Ilyas El Omari, poseł do Parlamentu Brukselskiego z ugrupowania Team Fouad Ahidar, znalazł się w centrum poważnych kontrowersji po publikacjach portalu BRUZZ dotyczących wykorzystywania pracowników parlamentarnych do obsługi własnej działalności komercyjnej. Parlamentarzysta początkowo stanowczo zaprzeczał zarzutom, jednak po kilku godzinach częściowo je potwierdził, przedstawiając wyjaśnienia, które wzbudziły kolejne wątpliwości. Sprawa wywołała reakcję polityczną – partia Les Engagés złożyła formalną skargę do Komisji Deontologicznej Parlamentu Brukselskiego. Organ ten ma ocenić, czy doszło do naruszenia zasad dotyczących wykorzystania środków publicznych. Zdarzenie ponownie uruchomiło debatę o standardach etycznych w brukselskim życiu politycznym oraz skuteczności mechanizmów nadzoru nad działalnością wybranych przedstawicieli.
Sprzeczne wyjaśnienia i brak dokumentów
W pierwszej reakcji na dziennikarskie ustalenia Ilyas El Omari kategorycznie zaprzeczył, jakoby pracownicy parlamentarni byli angażowani w jego prywatne przedsięwzięcia biznesowe. Kilka godzin później zmienił jednak stanowisko i przyznał, że osoby te wykonywały na jego rzecz zadania administracyjne i logistyczne związane z prowadzonymi przez niego firmami. Jednocześnie utrzymywał, że prace te były całkowicie oddzielone od ich obowiązków wynikających z umów zawartych z parlamentem.
Poseł przekonywał, że za wykonane usługi wypłacał wynagrodzenie i otrzymywał faktury potwierdzające realizację zleceń. Zapowiedział ich przedstawienie, tłumacząc opóźnienie koniecznością kontaktu z księgowym. Ostatecznie jednak redakcja BRUZZ nie otrzymała żadnych dokumentów ani innych dowodów potwierdzających tę wersję wydarzeń. Brak dokumentacji znacząco podważa wiarygodność wyjaśnień El Omariego i rodzi pytania o rzeczywisty charakter relacji finansowych między nim a jego współpracownikami.
Szczególne kontrowersje wzbudziły informacje o wypłatach gotówkowych. El Omari przyznał, że w niektórych przypadkach przekazywał wynagrodzenie w gotówce, tłumacząc to chwilowym brakiem karty bankowej oraz chęcią szybkiego uregulowania należności. Kwoty miały mieścić się w przedziale od 100 do 150 euro. Tego typu transakcje, realizowane bez formalnej dokumentacji, są uznawane za problematyczne z punktu widzenia przejrzystości finansowej i utrudniają jednoznaczną ocenę przeznaczenia środków.
Kontrowersje wokół rzekomej organizacji non-profit
Według relacji Ilyasa El Omariego faktury miały być wystawiane nie przez pracowników jako osoby prywatne, lecz w imieniu organizacji non-profit z siedzibą w Schaarbeek, w której zasiadali oni w zarządzie. Organizacja ta miała zajmować się wsparciem młodzieży oraz pomocą w nauce. Poseł twierdził, że opłacał tej organizacji usługi administracyjne i logistyczne, nie wyjaśniając jednak, w jaki sposób środki trafiały następnie do konkretnych osób. Pytany o wewnętrzne rozliczenia, odpowiadał, że nie leżą one w zakresie jego zainteresowań.
Tę wersję wydarzeń zdecydowanie zakwestionowały osoby związane z organizacją non-profit. Źródła wewnętrzne kategorycznie zaprzeczyły, aby kiedykolwiek wystawiano faktury na rzecz El Omariego za tego rodzaju usługi. Podkreślano, że taka działalność nie mieści się w celach statutowych organizacji i byłaby z nimi sprzeczna. Dodatkowo wskazano, że funkcjonuje ona wyłącznie w oparciu o pracę wolontariuszy, co wyklucza prowadzenie odpłatnej działalności usługowej na rzecz podmiotów zewnętrznych.
Materiały, do których dotarła redakcja BRUZZ, wskazują natomiast na istnienie klasycznej relacji pracodawca-pracownik pomiędzy parlamentarzystą a jego współpracownikiem zatrudnionym w parlamencie. Z korespondencji wynika, że zlecane zadania dotyczyły wyłącznie prywatnych interesów biznesowych El Omariego i nie miały żadnego związku z jego mandatem. W dostępnych materiałach nie ma również śladów udziału jakiejkolwiek organizacji non-profit w rozliczeniach, co dodatkowo podważa wersję przedstawioną przez posła.
Formalna skarga do Komisji Deontologicznej
Publikacje BRUZZ wywołały wyraźną reakcję polityczną. Yvan Verougstraete, przewodniczący ugrupowania Les Engagés i były formator rządu brukselskiego, zażądał uruchomienia oficjalnego postępowania wyjaśniającego. W oświadczeniu opublikowanym na platformie X określił całą sprawę jako „ronduit schandalig” i wezwał do jej gruntownego zbadania przez właściwe instytucje.
