Flamandzka Fundacja Wiedzy o Ruchu Drogowym rozpoczęła nową kampanię informacyjną poświęconą rozpraszaniu uwagi kierowców. Jej celem jest przypomnienie przepisów, które często są lekceważone, mimo że stanowią fundament bezpieczeństwa na drogach. Eksperci podkreślają, że obowiązek zachowania pełnej kontroli nad pojazdem nie ogranicza się wyłącznie do zakazu korzystania z telefonu komórkowego. Jak tłumaczy Werner De Dobbeleer w rozmowie z radiem Radio 1, również takie czynności jak jedzenie, picie czy poprawianie makijażu mogą zostać uznane za naruszenie przepisów. Kampania prowadzona pod hasłem „Nu ni op je gsm” ma uświadamiać, że każda forma rozproszenia uwagi może zakończyć się mandatem, a przede wszystkim realnym zagrożeniem na drodze.
Artykuł 8.3 kodeksu drogowego jako kluczowy przepis
Choć belgijski kodeks drogowy wprost zakazuje korzystania z telefonu komórkowego podczas prowadzenia pojazdu, wiele innych zachowań nie jest wymienionych literalnie. Nie oznacza to jednak, że są one dozwolone. Decydujące znaczenie ma artykuł 8.3, który nakłada na kierowcę ogólny obowiązek zachowania pełnej kontroli nad pojazdem w każdej sytuacji.
Jak wyjaśnia De Dobbeleer na antenie Radio 1, jedzenie za kierownicą nie pojawia się w przepisach jako osobny zakaz, ale może prowadzić do naruszenia artykułu 8.3. Każda czynność, która ogranicza zdolność kierowcy do natychmiastowego reagowania i wykonywania manewrów, może zostać uznana za wykroczenie.
Ekspert zwraca uwagę na praktyczne konsekwencje tej zasady. Jeżeli policja zauważy, że kierowca podczas jedzenia lub picia nie utrzymuje prawidłowego toru jazdy, na przykład zjeżdża ze swojego pasa ruchu, funkcjonariusze mają podstawę do nałożenia mandatu. W takiej sytuacji uznaje się, że kierowca nie panuje w pełni nad pojazdem.
Czerwone światło nie daje „wolnej ręki”
Powszechnym błędem jest przekonanie, że zatrzymanie się na czerwonym świetle pozwala na chwilowe „odpuszczenie” zasad. Wielu kierowców sięga wtedy po telefon, poprawia makijaż lub kończy posiłek. Flamandzcy eksperci ostrzegają jednak, że przepisy obowiązują również w trakcie postoju na skrzyżowaniu.
De Dobbeleer podkreśla, że kierowca musi być gotowy do natychmiastowej reakcji w momencie zmiany sygnału na zielony. Jeśli w tej chwili nadal wykonuje czynność, która uniemożliwia szybkie ruszenie lub skupienie uwagi na drodze, narusza przepisy. Zatrzymanie na czerwonym świetle nie zwalnia z obowiązku zachowania czujności.
Takie same zasady dotyczą telefonu komórkowego. Korzystanie z niego jest zabronione niezależnie od tego, czy pojazd się porusza, czy stoi w korku lub przed sygnalizatorem. Jedynym wyjątkiem jest obsługa telefonu umieszczonego w uchwycie, bez trzymania go w ręku.
Surowsze kontrole od 2025 r.
Temat rozproszenia uwagi zyskał na znaczeniu po wprowadzeniu w 2025 r. zaostrzonych kontroli policyjnych. Funkcjonariusze otrzymali jasne instrukcje dotyczące egzekwowania przepisów związanych z używaniem smartfonów za kierownicą. Mandaty grożą m.in. za rozmowy z telefonem przy uchu, pisanie wiadomości czy przeglądanie mediów społecznościowych.
Kampania „Nu ni op je gsm” ma jednak pokazać, że problem nie ogranicza się wyłącznie do telefonów. Również jedzenie kanapki, picie z puszki, nakładanie kosmetyków, palenie papierosa czy nawet intensywna zmiana ustawień radia mogą zostać zakwestionowane, jeśli prowadzą do opóźnionej reakcji, niepewnej jazdy lub utraty kontroli nad pojazdem.
Autopilot nie przejmuje odpowiedzialności
Nowoczesne systemy wspomagania jazdy wprowadzają dodatkowe zamieszanie wśród kierowców. Coraz więcej samochodów wyposażonych jest w funkcje utrzymywania pasa ruchu czy częściowego autopilota, co bywa błędnie interpretowane jako przyzwolenie na mniejsze skupienie.
Werner De Dobbeleer zdecydowanie odrzuca takie podejście. Podkreśla, że systemy te są jedynie wsparciem i nie zastępują kierowcy. Mogą korygować drobne błędy, ale nie gwarantują bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Poleganie wyłącznie na technologii stwarza fałszywe poczucie kontroli.
Eksperci przypominają, że nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne mogą zawieść, zwłaszcza w nietypowych lub dynamicznych warunkach drogowych. Odpowiedzialność za pojazd zawsze spoczywa na kierowcy, który musi pozostawać skoncentrowany i gotowy do przejęcia pełnej kontroli w każdej chwili.
Fundacja apeluje o rozsądek i świadomość, że prowadzenie samochodu wymaga pełnego zaangażowania. Każda czynność odciągająca uwagę od drogi zwiększa ryzyko wypadku i zagraża nie tylko samemu kierowcy, lecz także innym uczestnikom ruchu drogowego.