Zostanie przeprowadzone nowe badanie opinii publicznej dotyczące wniosków o pozwolenie środowiskowe dla projektu Ventilus. Operator sieci przesyłowej Elia skorygował pierwotne dokumenty po analizie uwag zgłoszonych podczas pierwszego etapu konsultacji. To właśnie te wprowadzone zmiany będą teraz ponownie poddane ocenie społecznej.
Ventilus to linia wysokiego napięcia, której zadaniem jest przesył energii elektrycznej z morskich farm wiatrowych w głąb lądu. Trasa inwestycji przebiega przez Flandrię Zachodnią. Ponieważ część linii ma zostać poprowadzona naziemnie, projekt od początku wzbudza duże kontrowersje. Część mieszkańców obawia się m.in. potencjalnego wpływu instalacji na zdrowie. Podczas pierwszego badania opinii publicznej, trwającego od 8 listopada do 7 grudnia 2025 r., złożono ponad 2 500 sprzeciwów.
Ze względu na skalę uwag Elia zapowiedziała wcześniej, że przeznaczy dodatkowe 60 dni na ich szczegółową analizę. Teraz potwierdzono, że na tej podstawie wnioski o pozwolenie środowiskowe zostały zmodyfikowane. Zmiany uznano za na tyle istotne proceduralnie, że konieczne stało się uruchomienie nowego etapu konsultacji społecznych.
Bez zmian przebiegu trasy
Nie mówimy jednak o fundamentalnych korektach projektu – wyjaśnia Ann Heylens z departamentu Środowiska rządu flamandzkiego. – Trasa została już ostatecznie ustalona i nie będzie zmieniana. Nie przewiduje się ani przesuwania słupów, ani zastępowania odcinków naziemnych instalacją podziemną. Chodzi o bardziej techniczne i lokalne dostosowania, takie jak przeniesienie odgromnika, korekty ogrodzeń czy zmiany w zagospodarowaniu zieleni – tłumaczy.
Nowe badanie opinii publicznej rozpocznie się 6 lutego i potrwa 30 dni. Będzie ono krótsze niż pierwszy etap konsultacji. – Nie chodzi o ponowne składanie tych samych sprzeciwów – podkreśla Heylens. – Wszystkie wcześniejsze uwagi zostały już zebrane i przeanalizowane. Ten etap dotyczy wyłącznie reakcji na wprowadzone teraz modyfikacje projektu.
Harmonogram bez zagrożeń
Pojawia się pytanie, czy dodatkowe badanie opinii publicznej może spowodować opóźnienia w realizacji inwestycji. – Zasadniczo nie. Jest to element przewidziany w procedurze wydawania pozwoleń środowiskowych. W normalnych warunkach nie powinno to wpłynąć na końcowy harmonogram projektu – podsumowuje przedstawicielka departamentu Środowiska.