Flamandzki minister środowiska Jo Brouns wydał pozwolenie środowiskowe dla steam crackera należącego do koncernu chemicznego BASF Antwerp, jednej z największych instalacji przemysłowych w Belgii. Minister odrzucił tym samym odwołanie złożone przez organizacje ekologiczne Bond Beter Leefmilieu oraz Dryade wobec zezwolenia przyznanego latem ubiegłego roku przez prowincję Antwerpia. Sprawa budzi duże zainteresowanie ze względu na napięcie między interesami przemysłu chemicznego a ochroną środowiska oraz zdrowiem osób mieszkających w regionie.
Kluczowa instalacja w antwerpskim klastrze chemicznym
Dotychczasowe pozwolenie dla steam crackera – strategicznej instalacji BASF w Antwerpii – miało wkrótce wygasnąć. W ubiegłym roku koncern uzyskał nowe zezwolenie na dalsze funkcjonowanie tej kluczowej jednostki produkcyjnej. Steam cracker stanowi podstawę działalności BASF w porcie w Antwerpii i odgrywa centralną rolę w całym flamandzkim klastrze chemicznym.
Instalacja podgrzewa pochodne ropy naftowej, takie jak nafta, wytwarzając chemiczne półprodukty – etylen i propylen. Związki te są następnie wykorzystywane w produkcji tworzyw sztucznych, detergentów, materiałów izolacyjnych oraz wielu innych produktów codziennego użytku. Proces ten wiąże się jednak z emisją znacznych ilości azotu oraz dwutlenku węgla do atmosfery.
Argumenty organizacji ekologicznych
Zdaniem organizacji zajmujących się ochroną środowiska, po uzyskaniu nowej licencji steam cracker nadal emitowałby około 723 ton azotu rocznie. Ekologów szczególnie niepokoi możliwość osadzania się tych związków na chronionych terenach przyrodniczych, takich jak rezerwat Kalmthoutse Heide oraz obszar Brabantse Wal, które są siedliskiem cennych i wrażliwych ekosystemów.
Bond Beter Leefmilieu oraz Dryade w swoim odwołaniu wskazywały na zagrożenia dla przyrody oraz potencjalne konsekwencje dla zdrowia mieszkańców regionu. Organizacje argumentowały, że poziom emisji azotu przekracza bezpieczne wartości dla obszarów chronionych.
Decyzja ministra i jej uzasadnienie
Flamandzki minister środowiska Jo Brouns uznał jednak, że odwołanie nie ma wystarczających podstaw. W uzasadnieniu decyzji wskazał, że nowe pozwolenie zobowiązuje BASF do dalszego ograniczania wpływu na środowisko w zakresie możliwym przy zastosowaniu obecnie dostępnych technologii.
„Poziomy emisji oraz ich oddziaływanie mieszczą się w obowiązujących normach, a pod względem emisji azotu instalacja należy do najmniej zanieczyszczających steam crackerów w Europie” – oświadczył minister. Argument ten odegrał kluczową rolę w podjęciu decyzji i odnosi antwerpską instalację do europejskich standardów przemysłowych.
Warunki nowego pozwolenia i wymagania redukcyjne
Nowe pozwolenie środowiskowe zostało wydane na czas nieokreślony, ale zawiera konkretne warunki dotyczące dalszej redukcji emisji. BASF Antwerp musi m.in. zainstalować katalizatory DeNOx na wybranych piecach krakingowych oraz kotłach parowych. Urządzenia te rozkładają związki azotu, przekształcając je w substancje mniej szkodliwe dla środowiska.
Zastosowanie tej technologii pozwoli zmniejszyć emisje azotu o około 30 procent, co stanowi istotny krok w kierunku ograniczenia negatywnego wpływu instalacji na otoczenie. Wskazuje to, że mimo odrzucenia odwołania organizacji ekologicznych, wymogi stawiane koncernowi pozostają rygorystyczne.
Szerszy kontekst gospodarczy i środowiskowy
„Tą decyzją zapewniamy jasność w ważnej i złożonej kwestii dla klastra chemicznego w porcie w Antwerpii” – podkreślił minister Brouns. Jak dodał, pozwolenie daje BASF Antwerp niezbędną pewność prawną do kontynuowania działalności, jednocześnie wiążąc ją z wykonalnymi warunkami na przyszłość.
Decyzja ta pokazuje próbę zachowania równowagi między znaczeniem sektora chemicznego dla gospodarki regionu a koniecznością ochrony środowiska naturalnego. Odzwierciedla również wyzwania stojące przed Flandrią w procesie ekologicznej transformacji przemysłu przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjności i miejsc pracy dla osób mieszkających w Belgii.