Les Engagés złożyli formalny wniosek o zwołanie Komisji Deontologicznej Parlamentu Brukselskiego w celu przeprowadzenia szczegółowego dochodzenia w sprawie działań Ilyasa El Omariego. Verougstraete podkreślił, że parlamentarzyści oraz ich współpracownicy są wynagradzani ze środków publicznych wyłącznie po to, by wykonywać obowiązki związane z mandatem, a nie obsługiwać prywatne interesy biznesowe polityków. Ewentualne naruszenie tej zasady oznaczałoby poważne uchybienie etyczne i mogłoby skutkować sankcjami przewidzianymi w regulacjach parlamentu.
Ugrupowanie Team Fouad Ahidar opublikowało we wtorek komunikat, w którym zaprzeczyło, jakoby środki publiczne zostały wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem. Oświadczenie to pozostaje jednak w sprzeczności z materiałem zgromadzonym przez dziennikarzy oraz z późniejszymi, częściowymi przyznaniami samego El Omariego.
Mandat i rola Komisji Deontologicznej
Komisja Deontologiczna Parlamentu Brukselskiego przez długi czas odgrywała marginalną rolę w nadzorze nad etyką parlamentarną. Zmieniło się to wraz z przyjęciem nowego Kodeksu Deontologicznego, który precyzyjnie określa standardy etyczne obowiązujące parlamentarzystów i znacząco wzmacnia kompetencje komisji. Nowe regulacje mają zwiększyć przejrzystość funkcjonowania brukselskich instytucji przedstawicielskich.
Kodeks jednoznacznie wskazuje, że osoby pełniące funkcje publiczne są zobowiązane do działania w interesie ogólnym, bez realizowania partykularnych celów prywatnych ani osiągania korzyści materialnych dla siebie lub innych. Zasady te obejmują zarówno parlamentarzystów, jak i ich współpracowników zatrudnionych ze środków publicznych. Sprawa El Omariego stanowi pierwszy poważny test dla praktycznego funkcjonowania nowego systemu kontroli etycznej.
Skład Komisji Deontologicznej zaprojektowano z myślą o niezależności i wysokich kompetencjach merytorycznych. W jej skład wchodzi dziesięciu członków: pięciu ekspertów ze środowisk sędziowskich lub akademickich, trzech byłych wysokich urzędników administracji publicznej oraz dwóch emerytowanych parlamentarzystów. Taka struktura ma zapewnić wszechstronną ocenę spraw oraz ograniczyć ryzyko nacisków politycznych.
Przewodniczącym komisji jest Julien Moinil, prokurator królewski Brukseli. Potwierdził on, że sprawa El Omariego została wpisana do porządku obrad najbliższego posiedzenia komisji, zaplanowanego na 27 lutego. Warunkiem rozpoczęcia procedury było złożenie formalnej skargi, co nastąpiło po południu 3 lutego 2026 r.
Kodeks Deontologiczny nie przewiduje sankcji karnych, jednak komisja może wydać opinię skierowaną do parlamentu. Na jej podstawie możliwe jest żądanie zwrotu nienależnie wydatkowanych środków publicznych. W przypadku potwierdzenia zarzutów El Omari mógłby zostać zobowiązany do zwrotu wynagrodzeń wypłaconych pracownikom za okres, w którym wykonywali oni zadania niezwiązane z działalnością parlamentarną.
Zróżnicowane reakcje na scenie politycznej
Reakcje innych ugrupowań politycznych okazały się niejednolite. Podczas gdy Les Engagés podjęli natychmiastowe działania formalne, część sceny politycznej zachowała wstrzemięźliwość. Dirk De Smedt, brukselski minister ds. budżetu z ugrupowania Anders, odmówił komentarza. Podobne stanowisko zajęła Ans Persoons, sekretarz stanu ds. urbanistyki z partii Vooruit, a także kierownictwo tej partii.
Stijn Bex, przewodniczący frakcji Groen, podkreślił konieczność poszanowania niezależności instytucji kontrolnych. Przypomniał, że jego ugrupowanie aktywnie uczestniczyło w pracach nad Kodeksem Deontologicznym i teraz należy pozwolić Komisji Deontologicznej na przeprowadzenie rzetelnego postępowania bez presji politycznej.
Znacznie ostrzejsze głosy popłynęły ze strony opozycji – Vlaams Belang oraz N-VA. Ugrupowania te zwróciły uwagę na fakt, że El Omari nie posługuje się językiem niderlandzkim, mimo że uzyskał mandat z listy niderlandzkojęzycznej. W ich ocenie stanowi to dodatkowe naruszenie zasad demokratycznych i podważa jego legitymację jako parlamentarzysty.
Gilles Verstraeten, lider brukselskiej frakcji N-VA, podkreślił wagę ujawnionych informacji dotyczących relacji biznesowych El Omariego. Zaznaczył, że choć niektóre aspekty życia prywatnego polityków mogą pozostawać poza zainteresowaniem opinii publicznej, w tym przypadku doszło prawdopodobnie do przekroczenia podstawowych granic etycznych. Jeśli potwierdzi się wykorzystywanie pracowników parlamentarnych i środków publicznych do obsługi prywatnych interesów, konieczne będą wyraźne i dotkliwe konsekwencje – ocenił Verstraeten.