Przewodniczący liberalnej partii MR Georges-Louis Bouchez, zaproszony do studia RTBF, opowiedział się za powołaniem komisji parlamentarnej, która miałaby zająć się kosztami funkcjonowania mediów publicznych oraz ich relacjami z sektorem prywatnym. Dla partii Les Engagés „nie istnieją żadne faktyczne podstawy”, które uzasadniałyby utworzenie takiego gremium.
We wtorek Georges-Louis Bouchez zapowiedział, że MR wystąpi z inicjatywą powołania komisji parlamentarnej analizującej koszty działania publicznego radia i telewizji oraz warunki konkurencji między RTBF a prywatnymi grupami medialnymi. Propozycja ta spotkała się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony Les Engagés.
Obrona minister mediów po kontrowersyjnych wypowiedziach
W rozmowie na antenie La Première (RTBF) lider liberałów bronił minister mediów Jacqueline Galant (MR) po jej kontrowersyjnych wypowiedziach skierowanych do działaczy partyjnych, w których zakwestionowała bezstronność kierownictwa redakcji informacyjnej RTBF. Bouchez podkreślał, że politycy mają prawo krytykować dziennikarzy, podobnie jak dziennikarze mogą krytykować polityków, w ramach wolności prasy, której – jak zaznaczył – nie zamierza podważać.
Les Engagés jednoznacznie odrzucili pomysł utworzenia komisji. „Nie popieramy tej propozycji. Nie istnieje żaden element faktyczny, który uzasadniałby powołanie dodatkowej komisji parlamentarnej ds. mediów audiowizualnych. Parlament dysponuje już wszystkimi instrumentami przewidzianymi prawem, by w pełni realizować swoją funkcję kontrolną i oceniającą” – oświadczyła partia.
Relacje z mediami prywatnymi w centrum debaty
Proponowana przez MR komisja miałaby analizować zarówno koszty funkcjonowania mediów publicznych, jak i relacje RTBF z sektorem prywatnym. Bouchez argumentował, że obecna sytuacja budzi wątpliwości. „Jeśli spojrzymy na środki przeznaczane na liczne stacje radiowe, na fakt, że RTBF nasyca pasmo FM liczbą rozgłośni, co szkodzi grupom prywatnym, to trudno mówić o ogólnym sukcesie w relacji między kosztami a efektami” – stwierdził.
Les Engagés dystansują się od takiej diagnozy. „Demokratyczna debata na temat RTBF jest już przewidziana w przepisach oraz w Deklaracji polityki wspólnotowej. Naszym obowiązkiem jest ich pełne respektowanie, w interesie demokracji i wolności prasy” – podkreślił Yvan Verougstraete, przewodniczący Les Engagés. Jego ugrupowanie przypomina jednocześnie o kluczowej roli niezależnego medium publicznego, „bardziej niż kiedykolwiek potrzebnego w demokratycznym krajobrazie naznaczonym napięciami”.
Bouchez z kolei zaznaczył, że celem jego inicjatywy jest „przywrócenie równowagi warunków konkurencji oraz weryfikacja właściwego wykorzystania środków publicznych”.
Nominacja dyrektora informacji poza zakresem ingerencji
Na zakończenie przewodniczący MR podkreślił, że nie zamierza ingerować w procedurę powołania dyrektora informacji RTBF. „Istnieje procedura, która musi zostać przeprowadzona w sposób bezstronny. W demokracji mamy jednak prawo oczekiwać, że przyszły dyrektor informacji RTBF będzie dbał o pluralizm, który naszym zdaniem nie zawsze jest wystarczająco obecny” – powiedział Bouchez.