że potrzeba większych inwestycji w edukację i uświadamianie.
Nauczyciel jako pierwszy punkt kontaktu
Badania Hadermann pokazują, że sposób szukania pomocy różni się w zależności od rodzaju zdarzenia. Ofiary przestępstw przeciwko osobie, takich jak groźby, przemoc fizyczna, cyberprzemoc czy nękanie, częściej i szybciej zwracają się o wsparcie do nauczyciela, lekarza rodzinnego lub psychologa. Inaczej jest w przypadku przestępstw przeciwko mieniu, gdzie pierwszym krokiem bywa policja, często ze względów formalnych lub ubezpieczeniowych.
W przypadku przemocy rówieśniczej i nękania w szkole nauczyciel odgrywa szczególnie ważną rolę. Dane platformy badawczej JOP wskazują, że około 23 procent nieletnich ofiar zwraca się właśnie do pedagoga. „To naturalne” – tłumaczy Hadermann. „Nauczyciel jest osobą łatwo dostępną, obecna na co dzień i dobrze znająca środowisko ucznia”.
Rola nauczycieli nie ogranicza się jednak wyłącznie do bycia osobą zaufania. Mogą oni również dostrzegać niepokojące sygnały, takie jak wycofanie, zmiany zachowania czy nagłe reakcje emocjonalne, i w ten sposób pomóc we wczesnym rozpoznaniu problemu.
Gdzie nieletni mogą uzyskać pomoc?
We Flandrii funkcjonuje szeroka sieć wsparcia dla ofiar, jednak – jak podkreśla Hadermann – nie zawsze jest ona wystarczająco widoczna dla młodych ludzi. System opiera się na trzech głównych filarach: pomocy dla ofiar świadczonej przez policję, wsparciu oferowanym przez CAW oraz przyjmowaniu ofiar przez wymiar sprawiedliwości. W wielu przypadkach pierwszym kontaktem jest policja lub pomoc dla ofiar.
Oprócz tego istnieją inicjatywy łatwo dostępne dla młodzieży, takie jak młodzieżowe centra CAW (JAC) czy domy OverKop. Młodzi ludzie mogą zgłaszać się tam samodzielnie, bez udziału rodziców. Choć nie zawsze są to placówki wyspecjalizowane w pracy z ofiarami, pełnią ważną funkcję – oferują wysłuchanie, pierwsze wsparcie i w razie potrzeby kierują dalej.
„Współpraca między policją, pomocą dla ofiar i wymiarem sprawiedliwości już istnieje, ale zawsze można ją poprawić” – zaznacza Hadermann.
Rodzice też potrzebują wsparcia
Rola rodziców w takich sytuacjach bywa trudna. Jak mówi Hadermann, chcą oni pomóc dziecku, ale nie zawsze wiedzą, jak to zrobić. Nie każdy dysponuje narzędziami potrzebnymi do radzenia sobie z traumą dziecka.
Dlatego system pomocy obejmuje również wsparcie dla rodziców. Otrzymują oni informacje o typowych reakcjach dziecka po traumie, sygnałach ostrzegawczych oraz o tym, jak długo może trwać proces powrotu do równowagi.
Co można poprawić?
Choć oferta pomocy we Flandrii jest rozbudowana, zdaniem Hadermann wciąż istnieją istotne braki. Szczególnie dotyczy to opieki psychiatrycznej, gdzie listy oczekujących pozostają bardzo długie. Również przekazywanie ofiar między poszczególnymi służbami nie zawsze przebiega wystarczająco sprawnie, co może prowadzić do sytuacji, w których młodzi ludzie wypadają z systemu wsparcia.
Kluczowe jest także większe uwzględnianie głosu samych nieletnich. „Ich potrzeby i preferencje powinny być punktem wyjścia, ale w praktyce nie zawsze tak się dzieje” – podsumowuje kryminolog.
W przypadku pytań dotyczących przemocy, nadużyć lub maltretowania można skontaktować się z linią pomocy 1712. Dzieci i młodzież mogą również skorzystać z pomocy Awel pod numerem 102 lub za pośrednictwem strony internetowej.