Rząd Arizona prezentuje wysiłek budżetowy sięgający blisko 8 miliardów euro i podkreśla zgodność planu finansowego z zasadami Unii Europejskiej. Jednocześnie deficyt pozostaje bardzo wysoki, a długofalowa trajektoria finansów publicznych nadal budzi poważne obawy. We wtorek Izba Reprezentantów rozpoczęła analizę budżetu na 2026 r., ujawniając rozdźwięk pomiędzy ambitnymi zapowiedziami a rzeczywistością fiskalną.
Debata nad budżetem na 2026 r. ruszyła we wtorek w Izbie Reprezentantów i od razu uwidoczniła wyraźny paradoks. Pomimo niedawno zawartego porozumienia budżetowego, obejmującego szereg zdecydowanych działań, poziom deficytu pozostaje wysoki, a ścieżka finansów publicznych nadal jest źródłem niepokoju.
Podczas krótkiego wystąpienia wprowadzającego ministrowie budżetu i finansów, Vincent Van Peteghem z CD&V oraz Jan Jambon z N-VA, przypomnieli o środkach mających skierować budżet na „trwałą ścieżkę”. Wśród kluczowych decyzji wymieniono kontrolę wydatków publicznych, obejmującą m.in. poprawę efektywności w służbie zdrowia oraz ograniczenie indeksacji wynagrodzeń, co ma przynieść łącznie 2,7 miliarda euro oszczędności. Kolejnym elementem jest zmniejszenie liczby osób długotrwale chorych, z efektem budżetowym szacowanym na 1,9 miliarda euro. Dodatkowe wpływy mają zapewnić selektywny wzrost stawki VAT oraz podwyżka akcyzy na paliwa kopalne – 1,3 miliarda euro – a także wkład osób najzamożniejszych i różne inne dochody, łącznie 2,1 miliarda euro.
Wysiłek budżetowy niższy niż zapowiadano
Pierwotnie zapowiadany wysiłek budżetowy w wysokości 9,2 miliarda euro do 2029 r. został jednak skorygowany do 7,9 miliarda euro w wyniku zmian wprowadzonych podczas opracowywania notyfikacji budżetowych. Kwota ta ma jednak wystarczyć do poprawy salda budżetowego tzw. jednostki 1, obejmującej władze federalne i system ubezpieczeń społecznych. Według raportu komitetu monitorującego z września saldo to miało wynosić 5,4 procent PKB w 2029 r., natomiast po wdrożeniu środków ma spaść do 4,3 procent PKB.
Na 2026 r. deficyt szczebla federalnego szacowany jest na 24,6 miliarda euro, czyli 3,7 procent PKB. Jak przypomniał jednak minister Van Peteghem, Unia Europejska analizuje sytuację budżetową wszystkich władz publicznych, w tym regionów i wspólnot. W takim ujęciu deficyt sięga 4,9 procent PKB, a dług publiczny ma wzrosnąć do 110 procent PKB w 2026 r.
Formalne spełnienie norm europejskich
Pomimo tych liczb obaj ministrowie starali się przedstawić uspokajający przekaz. Budżet na 2026 r. spełnia bowiem europejską normę wydatkową, która obecnie stanowi główne kryterium oceny trajektorii fiskalnej państw członkowskich. Skumulowany wzrost wydatków netto oszacowano na 5,7 procent, a więc poniżej dopuszczalnego limitu 6,1 procent ustalonego przez Komisję Europejską.
To formalne przestrzeganie reguł unijnych nie powstrzymuje jednak opozycji przed wskazywaniem na dalsze pogarszanie się stanu finansów publicznych w kolejnych latach, mimo zapowiedzi rządu De Wevera, który uczynił konsolidację budżetową jednym ze swoich priorytetów. Jeśli nie zostaną podjęte dodatkowe działania, deficyt szczebla federalnego ma wzrosnąć z 24,6 miliarda euro w 2026 r. do 31,2 miliarda euro w 2029 r.
Zdaniem przedstawicieli większości rządzącej przyczyną tej sytuacji jest m.in. konieczność zwiększonych inwestycji w bezpieczeństwo w związku z napięciami geopolitycznymi, a także brak reform strukturalnych w poprzedniej kadencji.
Wydatki rosną szybciej niż przychody
Dokumenty budżetowe pokazują również, że wydatki rosną szybciej niż dochody. „Po wdrożeniu środków całkowite dochody pozostają praktycznie stabilne jako procent PKB. Pogorszenie salda wynika głównie z faktu, że wzrost wydatków podstawowych oraz kosztów obsługi długu jest silniejszy niż wzrost PKB” – czytamy w ogólnym exposé budżetowym.
Opozycja zwraca uwagę na brak skutecznej kontroli nad wydatkami. Deputowana Alexia Bertrand z partii Anders zestawia rosnące wydatki na ubezpieczenia społeczne, które zwiększają się z 140,5 miliarda euro w 2024 r. do 148 miliardów euro w bieżącym roku, z wpływami ze składek społecznych, rosnącymi znacznie wolniej – z 81,8 do 85,5 miliarda euro. „Rząd chwali się oszczędnościami przekraczającymi 2,7 miliarda euro w ciągu czterech lat dzięki kontroli wydatków publicznych, ale to niewiele wobec wzrostu wydatków na ubezpieczenia społeczne o 7 miliardów euro w ciągu zaledwie dwóch lat” – podkreśla deputowana.
Szczególnie trudną do opanowania pozycją w krótkim okresie pozostają koszty obsługi długu publicznego. W 2026 r. mają one wynieść 12,3 miliarda euro, co oznacza wzrost o 1,4 miliarda euro, czyli o 12,8 procent w porównaniu z 2025 r. Dodatkowo negatywnie wpływa słabszy od prognozowanego wzrost gospodarczy. Spowolnienie o 0,5 punktu procentowego względem pierwotnych założeń samo w sobie pogarsza saldo budżetowe o 1,4 miliarda euro w 2026 r.