Zakaria, 15-letni chłopiec podpalony w piątek na Anderlechcie, wybudził się ze śpiączki farmakologicznej. Nastolatek, który padł ofiarą brutalnej napaści ze strony grupy nieletnich pochodzących z Brabancji Flamandzkiej, odzyskał przytomność w Szpitalu Wojskowym w Neder-Over-Heembeek. Rozpoznał swoich rodziców i był w stanie nawiązać z nimi kontakt.
Chłopiec został wprowadzony w śpiączkę ze względu na bardzo poważne obrażenia oparzeniowe. W trakcie zdarzenia Zakaria został oblany benzyną, a następnie podpalony przy użyciu koktajlu Mołotowa. Uratował się, skacząc do kanału. Dzięki szybkiej reakcji swoich kolegów został wyciągnięty z wody, zanim doszło do utonięcia.
Ledwo pamięta przebieg zdarzeń
„Okropnie cierpi i będzie potrzebował co najmniej pięciu lub sześciu kolejnych operacji” – powiedziała matka Zakarii w rozmowie z dziennikiem HLN. Jak dodała, jej syn ma bardzo fragmentaryczne wspomnienia dotyczące samego zdarzenia. „Ledwo pamięta, co się stało. Być może wspomnienia jeszcze do niego wrócą. Mógł już mówić i rozpoznał nas – jego ojca i mnie. To ogromna ulga. Ale tłumaczyć mu teraz, co dokładnie mu zrobiono? Na to jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.”
W związku ze sprawą trzech nieletnich podejrzanych w wieku 14, 15 i 16 lat zostało umieszczonych w zamkniętym ośrodku dla nieletnich. Poszukiwania czwartego podejrzanego nadal trwają.