Studenci kierunków medycznych w Belgii będą wkrótce zobowiązani do odbycia podstawowego szkolenia z zakresu medycyny wojskowej. Informację o planowanym rozwiązaniu podały w poniedziałek 2 lutego 2026 r. flamandzkie dzienniki Het Nieuwsblad, Gazet van Antwerpen oraz Het Belang van Limburg. Decyzja jest efektem konsultacji między resortem obrony a Federalnym Ministerstwem Zdrowia i ma na celu lepsze przygotowanie przyszłych lekarzy do leczenia ciężkich obrażeń wojennych, z którymi mogą zetknąć się w belgijskich szpitalach. Nowy program ma również wzmocnić współpracę między wojskiem a cywilnym systemem opieki zdrowotnej, co może mieć kluczowe znaczenie w sytuacjach kryzysowych wymagających skoordynowanej reakcji medycznej.
Szczegóły planowanego programu nauczania
„Po konsultacjach z Federalnym Ministerstem Zdrowia kursy z patologii kryzysowej staną się obowiązkowym elementem kształcenia medycznego” – wynika z najnowszej aktualizacji notatki politycznej ministra obrony Theo Franckena. W dokumencie podkreślono, że głównym celem reformy jest promowanie współpracy między Obronnością a cywilnym sektorem medycznym, co ma kluczowe znaczenie dla sprawnego funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w warunkach nadzwyczajnych.
Profesor Filip Lardon, dziekan wydziału medycyny Uniwersytetu w Antwerpii, wyjaśnił praktyczny wymiar planowanego szkolenia. Jego celem jest wyposażenie studentów w podstawową wiedzę z zakresu medycyny wojskowej, pozwalającą na właściwe postępowanie w przypadku ciężkich urazów wojennych, takich jak amputacje kończyn czy inne poważne obrażenia charakterystyczne dla konfliktów zbrojnych. Według zapowiedzi profesora Lardona nowy moduł zostanie włączony do programu studiów medycznych od roku akademickiego 2027-2028.
Niedobór specjalistycznego doświadczenia w Belgii
Nad przygotowaniem nowego programu pracuje kilku ekspertów, w tym profesor Werner Jacobs z Uniwersytetu w Antwerpii, który łączy funkcję lekarza medycyny sądowej z rangą pułkownika w komponencie medycznym belgijskich sił zbrojnych. Jak podkreśla Jacobs, belgijski system opieki zdrowotnej zmaga się z istotnym problemem – w kraju jest bardzo niewielu lekarzy i pielęgniarek posiadających praktyczne doświadczenie w leczeniu ciężkich patologii związanych z działaniami wojennymi.
„Nie chodzi o to, aby każdy lekarz potrafił operować na polu bitwy. Celem jest raczej to, by wiedział, czego może się spodziewać i jak postępować z ofiarami działań wojennych, które po wstępnej stabilizacji przez lekarzy wojskowych trafiają do belgijskich szpitali” – wyjaśnił profesor Jacobs. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia charakteru planowanego szkolenia, które ma przygotować cywilnych lekarzy do leczenia pacjentów z obrażeniami bojowymi w warunkach szpitalnych, a nie do pracy na froncie.
Praktyczne lekcje z przeszłych zdarzeń kryzysowych
Potrzeba lepszego przygotowania personelu medycznego w belgijskich szpitalach stała się szczególnie widoczna po zamachach terrorystycznych w Brukseli w marcu 2016 r. Wiele ofiar tych ataków doznało obrażeń typowych dla stref wojennych, co wymagało zastosowania technik medycznych, także na etapie pierwszej pomocy, zwykle stosowanych w warunkach konfliktów zbrojnych.
Doświadczenia z tamtego okresu pokazały, że współczesne zagrożenia terrorystyczne mogą prowadzić do urazów porównywalnych z tymi, jakie spotyka się na polach bitew. Lekarze w belgijskich szpitalach musieli wówczas mierzyć się z leczeniem ran postrzałowych, obrażeń wybuchowych oraz innych ciężkich urazów, z którymi na co dzień stykają się głównie wojskowi chirurdzy w strefach konfliktów. Ta bolesna lekcja stała się jednym z kluczowych argumentów przemawiających za wprowadzeniem obowiązkowego szkolenia z medycyny wojskowej dla przyszłych lekarzy w Belgii, aby system opieki zdrowotnej był lepiej przygotowany na potencjalne sytuacje kryzysowe.