Na początku lutego 2024 r. burmistrz gminy Molenbeek Catherine Moureaux z Partii Socjalistycznej PS wycofała się z pełnienia obowiązków ze względów zdrowotnych. Według nieoficjalnych informacji powodem jej długotrwałej absencji jest wypalenie zawodowe. Od tamtego czasu funkcję burmistrza tymczasowo sprawuje radny Amet Gjanaj. Przedłużająca się nieobecność Moureaux coraz częściej wywołuje pytania i kontrowersje wśród radnych oraz mieszkańców gminy.
Gmina w trudnym momencie
Czas, w którym burmistrz przestała wykonywać swoje obowiązki, jest dla Molenbeek szczególnie wymagający. Gmina zmaga się z wielomilionowym deficytem budżetowym, a lokalne struktury Partii Socjalistycznej pozostają głęboko podzielone. Obecna kadencja została dodatkowo obciążona serią kontrowersji i afer z udziałem przedstawicieli tej formacji.
Hamza Zibouh z ugrupowania Team Fouad Ahidar podkreśla, że rada gminy oraz mieszkańcy mają prawo do jasnych informacji na temat sytuacji burmistrz. Podobnego zdania jest Hassan Ouassari. „Mam nadzieję, że odzyska zdrowie i szybko wróci. Ale jeśli to się nie wydarzy, lepiej byłoby, aby złożyła rezygnację” – stwierdza radny.
Hilde Sagon z partii Groen zwraca uwagę na praktyczne konsekwencje tej sytuacji. „Pełniący obowiązki burmistrza nie może na przykład przewodniczyć radzie policji” – przypomina radna, wskazując na ograniczenia prawne wynikające z tymczasowego charakteru pełnienia funkcji.
Gloria Garcia Fernandez z partii MR zauważa natomiast wyraźne ograniczenie prac rady gminy. Jak podkreśla, porządki obrad, które wcześniej obejmowały ponad sto punktów, podczas ostatniego posiedzenia liczyły zaledwie siedem pozycji. Jej zdaniem świadczy to o znacznym spadku efektywności działania władz gminnych.
Powrót, który budzi wątpliwości
Przedstawiciele koalicji rządzącej bagatelizują znaczenie długiej nieobecności burmistrz. Ahmed El Khannouss z ugrupowania Molenbeek Autrement zapewnia, że sytuacja nie wpływa na bieżące zarządzanie gminą. „Ta nieobecność nie odgrywa żadnej roli. W kolegium panuje dobra współpraca, a my rządzimy w interesie mieszkańców” – deklaruje przewodniczący CPAS/OCMW.
Wśród obserwatorów lokalnej sceny politycznej pojawiają się jednak pytania, czy ewentualny powrót Catherine Moureaux byłby korzystny dla Molenbeek. Źródło zbliżone do sprawy, cytowane przez portal Bruzz, określa ją jako postać bardziej dzielącą niż jednoczącą. Zdaniem części wybranych przedstawicieli jej autorytarny styl zarządzania mógłby po tak długiej przerwie ponownie doprowadzić do napięć wewnątrz gminy.
Sytuacja na Molenbeek pozostaje więc napięta, a przyszłość stanowiska burmistrza nadal nie jest jasna. Gmina stoi przed poważnymi wyzwaniami finansowymi i politycznymi w momencie, gdy brakuje jej stabilnego, pełnoprawnego przywództwa wykonawczego.